Przed częstochowskim sądem ruszył proces o zabójstwo księdza z Kłobucka.
O to przestępstwo oskarżony jest Tomasz J., który już na etapie postępowania przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Przed sądem zeznał, że planował okraść księdza.
Tomasz J. jest oskarżony o zabójstwo i usiłowanie rozboju. Przeprosił, obecną na sali, rodzinę zabitego księdza.
— Przyznaję, że chciałem okraść, ale nie chciałem zabić — zeznał Tomasz J. oskarżony o zabójstwo księdza z Kłobucka.
Strony złożyły wniosek o wyłączenie jawności rozprawy, ale sąd nie przychylił się do tych próśb.
— Zarzucane Tomaszowi J. przestępstwa zagrożone są karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności — mówi prokurator Aleksander Piekacz.
Oskarżony złożył przed sądem wyjaśnienia. Tłumaczył, że motywem jego działania była kradzież pieniędzy ze względu na trudną sytuację materialną.
Rodzina zabitego księdza, która występuje w procesie jako oskarżyciel posiłkowy, oczekuje sprawiedliwego wyroku.
Do zabójstwa księdza doszło w lutym tego roku. Policjanci z Kłobucka otrzymali zgłoszenie, że z garażu plebanii przy ul. Kochanowskiego słychać odgłosy walki i wołanie o pomoc. Kiedy przybyli na miejsce zauważyli uciekającego mężczyznę. Mundurowi zatrzymali go, a po wejściu do garażu zauważyli osobę leżącą na podłodze. Lekarz stwierdził zgon, a ofiarą okazał się proboszcz parafii. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie.
Z opinii biegłych wynika, że oskarżony był poczytalny. Grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Autorka: Martyna Słabikowska /rs/
