To była niezwykle trudna wyprawa. Wojna, zima i jeszcze - wyjątkowo niekorzystna sytuacja na granicy polsko-ukraińskiej. Ale jak tu nie jechać – kiedy tam nasi Rodacy czekają na nas od dwóch lat. W ub. roku spotkaliśmy się i przekazali dary w Lubaczowie – tym razem chcieliśmy znaleźć się w przedświątecznym Lwowie i okolicach, osobiście przywieźć nie tylko dary ale i przesłanie, że POLSKA PAMIĘTA!
Z polską granicą nie było kłopotu; na ukraińskiej - w obydwie strony - horror. Wielogodzinne, celowe przetrzymywanie naszej ekipy. - Do końca nie wiedzieliśmy czy w ogóle uda się nam tę granicę przekroczyć. Wizja powrotu z transportem darów – przerażała. Byliśmy w szoku, ze tak traktuje się ludzi, którzy bezinteresownie angażują się w pomoc humanitarną dla obywateli Ukrainy, co prawda – polskiego pochodzenia, ale obywateli państwa w którym trwa wojna.
Wielogodzinne oczekiwanie na granicy zmusiło nas do weryfikacji planów: noc, nieprzejezdne drogi, a tu autokar z przyczepą i tachometr zmuszający do dyscypliny czasowej. Mieliśmy poza środkami finansowymi – około 1,5 tony darów, które spływały do nas nie tylko ze Śląska ale i z Zagłębia. Do akcji dołączyło Starostwo Powiatowe w Gliwicach, a wicestarosta Adam Wojtowicz osobiście wziął udział w wyprawie. Środki na przejazd zapewnił nam marszałek Woj. Śląskiego Jakub Chełstowski, miasto Bytom dołożyło grosza na zorganizowanie poczęstunku na spotkaniu rodzinnym z Rodakami we Lwowie. Nasi niezawodni bytomscy Darczyńcy: PSS Społem, LECHBUD, Przychodnia Sante, Liga Kobiet Nieobojętnych, szkoły – dołożyli starań i grosza, by zapewnić Polakom na wschodzie godne święta.
Rodacy nie ustawali w podziękowaniach i ze łzami w oczach zapewniali Darczyńców o nieustającej modlitwie w ich intencji.
Taka modlitwa wybrzmi również podczas pasterki w Katedrze NMP we Lwowie. Tak będzie i w Mościskach, i w Strzelczyskach, w Samborze, Wojutyczach, Łanowicach, Biskowicach, Nadybach, w Połonnem, Zbarażu, Równem, Krasnem, Nowym Rozdole, Podwołoczyskach i Hałuszczyńcach, bo tam skierowaliśmy naszą pomoc. Przekazaliśmy także środki dla Polaków w Kazachstanie.
Marian Frużyński – mój radiowy korespondent ze Lwowa, który roznosić będzie paczki do chorych – członków Katolickiego Uniwersytetu III Wieku - powiedział, że nie wie wprost – jak dziękować wszystkim którzy przyczynili się do zebrania tak wielkich środków na pomoc najbiedniejszym: dziękował kwestarzom z dorocznej zbiorki, ludziom nieobojętnym – takim jak pan Ryszard Harhala i były prezydent Dąbrowy Górniczej Jerzy Talkowski, który przez okrągły miesiąc wydzwaniał do znajomych i przyjaciół prosząc o przekazanie datków na konto naszej świątecznej pomocy. Niezwykły człowiek i wyjątkowo piękny przykład! O pomoc apelowała również Lwowska Fala, dzięki czemu – zebrane podczas kwesty środki zostały podwojone. Mieliśmy czym obdarować tych, którzy na co dzień zastanawiają się czy starczy im na chleb jeśli wykupią lekarstwa. Dzięki Wam - tym razem i na chleb starczy i na leki!
W imieniu organizatorów wyprawy – wszystkim ludziom nieobojętnym na los naszych Rodaków na wschodzie – serdeczne podziękowania wraz z życzeniami błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia składa Danuta Skalska, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa w Bytomiu
