Radio Katowice
Radio Katowice / Gość Radia Katowice – rozmowa dnia
Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności o manifestacjach: jesień i zima mogą być gorące
03.09.2025
07:40:00

fot. Ryszard Stotko/Radio Katowice

– Za długo przyglądaliśmy się temu wszystkiemu. Jesień i zima mogą być gorące – ocenił na antenie Radia Katowice przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. W ten sposób odpowiedział na pytanie czy jego związek zawodowy – podobnie jak Sierpień 80 – planuje manifestować w związku z pogarszającą się sytuacją w przemyśle ciężkim. Wśród postulatów jest też dotrzymanie zapisów umowy społecznej dla górnictwa. Dominik Kolorz nie ujawnia szczegółów, ale nie wyklucza wspólnego działania związków zawodowych.

Dominik Kolorz ocenił, że największą bolączką obecnie rządzących jest brak jakiejkolwiek koncepcji na realizację umowy społecznej. Dokument podpisany w 2021 roku między rządem a przedstawicielami związków zawodowych reguluje zasady i tempo wygaszania kopalń węgla energetycznego w Polsce do 2049 roku.

– Ona jest, a jakby jej nie było – mówi o umowie społecznej gość Radia Katowice. – Nie zmieniam swojego zdania sprzed roku czy trzech lat. Bez względu na to kto rządzi, około 70–75 procent tej umowy nie jest wykonywane. Nie mamy notyfikacji, nie mamy systemu energetycznego wynikającego z tej umowy. Nie mamy, generalnie rzecz biorąc, ustawy o osłonach socjalnych. Mówiąc kolokwialnie, nie mamy prawie niczego z tej umowy społecznej – stwierdza przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności w rozmowie z Pawłem Nadrowskim.

Dominik Kolorz zapytany co dokładnie ma na myśli mówiąc o "gorącej jesieni i zimie" i czy związek coś planuje, odpowiada: "Nie planujemy. Jak już robimy to robimy i o tym wszyscy się dowiadują. To nie jest dobry moment, żeby za pośrednictwem radia coś mówić i o coś apelować. Jednak każda struktura związkowa działająca na Śląsku musi pamiętać, że tylko związki zawodowe działające razem są w stanie odnosić propracownicze sukcesy. Myślę, że jesteśmy już w przededniu tego, żeby tak jak 10 i 5 lat temu spotkać się jako największe centrale związkowe i ustalić plan działania. Oby nie było to potrzebne, ale dokumenty i programy rządowe, szczególnie związane z energetyką, wskazują że bez przynajmniej kilku bitew się nie obejdzie".

Pod koniec sierpnia hutnicy i górnicy zrzeszeni w ramach Sierpnia 80 protestowali przed Urzędem Wojewódzkim w Katowicach. Jednym z powodów były słowa ministra energii Miłosza Motyki w podcaście "Elektryfikacja" o konieczności "rewizji umowy społecznej". Później minister Motyka w wywiadzie dla Programu I Polskiego Radia zapewnił, że umowa jest respektowana i nie ma aktualnie żadnej rozmowy na temat jej renegocjacji.

– Pan Miłosz Motyka poszedł co najmniej o dwa kroki za daleko. To, że wycofuje się w tej chwili ze swoich słów, świadczy o tym że raczej jest politykiem, który nie ma zbyt dużego pojęcia jakim resortem zarządza – komentuje przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności. 

– To że nie ma rozmów (o zmianach w umowie społecznej – red.), to jest jedno. Są natomiast dokumenty, z których wynika że za chwilę staniemy przed dylematem, że wszystko co jest w tej umowie zapisane, będzie rzeczywiście kartką papieru – stwierdza gość Radia Katowice. 

Jako przykład podaje Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu. 

– Został stworzony po raz trzeci o ile się nie mylę, idzie w takim kierunku, że węgiel w Polsce będzie niepotrzebny nie za 24 lata, a za 10 lat. Pan minister Motyka i pani minister Hennig–Kloska tak zapisali KPEiK, że w sumie nie trzyma się to kupy. Na pewno nie jest to spójne z umową społeczną – ocenia Dominik Kolorz.

