Górnicy zapowiadają "czwarte powstanie śląskie" w razie próby odejścia od umowy społecznej z maja 2021 roku. Kilka dni temu protestowali w Warszawie przed biurami poselskimi działaczy Polski 2050. Czy takiego scenariusza obawia się wojewoda śląski?
Wojewoda śląski Marek Wójcik mówił w Radiu Katowice, że zapisy umowy społecznej zostaną spełnione. Jak dodał związkowcy, którzy w zeszłym tygodniu manifestowali w tej sprawie w stolicy nie powinni się obawiać zmiany stanowiska rządu. Mówił o tym też minister Miłosz Motyka.
"Jeżeli chodzi o jakiekolwiek aktualizacje umowy społecznej, one musiałyby być przeprowadzone wspólnie z górnikami. Minister Motyka wskazywał, że to nie on będzie inicjował tego typu działania i również mówił o tym, że do tej pory czasem także środowiska związkowe wskazywały na konieczność aktualizacji umowy społecznej."
Związkowcy z Sierpnia 80 zapowiedzieli, że są gotowi na "Czwarte powstanie śląskie" jeśli złamania umowy społecznej. Wcześniej minister energii Miłosz Motyka z PSL zapowiedział rewizję umowy społecznej z maja 2021 roku.
Umowa społeczna, podpisana w 2021 roku między rządem a przedstawicielami górniczych związków zawodowych, reguluje zasady i tempo wygaszania kopalń węgla energetycznego w Polsce do 2049 roku.
W najbliższych dnia będą pieniądze na obronę cywilną - wojewoda śląski
Wojewoda śląski Marek Wójcik powiedział, że dotacje na obronę cywilną będą sukcesywnie trafiać do samorządów województwa. Jak pisze Dziennik Gazeta Prawna pieniądze jeszcze nie trafiły do lokalnych budżetów.
Marek Wójcik powiedział, że pieniądze przekazane zostaną do samorządów w ciągu kilku, najdalej kilkunastu dni.
"W chwili obecnej jesteśmy na etapie wyjaśniania wątpliwości, które się pojawiają wtedy, kiedy czytamy wnioski samorządów i wtedy, kiedy wyjaśnimy te wątpliwości, myślę, że to będzie przyszły tydzień, samorządowcy dostana bądź propozycje dotacji, bądź po prostu już gotowe umowy, po to by je podpisać i realizować zadania."
Zgodnie z Programem Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026 dotacje mają zostać przekazane samorządom do 30 września tego roku. Chodzi o ponad 4 miliardy złotych z puli ponad 16,7 miliardów, jakie łącznie rząd przeznaczył na realizację programu w 2025 roku.
Wojewoda śląski Marek Wójcik powiedział w Radiu Katowice, że sprawa rozbiórki estakady w ciągu drogi krajowej numer 79 w Chorzowie pozostaje otwarta. Miasto szacuje, że rozbiórka potrwa około 15–18 miesięcy, a nowa estakada "nie powstanie w dotychczasowym kształcie". Koszt samego wyburzenia oszacowano na 30 milionów złotych.
"Miasto Chorzów nie ma wystarczających środków na to, żeby zrealizować cele, o których mówi prezydent Chorzowa. Rozebranie estakady to jest długotrwały proces. A z drugiej strony odtworzenie rynku, o jakim mówią władze Chorzowa to jest koszt wielu milionów złotych."
Wojewoda dodał, że problem estakady w Chorzowie można rozwiązać w inny sposób.
"W przypadku bardzo podobnych sytuacji w Bytomiu, innych miastach, kiedyś w Tychach, dochodziło do sytuacji, w której obiekty budowlane, jeżeli były wątpliwości co do ich stanu technicznego, ograniczano na nich tonaż, podpierano je, podejmowano jakieś próby, często udane po to, by pozyskać środki na remont.(...) W tym przypadku jesteśmy w innej sytuacji dlatego, że pan prezydent podjął decyzję, ze nie będzie podpierał estakady."
Estakada została wyłączona z użytkowania na początku czerwca ze względu na wyniki ekspertyzy, która wykazała, że w każdej chwili może ulec awarii lub katastrofie.
Autor: Piotr Pagieła /abt
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
