Jesteśmy prekursorską, na skalę kraju, Rozgłośnią z własną plastyczną galerią. Ściany Radia Katowice zdobią obrazy – pamiątki po kolejnych wernisażach i nawet w przerwach między ekspozycjami jest u nas co oglądać i zwiedzać. Zainteresowanie środowiska wystawianiem w "Na żywo" nie słabnie. Grafiki wystaw rok w rok są szczelnie zapełnione a na swoje wystawy oczekują kolejni plastycy z regionu oraz studenci i absolwenci ASP, których twórczość od samego początku istnienia promujemy.
Ponad 25-letnia tradycja galerii "Na żywo" jest tradycją cenną i niebywale rzadką. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy względy nie tylko estetyczne, ale też inne /nie wyłączając politycznych/ rozbijają środowiska artystyczne w drobny mak. Tak się jakoś wspaniale potoczyły losy nieśmiałego pomysłu, że ten stary dobry adres, ta stara dobra firma i jej niewyczerpana ŻYWO-tność przyciągają zarówno największych mistrzów, jak i młode talenty. Lista wystawiających u nas malarzy, grafików i rzeźbiarzy jest już tak długa, że skrupulatne jej odtworzenie grozi nudziarska buchalterią. Poprzestańmy zatem na, nomen omen, obrazowym zestawieniu: Jerzy Duda-Gracz, Witold Pałka, Olgierd Bierwiaczonek, Andrzej Urbanowicz, Urszula Broll, Henryk Waniek, Roman Kalarus, Georgij Safronow, Janusz Karbowniczek, Renata Bonczar, Elżbieta Kuraj, Tadeusz Michał Siara, Stanisław Mazuś, Halina Lerman, Roman Maciuszkiewicz, Roman Nowotarski, Zygmunt Brachmański, Grażyna Zarzecka, Jan Szmatloch, Adam Romaniuk, Jerzy Becela, Ferdynad Szypuła, Jacek Rykała, Ewa Zawadzka, Piotr Szmitke, Jerzy Handermander i wielu wielu innych wspaniałych twórców.
Redaktor Maciej Szczawiński, pomysłodawca, twórca, pierwszy i jak dotąd jedyny, kurator galerii "Na żywo", tak o niej pisze:
"Mówienie o Radiu jako o „ślepym medium” zawsze budziło moją irytacje i sprzeciw. Pomijając trywialność samej formy wywiedzionej z umiarkowanie odkrywczego spostrzeżenia, że zmysłem odbioru jest w tym wypadku słuch, a nie wzrok, kardynalny błąd polega tu na zignorowaniu najważniejszego fenomenu, czyli arcyplastyczności radiowego przekazu. Jakich cudów może ona dokonywać wiedzą dobrze odbiorcy Teatru Polskiego Radia czy reportaży. Ludzki głos jest genialnym, ale bywa, że i prawdomównie okrutnym instrumentem. Prześwietla, odkrywa, wydobywa nierzadko to, co paradoksalnie zostało „zagłuszone” obrazem. Jego definitywną jednoznacznością. Wielokrotnie rozmawiając z artystami przed mikrofonem przekonałem się jak niesamowicie czuła i czujna to sonda. Jak głębokie może być jej zanurzenie. I tak się zaczęło myślenie o swoistej translacji, czyli dotknięciu słowem koloru, konturu czy faktury. Materii zatem już stricte malarskiej. A skoro tak, to dlaczego by nie pójść jeszcze krok dalej? W kierunku radia z... obrazkami?
Pomysł założenia galerii w siedzibie Radia miał dwa bardzo konkretne cele: artystyczny i promocyjny. Jak się przyjmie, myślałem, ten nowy punkt na mapie kulturalnej miasta? Jaka okaże się atrakcyjność Radia dla twórców bazujących przecież nie na dźwięku, ale na widomym efekcie swej pracy? Jakiego rodzaju dialog wywiąże się pomiędzy tymi biegunowo różnymi zjawiskami? Promocję natomiast rozumiałem poczciwie: stwórzmy miejsce o t w a r t e. Przyjazne dla wszelkich opcji artystycznych. Miejsce dla ludzi oczekujących spotkania a nie hermetycznego zamknięcia w jedynie słusznej doktrynie. Zaś adres owego miejsca winien się utrwalić mocno i na długo: Polskie Radio Katowice, ul. Ligonia 29."
w kolejnych miesiącach: Maria Korusiewicz, Mona Tusz, Roman Kalarus, Grzegorz Hańderek, Iwona Konarzewska, Krzysztof Pasztuła, Magda Rajska-Armata, Aleksander Żywiecki.
W radiowej galerii "Na żywo" otwarta została wystawa malarstwa Agnieszki Passii zatytułowana Katedry i Anioły.
Artystka prezentuje kilkanaście obrazów zainspirowanych sztuką gotycką, która od lat stanowi dla niej niewyczerpane źródło zachwytu. Jak sama mówi: "wertykalizm i pęd ku górze, tak charakterystyczne dla tej architektury, są wyrazem ludzkiego dążenia do tego, co znajduje się ponad nami – do czego nie jesteśmy w stanie dotrzeć zmysłami. Moim pragnieniem jest choć w części przybliżyć się do tego, co nieosiągalne."
— Obrazy z motywami katedr powstawały spontanicznie, pod wpływem zachwytu budowlami w Polsce, Hiszpanii, Francji oraz w Anglii — mów artystka.
Podobnie spontanicznie powstawały wizerunki aniołów. Czasem stanowiły integralną część architektury, a czasem pojawiały się niezależnie.
— Aniołom zawsze towarzyszył klimat zadumy, na granicy świata widzialnego i tego, który pozostaje tajemnicą. Była we mnie nieodparta chęć przestawienia aniołów jako istot „ulotnych”, nie dających się jednoznacznie zdefiniować, lecz posiadających cechy i atrybuty odróżniające je od ludzi, a jednak nam bliskich — mówi Agnieszka Passia.
Autorka maluje farbami olejnymi pędzlem lub szpachlą, często używając koloru złota jako tła. Złoto pojawia się także w konstrukcjach katedr. Sylwetki aniołów najczęściej ukazują się na złotym tle lub w kontraście czerni i złota.
— Złoto było powszechnie stosowane w malarstwie średniowiecznym, aby podkreślić mistyczny wymiar przedstawień – szczególnie sakralnych i pasyjnych scen. Sięgnęłam po złotą farbę, ponieważ wydała mi się środkiem najpełniej oddającym duchowość i tajemnicę — mówi artystka.
Agnieszka Passia jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Jej zainteresowania koncentrują się na zagadnieniach związanych z ochroną własności intelektualnej oraz praw twórców.
Od kilkunastu lat jest zawodowo związana z Fundacją „Haller Pro Inventio”, gdzie zajmuje się promocją polskich wynalazków i innowacji na arenie międzynarodowej oraz organizacją udziału twórców w międzynarodowych wystawach i konkursach wynalazczości – zarówno w kraju, jak i za granicą.
W 2004 roku została przyjęta do Związku Polskich Artystów Plastyków (ZPAP). Ciągle poszukuje środków malarskiej ekspresji, które byłyby spójne z jej wrażliwością na barwę i kształt. W jej pracach widoczny jest zachwyt nad sztuką gotycką. W tle często pojawia się złoto, jako nawiązanie do średniowiecznych obrazów.
Stale rozwija działalność twórczą. Ma na swoim koncie zarówno wystawy indywidualne, jak i zbiorowe a jej prace znajdują się w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.
Autorzy: Marlena Barasińska, Ryszard Stotko /rs/