Zdaniem przewodniczącego śląsko-dąbrowskiej Solidarności, cały świat robi "bardzo dużą refleksję" w kwestii polityki klimatycznej. 

– Europa póki co jej nie robi, chociaż patrząc co się dzieje w przemyśle niemieckim, jest nadzieja że być może coś się zmieni. Polska jest jedynym krajem, który ślepo brnie i okłamuje Polaków, że energia odnawialna jest tania. To co mówi pan minister Motyka i pani minister Hennig–Kloska, że im więcej będziemy mieli OZE tym tańszy będziemy mieli prąd, to wierutne bzdury. Przykład takiego kraju jak Niemcy. Mają olbrzymie pokłady energii odnawialnej i mają najdroższy prąd w Europie – mówi gość Radia Katowice.

45. rocznica Porozumienia Jastrzębskiego. "Gdyby Śląsk nie ruszył, być może zakończyłoby się realizacją części postulatów z Wybrzeża"

3 września 2025 roku mija dokładnie 45 lat od podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. Strajkujący górnicy, oprócz potwierdzenia wcześniejszych ustaleń z Gdańska i Szczecina, wywalczyli m.in. zniesienie czterobrygadowego systemu pracy w kopalniach, a także wolne soboty i niedziele oraz podnoszenie zarobków w ślad za wzrostem kosztów utrzymania. 

Dominik Kolorz powiedział w Radiu Katowice, że zarówno Porozumienie Jastrzębskie jak i Porozumienie Katowickie przypieczętowały powstanie NSZZ "Solidarność".

– Pewnie gdyby ich nie było, to porozumienia w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu nie dawały jasności co do tego, że Solidarność będzie związkiem ogólnopolskim. Gdyby Śląsk nie ruszył, być może zakończyłoby się w jakiejś mierze realizacją części postulatów z Wybrzeża i być może mielibyśmy do czynienia z sytuacją, że komuna trwałaby długo, długo, długo – ocenia przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

09-03 Gość – D. Kolorz


Gościem Radia Katowice jest Dominik Kolorz przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”. Dzień dobry.


Dzień dobry panu redaktorowi. Witam radiosłuchaczy.


45 lat mija dziś od podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. Strajkujący w Jastrzębiu górnicy, oprócz potwierdzenia wcześniejszych ustaleń z Gdańska i Szczecina, wywalczyli między innymi zniesienie czterobrygadowego systemu pracy w kopalniach, a także wolne soboty dla całej Polski i podnoszenie zarobków w ślad za wzrostem kosztów utrzymania. Kilka lat temu historyk z Uniwersytetu Śląskiego Ś.P. prof. Zygmunt Woźniczka mówił, że postawa Ślązaków przyczyniła się do ogólnopolskiego sukcesu „Solidarności”, a pana zdaniem, co by było, gdyby Porozumienia Jastrzębskiego nie było?


Trudno powiedzieć, ale zgodzę się z tym stwierdzeniem przywołanego przez pana profesora, ponieważ pewnie, gdyby Śląsk nie stanął wtedy, te 45 lat temu -bo to przypomnę nie tylko Porozumienia Jastrzębskie, które dzisiaj obchodzimy, ale też lada moment czeka nas rocznica Porozumień Katowickich- generalnie rzecz biorąc, szczególnie te drugie, przypieczętowały powstanie NSZZ „Solidarność”, bo pewnie gdyby ich nie było, to przypomnę, że zarówno Porozumienia w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu nie dawały takiej jasności, co do tego, że „Solidarność” będzie związkiem ogólnopolskim. Myślę, że -tak jak powiedziałem- gdyby Śląsk nie ruszył, to być może zakończyło by się w jakiejś części na realizacji części postulatów z Wybrzeża i być może mielibyśmy do czynienia z sytuacją, że komuna trwałaby długo, długo, długo.


Panie przewodniczący czy ideały przyświecające związkom zawodowym zmieniły się jakoś przez 45 lat?


