Kancelaria Premiera ostrzegła w poniedziałek, że w internecie mogą pojawiać się fałszywe informacje dotyczące aktu dywersji na trasie Warszawa-Lublin.
"To moment, w którym łatwo paść ofiarą manipulacji" – podkreślono w komunikacie w serwisie X. KPRM apeluje, by sprawdzać źródła, weryfikować treści przed ich udostępnieniem i zgłaszać zauważone próby manipulacji.
O ostatnich aktach dywersji na kolei, ale także o dezinformacji czy cyberatakach ze specjalistą z dziedziny bezpieczeństwa doktorem Grzegorzem Matuszkiem z Akademii WSB rozmawia Piotr Pagieła.
Dr Grzegorz Matuszek (Akademia WSB): Możliwa eskalacja aktów dywersji w Polsce
Pożary dużych obiektów, naruszenie przestrzeni przez rosyjskie drony czy akty dywersji na torach kolejowych pokazują, że Polska jest w stanie wojny hybrydowej z Rosją - mówił w Radiu Katowice specjalista z dziedziny bezpieczeństwa doktor Grzegorz Matuszek z Akademii WSB. Jak dodał, ważne jest przygotowanie do takich zdarzeń przez służby i obywateli.
— Mamy do czynienia z aktem dywersji a więc elementem szeroko pojętej wojny hybrydowej, której jesteśmy stroną. agresorowi dokładnie o to chodzi, aby doprowadzić do sytuacji chaosu, niepokoju, zagrożenia, żeby doprowadzić do aktów paniki. Taki jest cel prowadzenia wojny hybrydowej. Przede wszystkim powinniśmy się na tego typu sytuacje przygotować. —
Zdaniem doktora Matuszka może dochodzić do kolejnych takich aktów ze strony Rosji.
— Tutaj już widzimy sytuację, w której sprawcy wykorzystali materiały wybuchowe i, w mojej opinii, jest to taki kierunek, który mogą obrać agresorzy. Trzeba się przygotować na zdarzenia z użyciem materiałów wybuchowych, być może w obiektach infrastruktury krytycznej. —
MON poinformował, że zwiększono zaangażowanie Wojsk Obrony Terytorialnej we wspieranie Straży Ochrony Kolei w patrolowaniu linii kolejowych we wschodniej Polsce. Szczególna uwaga - jak wskazał szef MON - zostanie zwrócona na newralgiczne elementy infrastruktury: mosty, wiadukty, tunele, stacje, rozjazdy czy kolejowe urządzenia sterowania ruchem.
Dr Grzegorz Matuszek (Akademia WSB) sprawcy aktów dywersji prędzej czy później staną przed obliczem wymiaru sprawiedliwości
Weekendowe akty dywersji na kolei to jasny sygnał, że na naszym terytorium działają profesjonaliści — mówił w Radiu Katowice doktor Grzegorz Matuszek - specjalista z dziedziny bezpieczeństwa z Akademii WSB. Ekspert powiedział, że polskie służby działają skutecznie i sprawcy tych ataków staną przed sadem.
— Jestem przekonany, ze służby zadziałają skutecznie, przykładem może być pożar na terenie hali Marywilska 44 w Warszawie, gdzie Ci sprawcy zostali zatrzymani, zostali skazani. Mam taką nadzieję i jestem przekonany, że służby skutecznie zadziałają i znajdą sprawców i postawią ich przed wymiarem sprawiedliwości. —
Wczoraj prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanym przeciwko infrastrukturze kolejowej, popełnionych na rzecz obcego wywiadu.
Informacje o sytuacjach zagrożenia zgłaszajmy pod numer 112 - mówi dr Grzegorz Matuszek z Akademii WSB
Doktor Grzegorz Matuszek z Akademii WSB mówił w Radiu Katowice, że każdą nietypową sytuację, która może wpływać na nasze bezpieczeństwo należy od razu zgłaszać odpowiednim służbom. Najprościej zrobić to łącząc się z numerem alarmowym 122.
— Informować służby, zadzwonić pod numer 112 i poinformować o tym. Nie ma niepoważnych zgłoszeń. Każde zgłoszenie, jakkolwiek by ono wyglądało infantylnie, śmiesznie może być poważne. —
Jak dodał ekspert z dziedziny bezpieczeństwa, należy także pamiętać o własnym bezpieczeństwie.
— Nie musimy reagować w sensie fizycznej reakcji, ale dobrą praktyką jest to, żeby jednak zostać na linii i informować służby co się dzieje, obserwować i mówić co się dzieje tu i teraz. —
W weekend doszło do co najmniej dwóch aktów dywersji na polskich torach kolejowych. Wczoraj do Urzędu Skarbowego w Olkuszu trafiła paczka z substancją niewiadomego pochodzenia.
