Miejsce męczeństwa osób zamordowanych w byłym obozie pracy "Zgoda" w Świętochłowicach zostało upamiętnione.
Z udziałem świadków historii, władz państwowych i mieszkańców regionu odsłonięto wyremontowaną bramę Obozu. Po II wojnie światowej trafiały tam osoby podejrzewane o wrogi stosunek do władzy, do których zaliczano m.in. Ślązaków, obywateli Polski, którzy podpisali w czasie okupacji tzw. volkslistę, a także żołnierzy Armii Krajowej. Decyzja o aresztowaniu zależała od Urzędu Bezpieczeństwa Narodowego oraz Narodowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych czyli UB i NKWD.
— Szacunkowe dane mówią, że w 1945 roku zmarło tu 2,5 tysiąca osób — mówi historyczka i pisarka Monika Kassner.
Do obozu w Zgodzie trafił kuzyn Stefana Maciążka. Pan Stefan ma 90 lat i jest jednym z nielicznych świadków tamtych wydarzeń.
W uroczystości w Świętochłowicach wziął udział wiceminister kultury dziedzictwa narodowego Marek Krawczyk.
Na renowację bramy byłego obozu pracy Zgoda i terenu wokół niej Świętochłowice otrzymały ponad 260 tysięcy złotych z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Autorka: Agnieszka Loch /rs/
