Nawet dożywocie może grozić 65-latkowi oskarżonemu o zabójstwo innego mężczyzny.
Do tragedii doszło w Chełmie Śląskim. Zaginięcie 49-latka miała zgłosiła jego rodzina. Mężczyzna miał wyjść z domu i już do niego nie wrócić.
Mundurowi nie wykluczali żadnej z hipotez, włącznie z tą, że mężczyzna nie żyje, a do jego zaginięcia mogła przyczynić się znajoma mu osoba. Jak się później okazało była ona trafna dodaje aspirant Katarzyna Szewczyk z bieruńskiej policji.
W piątek mężczyzna został doprowadzony do mysłowickiej prokuratury, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa. Kolejne trzy miesiące spędzi w areszcie.
