Wyjątkowo pracowite święta mają ratownicy ze stacji Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Szczyrku.
Jak mówi Włodzimierz Lach, ratownik dyżurny, wczoraj przeprowadzone zostały aż trzy akcje. Najpierw z powodu złej pogody rodzina zabłądziła w rejonie Babiej Góry, sprowadzali ją ratownicy. Potem turysta zgubił szlak w rejonie Pilska. Na koniec, wieczorem, ratownicy zostali wezwani przez speleologów, z których jeden utknął w okolicy jaskini salmopolskiej.
Ta ostatnia akcja zakończyła się dopiero około północy. Ratownik przypomina, że w górach panują bardzo trudne warunki turystyczne, a pogoda jest bardzo zmienna.
Ci, którzy postanowili spędzić Wielkanoc w Beskidach, niestety nie mają najlepszej pogody.
— W górach panują trudne warunki turystyczne — mówi ratownik dyżurny beskidzkiej grupy GOPR, Łukasz Twardowski.
Mimo zmiennej i niebezpiecznej w górach pogody, nie brakuje turystów, którzy wybierają się w Beskidy.
Trzy osoby - małżeństwo z 12-letnim dzieckiem wezwało wczoraj ratowników w rejonie Babiej Góry.
Turyści natrafili na śnieżycę, widoczność była ograniczona do około jednego metra, wiał silny wiatr, nie umieli znaleźć drogi. GOPR-owcy przekonali ich by przeczekali zawieruchę a gdy urwał się z nimi kontakt telefoniczny, wysłali po nich kilku ratowników. Ostatecznie bezpiecznie cała trójka znalazła się w dolinie.
GOPR przypomina, że warunki w górach są złe i bez odpowiedniego przygotowania i sprzętu nie należy ryzykować wycieczek. Jeżeli ktoś zaplanował spacer po beskidzkich szlakach powinien odpowiednio się przygotować na zimowe warunki.
Autor: Dorota Stabik, Agnieszka Tatarczyk, /rs/mm/
