To prywatna placówka medyczna, w której w maju przeprowadzono zabieg cesarskiego cięcia u 39-letniej pani Anny. Krótko po tym kobieta zmarła. Sprawą zajmuje się prokuratura, kontrolę w placówce przeprowadza także NFZ.
— Umowa została rozwiązana 3 grudnia w trybie natychmiastowym — poinformował Radio Katowice rzecznik śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Rafał Razik.
W listopadzie prokuratura postawiła zarzuty anestezjologowi i ginekologowi, którzy opiekowali się kobietą. Dotyczą narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia, a w wyniku licznych zaniedbań spowodowania śmierci. Grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności. W czwartek, 11 grudnia, w Prokuraturze Rejonowej Bielsko-Biała Północ odbyły się czynności związane z przedstawieniem zarzutów kolejnym osobom.
Autor: Kamil Jasek /abt/
