7 stycznia odbędą się negocjacje pomiędzy górnikami z kopalni Silesia a Ministrem Energii.
Protestujący górnicy z kopalni Silesia odpowiedzieli na propozycję ministra Miłosza Motyki, który kilka dni temu zaapelował o przerwanie protestu na okres świąteczno-noworoczny i rozmowy po 6 stycznia.
— Pracownicy wysłali do ministerstwa swój projekt porozumienia z kilkom ważnymi dla nich punktami — mówi Kazimierz Grajcarek, rzecznik protestujących górników.
Chcą także ustalenia terminu wypłacenia Barbórki. Jak zaznaczył Kazimierz Grajcarek, pracodawca nie zaproponował terminu rozmów, chociaż część postulatów dotyczy właściciela kopalni. Górnicy obawiają się o swoją przyszłość, kopalnia Silesia to prywatny zakład, który nie został ujęty w znowelizowanej ustawie górniczej, a tym samym pracownicy nie są objęci osłonami.
Związkowcy zgodzili się na wczorajszą propozycję ministra Miłosza Motyki spotkania 7 stycznia w Katowicach. Wcześniej żądali przyjazdu szefa resortu do Czechowic-Dziedzic. Deklarują też, że do tego czasu nie przerwą protestu. Pod ziemią wciąż przebywa 21 osób.
Pracownicy wysłali do ministerstwa swój projekt porozumienia w którym domagają się gwarancji w przypadku upadłości kopalni – alokację na najbliższą kopalnię od ich miejsca zamieszkania, żądają też by resort wprowadził do Sejmu nowelę ustawy górniczej, która spowoduje objęcie nią pracowników Silesii.
— W tym samym czasie właściciel kopalni, nie wykazuje zainteresowania problem i nie zaproponował żadnego terminu rozmów — przekonuje Kazimierz Grajcarek rzecznik protestujących.
Autorka: Joanna Opas, Karolina Michalik /sr/
