Protestujący górnicy z kopalni Silesia nie stracą pracy po wyjechaniu na górę.
To część porozumienia, które związkowcy wypracowali z ministrem energii Miłoszem Motyką i zarządcą kopalni w Katowicach.
Przypomnijmy, protest trwa od 22 grudnia. Pod ziemią znajduje się 20 pracowników.
Z porozumienia wynika też, że strona rządowa do końca lutego podejmie kroki w stronę znalezienia rozwiązań legislacyjnych na sytuację kopani. W listopadzie pracownicy przedsiębiorstwa górniczego zostali poinformowani o planowanych zwolnieniach grupowych, które objąć mają 754 osoby. Porozumienie wejdzie w życie tylko w momencie zakończenia protestu zapewnia Miłosz Motyka.
Związkowcy zjadą z porozumieniem na dół.
— Finalna decyzja zależy jednak od górników — podkreśla przewodniczący Solidarności w PG Silesia Grzegorz Babij.
Przedstawiciel zarządcy kopalni ma również rozmawiać ze związkowcami w sprawie wypłacenia zaległych świadczeń barbórkowych.
Autor: Artur Zubek /rs/