To są lata nieporównywalne, to co było 45 lat temu. Ja co prawda byłem wtedy kilkunastoletnim chłopakiem, ale już pamiętam doskonale ten okres, bo to wtedy i brat, i ojciec strajkowali na kopalni „Rymer”, donosiłem im wtedy trochę żywności jako młody chłopak. Generalnie rzecz biorąc robotnicy, ludzie którzy brali udział w tych strajkach, zaczynali te strajki bo przede wszystkim oczekiwali godności dla siebie i od tego to się wszystko zaczęło. Komuna to był wstrętny system, który tak naprawdę niszczył zwykłego człowieka, upadlał zwykłego człowieka. Dopiero potem, jak już „Solidarność” się  ukształtowała, jak już zaczynała trochę krzepnąć, to wtedy bardziej do głosu dochodziły te środowiska i głośniej ludzie mówili, że ten system musi upaść, bo to jest po prostu system antyludzki. W efekcie potem jeszcze strajków w 88 roku -których też notabene rocznicę mamy-, ten system upadł, mieliśmy częściowo wolne wybory, a teraz żyjemy wolnym kraju. Natomiast nieporównywalne były zadania wtedy związku zawodowego i dzisiejszego związku zawodowego. Dzisiaj „Solidarność” jest nie tylko największym, ale -będę tutaj robił autopromocję- najlepiej chyba merytorycznie przygotowanym związkiem zawodowym w Polsce i jest swoistego typu takim ubezpieczeniem na pracę. W regionie Śląsko-Dąbrowskim akurat jesteśmy silni i się rozwijamy. To nie jest takie rozwijanie skrzydeł, jak u wielkiego orła, ale cały czas nas przybywa. W jednych branżach trochę ubywa, ale w innych z kolei to nadrabiamy. Myślę, że jesteśmy w stanie ludziom, którzy są w tej wspólnocie związkowej, w tej wspólnocie „Solidarności” -tak jak powiedziałem- przede wszystkim zaoferować to ubezpieczenie na pracę, ale nie tylko, bo i warunki wynagrodzenia, i warunki pracy. To wszystko jesteśmy w stanie skutecznie wynegocjować dzisiaj.


A skoro o zadaniach mowa, to i górnicy, i hutnicy zrzeszeni w ramach „Sierpnia’80” regularnie protestują w ostatnim czasie przeciwko pogarszającej się sytuacji w przemyśle ciężkim i słowom ministra energii Miłosza Motyki w sprawie rewizji umowy społecznej. Związkowy z „Sierpnia’80” zapowiedzieli, że są gotowi na „czwarte powstanie śląskie”, jeśli dojdzie do złamania umowy społecznej. Śląsko-Dąbrowska „Solidarność” na razie będzie obserwować rozwój sytuacji? Czy planuje jakieś działania? Dołączenie do protestów, organizację własnych?


Powiem trochę humorystycznie, ten element „czwartego powstania śląskiego” to jest taki trochę plagiat ze strony kolegów z „Sierpnia’80”, bo ja kiedyś użyłem takiego sformułowania -było to dokładnie 10 lat temu-, że będziemy mieli do czynienia z „czwartym powstaniem śląskim”. 10 lat temu, przypomnę panu redaktorowi, miałem na Śląsku olbrzymie protesty, które zostały wtedy wywołane próbą likwidacji pięciu kopalń przez ówczesną premier panią Ewę Kopacz. Wtedy te protesty zakończyły się okresowym sukcesem. Teraz cóż, wie pan za długo już żeśmy się przyglądali temu wszystkiemu. Myślę, że stety czy niestety, ale i jesień, i zima mogą być gorące, ponieważ największą bolączką obecnie rządzących jest brak jakiejkolwiek koncepcji na realizację wspomnianej umowy społecznej, bo ona jest a jakoby jej nie było. Tak naprawdę to nie zmieniam swojego zdania sprzed roku i sprzed trzech lat, bez względu na to kto rządził około 70%, nawet 75% tej umowy nie jest wykonywane. Ani nie mamy notyfikacji, ani nie mamy systemu energetycznego, który wynikał z tej umowy, ani nie mamy -generalnie rzecz biorąc- ustawy o osłonach socjalnych, tak mówiąc kolokwialnie. Nie mamy prawie niczego z tej umowy społecznej. Pan Miłosz Motyka poszedł co najmniej o dwa kroki za daleko. Rząd w tej chwili wycofuje się z tych słów, to świadczy o tym, że raczej jest politykiem, który chyba nie ma zbyt dużo pojęcia o tym jakim resortem zarządza. Nie wiem w ogóle czy on wie jakie ma kompetencje, bo nie wiem czy oni się tymi kompetencjami porządzili, ale…