Państwa i moim gościem jest doktor Grzegorz Matuszek z Akademii WSB, specjalista z dziedziny bezpieczeństwa. Dzień dobry panie doktorze.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Panie doktorze, po tym co stało się w ostatnich dniach na kolei, ale też po tym co stało się wcześniej, czyli o tych dronach, o naruszeniach polskiej przestrzeni, o rosyjskich samolotach blisko naszej przestrzeni czy to oznacza, że powinniśmy się zacząć już bać tak na serio? Bo takie mam wrażenie, że dość lekko traktowaliśmy to, co się działo wcześniej.
Szanowni państwo, panie redaktorze przede wszystkim, co tak naprawdę się wydarzyło? W ostatnim czasie doszło do dwóch, bardzo poważnych incydentów, które mogły zakończyć się katastrofami w ruchu lądowym.
Nawet trzech.
Nawet trzech. Zarówno w okolicy wsi Mika jak i w okolicach Puław, gdzie doszło do uszkodzenia infrastruktury, a wcześniej torowiska, to wszystko mogło w konsekwencji doprowadzić do bardzo poważnej katastrofy w ruchu lądowym. Czy powinniśmy się bać? Niestety obawiam się, że tego typu zdarzenia, tego typu incydenty, nie chciałoby się mówić, że mogą być normalnymi wydarzeniami czy incydentami w otaczającej nas rzeczywistości, ale trzeba się na nie przygotować. To nie oznacza, że mamy się bać tego typu sytuacji, bo to dokładnie o to chodzi agresorowi. Tak jak wczoraj powiedzieli ministrowie, jak mówił premier, mamy do czynienia z aktem dywersji, a więc elementem szeroko pojętej wojny hybrydowej, której jesteśmy stroną. Agresorowi dokładnie o to chodzi, aby doprowadzić do sytuacji chaosu, niepokoju zagrożenia, żeby doprowadzić do skrajnych aktów paniki. Taki jest cel prowadzenia wojny hybrydowej. Nie powinniśmy się bać. Przede wszystkim powinniśmy się na tego typu sytuacje przygotować.
Czy to jest tak, że to było ostrzeżenie, to co się działo czy może po prostu ci „profesjonaliści-sabotażyści” nie do końca byli profesjonalistami?
Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że wykażą prowadzone postępowania przygotowawcze. Wczoraj minister Żurek zapowiedział wszczęcie postępowania przygotowawczego z bardzo poważną kwalifikacją, bo mówimy o akcie dywersji o charakterze terrorystycznym. Trudno powiedzieć czy tego typu zdarzenia będą eskalować. Tutaj już widzimy sytuację w której sprawcy wykorzystali materiały wybuchowe i w mojej opinii to jest taki kierunek, który mogą obrać agresorzy. Trzeba się przygotować na zdarzenia z użyciem materiałów wybuchowych być może w obiektach infrastruktury krytycznej, ale to co chciałem powiedzieć, że to nie jest kwestia tego, że powinniśmy się bać. My powinniśmy się na to przygotować jako społeczeństwo. Elementem budowy odporności społeczeństwa jest również budowanie jego świadomości. Tam gdzie wiemy czego się możemy spodziewać, z jakimi zagrożeniami możemy mieć do czynienia i jak na nie reagować, doprowadza w konsekwencji do tego, że czujemy się bezpiecznie. To jest chyba klucz.
Czyli co takie wydarzenia jak obcy ludzie na stacji wodociągowej czy chociażby wczorajsze rozszczelnienie gazociągu w Krakowie, to mogą być takie sytuacje? Jak się w takich sytuacjach zachować?
Ależ oczywiście, że tak. Dzisiaj żyjemy w takich czasach, że my jako obywatele powinniśmy reagować na każde niepokojące sytuacje, które nas otaczają. Tak jak pan redaktor słusznie zauważył, to jest kluczowe zadanie dla zwykłego obywatela żeby reagować.
Ale jak reagować?
Po prostu informować służby. Zadzwonić na ten przysłowiowy numer 112 i poinformować o tym. W tej konkretnej sytuacji, o której pan mówi, nie ma -chciałby się powiedzieć- niepoważnych zgłoszeń. Każde zgłoszenie, jakkolwiek ono by wyglądało infantylnie, śmiesznie, może być poważne. Ja przytoczę taki przykład. Jeszcze na początku wybuchu tej pełnoskalowej wojny do jednej z komend zadzwoniła osoba i powiedziała, że widzi osobników którzy malują jakieś dziwne znaki w okolicy elektrowni i że to wygląda jakby to były znaki do naprowadzania jakiegoś uzbrojenia. Policjanci natychmiast tę sytuację sprawdzili. Okazało się, że to była firma budowlana, która chciała tam instalować jakieś instalacje, ale nikt w żaden sposób, ta osoba nie poniosła konsekwencji. To była właściwa reakcja na tego typu sytuację.
