Ogień pojawił się w poniedziałek, 27 października, przed godziną 15.00. Strażacy poinformowali, że udało się go ugasić nad ranem.
— Aktualnie na miejscu pozostają dwa zastępy, które pilnują, aby nie doszło do ponownego pojawienia się ognia — mówi Radiu Katowice młodszy brygadier Wojciech Kwapień z lublinieckiej straży pożarnej.
Nikt postronny nie ucierpiał. Do szpitala trafiło dwóch policjantów lekko podtrutych dymem, jednak wrócili już do domów.
Straty po pożarze hali w Sadowie szacowane są wstępnie na 3 miliony złotych. Spłonęły składowane tam materiały tapicerskie.
Autor: Paweł Nadrowski /abt/