Wejdę tutaj w słowo panie przewodniczący, bo wycofuje się ze słów, tutaj chodzi o wywiad z poprzedniego tygodnia w Polskim Radiu, minister mówił: „Umowa jest respektowana. Dzisiaj żadnej rozmowy na temat renegocjacji, zmian umowy społecznej nie ma”.


Panie redaktorze, to że nie ma rozmów to jest jedno, natomiast są dokumenty, z których wynika, że za chwilę staniemy przed takim dylematem, że wszystko to co jest w tej umowie zapisane będzie rzeczywiście kartką papieru, bo chociażby Krajowy Plan Energii i Klimatu (KPEiK), który został stworzony chyba po raz trzeci, o ile się nie mylę, idzie najzwyczajniej w świecie w takim kierunku i w takim duchu, że węgiel w Polsce będzie niepotrzebny nie za 24 lata, tak jak wynika to z umowy społecznej, a za 10 lat. Pan minister Motyka i pani minister Hennig-Kloska tak zapisali KPEiK, że w sumie nie trzyma się to kupy. Nie chcę powiedzieć tutaj ostrzej w radiu, ale na pewno nie jest to spójne z umową społeczną. Cały świat robi bardzo dużą refleksję jeśli chodzi o politykę klimatyczną. Europa póki co jej nie robi -chociaż patrząc na to, co się dzieje w przemyśle chociażby niemieckim, jest taka nadzieja, że być może coś się zmieni-, ale jedynym krajem, który ślepo brnie i okłamuje Polaków, że energia odnawialna jest tania, to jest Polska. To co mówi też pan minister Motyka i co mówi pani minister Kloska, że im więcej będziemy mieli OZE, tym tańszy będziemy mieli prąd, to są wierutne bzdury. To jest właśnie przykład nie kogo innego tylko takiego kraju jak Niemcy, którzy mają olbrzymie pokłady energii odnawialnej i mają najdroższy prąd w Europie.


Panie przewodniczący, ta wspomniana gorąca jesień, gorąca zima, co to właściwie oznacza? Jest już coś planowane?


Panie redaktorze, my nie planujemy, jak już robimy to robimy i o tym wszyscy się dowiadują. Ja myślę, może to nie jest dobry moment żeby za pośrednictwem radia tutaj coś mówić i o coś apelować, ale generalnie każda struktura związkowa działająca na Śląsku musi pamiętać to, że tylko związki zawodowe działające razem są w stanie odnosić propracownicze sukcesy. Myślę, że jesteśmy już w przede dniu tego, żeby tak jak 10 lat temu, tak jak 5 lat temu, po prostu się spotkać jako te największe centrale związkowe i ustalić plan dalszego działania. Oby nie było to potrzebne, ale tak jak powiedziałem, dokumenty i programy rządowe, szczególnie te związane z energetyką, niestety wskazują na to, że bez przynajmniej kilku bitew się nie obejdzie.


Czas nas goni, ale jeszcze na koniec możemy zaprosić, bo już w sobotę w Dolnie Trzech Stawów w Katowicach, urodziny Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”. Co czeka na osoby, które w tym czasie odwiedzą to miejsce?


Wstęp jest wolny, to chcę zaznaczyć, że to nie jest impreza tylko dla członków „Solidarności”. Zapraszamy wszystkich mieszkańców nie tylko Katowic, ale wszystkich tych, którzy mają blisko na Muchowiec z całego Śląska. Będzie to bardzo fajna impreza, będą to bardzo fajne, wesołe śląskie urodziny. Gwiazdą tego koncertu jest grupa T.Love z Muńkiem Staszczykiem, ale będą też inne atrakcje. Taką końcową, myślę będzie jeden z lepszych pokazów laserowych, który odbędzie się na zakończenie tego koncertu, tego wydarzenia. Wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy, bez względu na to kto ma jakie buty polityczne, w jakim jest w tej chwili okresie, niech przyjdzie na Muchowiec. Początek o godzinie 16:00, 6 września, w najbliższą sobotę. Kończymy około 23:00.    