Ale w takich sytuacjach należy też pamiętać o swoim bezpieczeństwie, to znaczy zawiadomić służby i trzymać się z daleka bo nie wiadomo, co się może stać.
Oczywiście, że tak. Nikt od nas, od zwykłych obywateli nie wymaga bohaterstwa. Naszym obowiązkiem jest informacja, zgłoszenie. Nie musimy reagować w sensie fizycznej reakcji.
Chyba nie powinniśmy.
To już jest jakby indywidualna kwestia oceny każdego człowieka, ale jeżeli jest świadkiem jakiegoś wydarzenia, które wskazuje na bezpośredni zamach, sam musi zdecydować czy chce podjąć to ryzyko, ale nie jest to niego zobowiązany. Powinien powiadomić. Dobrą praktyką jest to żeby jednak zostać na tej linii, informować służby co się dzieje i mówić co się dzieje tu i teraz.
Panie doktorze to otoczka tej całej sytuacji, która miała miejsce powoduje dezinformację. Ja wczoraj przeglądałem profile na jednym znanym portalu społecznościowym i tam pojawiały się takie wpisy z różnych profili, że to pewnie zrobili sami Ukraińcy po to żeby nas znowu przybliżyć do wojny z Rosją.
Tak, to jest jeden z elementów działań dezinformacyjnych, manipulacji informacją. Tego typy zdarzenia generują potem szereg różnego rodzaju dezinformacji. Jak powinniśmy reagować? Przede wszystkim powinniśmy korzystać z wiarygodnych źródeł informacji, a wydaje się, że jednak social media są chyba tym najgorszym źródłem informacji dla zwykłego obywatela. Korzystać z wiarygodnych, publicznych źródeł informacji i to daje nam gwarancję tego, że po prostu poznamy prawdę.
Szczególnie jeśli w tych social mediach, te profile które publikują takie wpisy to są zazwyczaj profile anonimowe.
Ależ oczywiście, że tak. Należy również podkreślić, że służby specjalne Federacji Rosyjskiej upodobały sobie właśnie social media jako kanał z jednej strony do dezinformacji, ale również do werbunku na przykład różnego rodzaju osób do działań dywersyjnych, sabotażowych na terenie naszego kraju.
To jeszcze o cyberatakach. Wczoraj w tym studiu siedział wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka i rozmawialiśmy o cyberatakach na instytucje państwowe. 2540 ataków tygodniowo średnio. To jest ogromna skala panie doktorze.
Ależ oczywiście, że tak. Cyberataki i działanie w cyberprzestrzeni to jest jeden z elementów właśnie wojny hybrydowej prowadzonej przez Federację Rosyjską. Skala jest ogromna. Pan powiedział i instytucjach publicznych, ale równie duża skala jest w przypadku instytucji prywatnych. Trzeba mieć tego świadomość, trzeba być po prostu po ludzku na to przygotowanym. Mieć świadomość tych zagrożeń, wiedzieć że mogą wystąpić, potrafić je rozpoznać i umieć reagować na nie po prostu, również w kontekście tych zagrożeń cyber-.
To na koniec moje pytanie jest takie, czy wierzy pan w to jako były policjant, że polskie służby znajdą sprawców tych aktów dywersji weekendowych i uda się ich postawić przed wymiarem sprawiedliwości?
Tak, jestem przekonany, że służby zadziałają skutecznie. Przykładem może być przecież pożar na terenie hali handlowej Marywilska 44 w Warszawie, gdzie ci sprawcy zostali zatrzymani, zostali skazani. Mam taką nadzieję i jestem przekonany o tym, że służby skutecznie zadziałają, znajdą sprawców i postawią ich przed wymiarem sprawiedliwości.
Jeszcze jedna rzecz, chociaż w sumie zastanawiam się czy …nie, zadam to pytanie o politykach, polskich politykach. To znów jest taka sytuacja, kiedy wszyscy zaczęli mówić jednym głosem, głosem patriotów i to chyba dobrze.
Ależ oczywiście, że tak. W obliczu tego typu zagrożeń wydaje mi się, że polityka nie powinna mieć żadnych barw partyjnych. Tutaj po prostu powinniśmy wszyscy murem stać za bezpieczeństwem naszego państwa bez względu na barwy polityczne. To się chyba dzieje.
Powiedział doktor Grzegorz Matuszek z Akademii WSB, specjalista z dziedziny bezpieczeństwa, gość porannego programu Radia Katowice. Dziękuję panu bardzo.
Dziękuję panie redaktorze, dziękuję państwu.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