A zapraszał Dominik Kolorz szef  Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz. Dziękuję.


Dziękuję bardzo. 

Gościem Radia Katowice jest Dominik Kolorz przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”. Dzień dobry.

Dzień dobry panu redaktorowi. Witam radiosłuchaczy.

45 lat mija dziś od podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. Strajkujący w Jastrzębiu górnicy, oprócz potwierdzenia wcześniejszych ustaleń z Gdańska i Szczecina, wywalczyli między innymi zniesienie czterobrygadowego systemu pracy w kopalniach, a także wolne soboty dla całej Polski i podnoszenie zarobków w ślad za wzrostem kosztów utrzymania. Kilka lat temu historyk z Uniwersytetu Śląskiego Ś.P. prof. Zygmunt Woźniczka mówił, że postawa Ślązaków przyczyniła się do ogólnopolskiego sukcesu „Solidarności”, a pana zdaniem, co by było, gdyby Porozumienia Jastrzębskiego nie było?

Trudno powiedzieć, ale zgodzę się z tym stwierdzeniem przywołanego przez pana profesora, ponieważ pewnie, gdyby Śląsk nie stanął wtedy, te 45 lat temu -bo to przypomnę nie tylko Porozumienia Jastrzębskie, które dzisiaj obchodzimy, ale też lada moment czeka nas rocznica Porozumień Katowickich- generalnie rzecz biorąc, szczególnie te drugie, przypieczętowały powstanie NSZZ „Solidarność”, bo pewnie gdyby ich nie było, to przypomnę, że zarówno Porozumienia w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu nie dawały takiej jasności, co do tego, że „Solidarność” będzie związkiem ogólnopolskim. Myślę, że -tak jak powiedziałem- gdyby Śląsk nie ruszył, to być może zakończyło by się w jakiejś części na realizacji części postulatów z Wybrzeża i być może mielibyśmy do czynienia z sytuacją, że komuna trwałaby długo, długo, długo.

Panie przewodniczący czy ideały przyświecające związkom zawodowym zmieniły się jakoś przez 45 lat?

To są lata nieporównywalne, to co było 45 lat temu. Ja co prawda byłem wtedy kilkunastoletnim chłopakiem, ale już pamiętam doskonale ten okres, bo to wtedy i brat, i ojciec strajkowali na kopalni „Rymer”, donosiłem im wtedy trochę żywności jako młody chłopak. Generalnie rzecz biorąc robotnicy, ludzie którzy brali udział w tych strajkach, zaczynali te strajki bo przede wszystkim oczekiwali godności dla siebie i od tego to się wszystko zaczęło. Komuna to był wstrętny system, który tak naprawdę niszczył zwykłego człowieka, upadlał zwykłego człowieka. Dopiero potem, jak już „Solidarność” się  ukształtowała, jak już zaczynała trochę krzepnąć, to wtedy bardziej do głosu dochodziły te środowiska i głośniej ludzie mówili, że ten system musi upaść, bo to jest po prostu system antyludzki. W efekcie potem jeszcze strajków w 88 roku -których też notabene rocznicę mamy-, ten system upadł, mieliśmy częściowo wolne wybory, a teraz żyjemy wolnym kraju. Natomiast nieporównywalne były zadania wtedy związku zawodowego i dzisiejszego związku zawodowego. Dzisiaj „Solidarność” jest nie tylko największym, ale -będę tutaj robił autopromocję- najlepiej chyba merytorycznie przygotowanym związkiem zawodowym w Polsce i jest swoistego typu takim ubezpieczeniem na pracę. W regionie Śląsko-Dąbrowskim akurat jesteśmy silni i się rozwijamy. To nie jest takie rozwijanie skrzydeł, jak u wielkiego orła, ale cały czas nas przybywa. W jednych branżach trochę ubywa, ale w innych z kolei to nadrabiamy. Myślę, że jesteśmy w stanie ludziom, którzy są w tej wspólnocie związkowej, w tej wspólnocie „Solidarności” -tak jak powiedziałem- przede wszystkim zaoferować to ubezpieczenie na pracę, ale nie tylko, bo i warunki wynagrodzenia, i warunki pracy. To wszystko jesteśmy w stanie skutecznie wynegocjować dzisiaj.

A skoro o zadaniach mowa, to i górnicy, i hutnicy zrzeszeni w ramach „Sierpnia’80” regularnie protestują w ostatnim czasie przeciwko pogarszającej się sytuacji w przemyśle ciężkim i słowom ministra energii Miłosza Motyki w sprawie rewizji umowy społecznej. Związkowy z „Sierpnia’80” zapowiedzieli, że są gotowi na „czwarte powstanie śląskie”, jeśli dojdzie do złamania umowy społecznej. Śląsko-Dąbrowska „Solidarność” na razie będzie obserwować rozwój sytuacji? Czy planuje jakieś działania? Dołączenie do protestów, organizację własnych?

Powiem trochę humorystycznie, ten element „czwartego powstania śląskiego” to jest taki trochę plagiat ze strony kolegów z „Sierpnia’80”, bo ja kiedyś użyłem takiego sformułowania -było to dokładnie 10 lat temu-, że będziemy mieli do czynienia z „czwartym powstaniem śląskim”. 10 lat temu, przypomnę panu redaktorowi, miałem na Śląsku olbrzymie protesty, które zostały wtedy wywołane próbą likwidacji pięciu kopalń przez ówczesną premier panią Ewę Kopacz. Wtedy te protesty zakończyły się okresowym sukcesem. Teraz cóż, wie pan za długo już żeśmy się przyglądali temu wszystkiemu. Myślę, że stety czy niestety, ale i jesień, i zima mogą być gorące, ponieważ największą bolączką obecnie rządzących jest brak jakiejkolwiek koncepcji na realizację wspomnianej umowy społecznej, bo ona jest a jakoby jej nie było. Tak naprawdę to nie zmieniam swojego zdania sprzed roku i sprzed trzech lat, bez względu na to kto rządził około 70%, nawet 75% tej umowy nie jest wykonywane. Ani nie mamy notyfikacji, ani nie mamy systemu energetycznego, który wynikał z tej umowy, ani nie mamy -generalnie rzecz biorąc- ustawy o osłonach socjalnych, tak mówiąc kolokwialnie. Nie mamy prawie niczego z tej umowy społecznej. Pan Miłosz Motyka poszedł co najmniej o dwa kroki za daleko. Rząd w tej chwili wycofuje się z tych słów, to świadczy o tym, że raczej jest politykiem, który chyba nie ma zbyt dużo pojęcia o tym jakim resortem zarządza. Nie wiem w ogóle czy on wie jakie ma kompetencje, bo nie wiem czy oni się tymi kompetencjami porządzili, ale…

Wejdę tutaj w słowo panie przewodniczący, bo wycofuje się ze słów, tutaj chodzi o wywiad z poprzedniego tygodnia w Polskim Radiu, minister mówił: „Umowa jest respektowana. Dzisiaj żadnej rozmowy na temat renegocjacji, zmian umowy społecznej nie ma”.

Panie redaktorze, to że nie ma rozmów to jest jedno, natomiast są dokumenty, z których wynika, że za chwilę staniemy przed takim dylematem, że wszystko to co jest w tej umowie zapisane będzie rzeczywiście kartką papieru, bo chociażby Krajowy Plan Energii i Klimatu (KPEiK), który został stworzony chyba po raz trzeci, o ile się nie mylę, idzie najzwyczajniej w świecie w takim kierunku i w takim duchu, że węgiel w Polsce będzie niepotrzebny nie za 24 lata, tak jak wynika to z umowy społecznej, a za 10 lat. Pan minister Motyka i pani minister Hennig-Kloska tak zapisali KPEiK, że w sumie nie trzyma się to kupy. Nie chcę powiedzieć tutaj ostrzej w radiu, ale na pewno nie jest to spójne z umową społeczną. Cały świat robi bardzo dużą refleksję jeśli chodzi o politykę klimatyczną. Europa póki co jej nie robi -chociaż patrząc na to, co się dzieje w przemyśle chociażby niemieckim, jest taka nadzieja, że być może coś się zmieni-, ale jedynym krajem, który ślepo brnie i okłamuje Polaków, że energia odnawialna jest tania, to jest Polska. To co mówi też pan minister Motyka i co mówi pani minister Kloska, że im więcej będziemy mieli OZE, tym tańszy będziemy mieli prąd, to są wierutne bzdury. To jest właśnie przykład nie kogo innego tylko takiego kraju jak Niemcy, którzy mają olbrzymie pokłady energii odnawialnej i mają najdroższy prąd w Europie.

Panie przewodniczący, ta wspomniana gorąca jesień, gorąca zima, co to właściwie oznacza? Jest już coś planowane?

Panie redaktorze, my nie planujemy, jak już robimy to robimy i o tym wszyscy się dowiadują. Ja myślę, może to nie jest dobry moment żeby za pośrednictwem radia tutaj coś mówić i o coś apelować, ale generalnie każda struktura związkowa działająca na Śląsku musi pamiętać to, że tylko związki zawodowe działające razem są w stanie odnosić propracownicze sukcesy. Myślę, że jesteśmy już w przede dniu tego, żeby tak jak 10 lat temu, tak jak 5 lat temu, po prostu się spotkać jako te największe centrale związkowe i ustalić plan dalszego działania. Oby nie było to potrzebne, ale tak jak powiedziałem, dokumenty i programy rządowe, szczególnie te związane z energetyką, niestety wskazują na to, że bez przynajmniej kilku bitew się nie obejdzie.

Czas nas goni, ale jeszcze na koniec możemy zaprosić, bo już w sobotę w Dolnie Trzech Stawów w Katowicach, urodziny Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”. Co czeka na osoby, które w tym czasie odwiedzą to miejsce?

Wstęp jest wolny, to chcę zaznaczyć, że to nie jest impreza tylko dla członków „Solidarności”. Zapraszamy wszystkich mieszkańców nie tylko Katowic, ale wszystkich tych, którzy mają blisko na Muchowiec z całego Śląska. Będzie to bardzo fajna impreza, będą to bardzo fajne, wesołe śląskie urodziny. Gwiazdą tego koncertu jest grupa T.Love z Muńkiem Staszczykiem, ale będą też inne atrakcje. Taką końcową, myślę będzie jeden z lepszych pokazów laserowych, który odbędzie się na zakończenie tego koncertu, tego wydarzenia. Wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy, bez względu na to kto ma jakie buty polityczne, w jakim jest w tej chwili okresie, niech przyjdzie na Muchowiec. Początek o godzinie 16:00, 6 września, w najbliższą sobotę. Kończymy około 23:00.    

A zapraszał Dominik Kolorz szef  Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz. Dziękuję.

Dziękuję bardzo. 



Radio Katowice / Audycje / Gość Radia Katowice – rozmowa dnia
Gość Radia Katowice – rozmowa dnia
 
 
 07:40
 

Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Zobacz także Gość Radia Katowice – rozmowa dnia

Autopromocja
Kontakt

Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Katowicach
Radio Katowice SPÓŁKA AKCYJNA w likwidacji
ul. Ligonia 29, 40-036 Katowice
tel. +48 32 2005 580, fax +48 32 2005 581
e-mail: sekretariat@radio.katowice.pl
NIP 634-00-20-312
konto: ING BSK SA O/Katowice
IBAN: PL 57 1050 1214 1000 0007 0006 0692
Kod BIC (Swift): INGBPLPW
Redaguje zespół: Redakcja Nowych Mediów
tel. +48 32 2005 525, +48 32 2005 487
e-mail: radio@radio.katowice.pl

Copyright © by Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Katowicach Radio Katowice SA          profesjonalne usługi informatyczne