Czy wielka transformacja Śląska jest zagrożona i skąd weźmiemy na nią pieniądze, jeśli Fundusz Transformacji Śląska ma zniknąć z budżetu Unii Europejskiej? Czy prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę górniczą i co się stanie jeśli nie podpisze?
Z wicemarszałkiem województwa śląskiego Leszkiem Pietraszkiem rozmawia Marcin Zasada.
Marcin Zasada, witam. Leszek Pietraszek wicemarszałek województwa śląskiego jest ze mną w studiu. Dzień dobry panu.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Co pan czuje kiedy słyszy, jak mówi Jarosław Kaczyński, że będziemy otwierać nowe kopalnie i kopać kochany węgiel? To jest żart czy tak to na poważnie pańskim zdaniem?
Ja chyba chciałbym żeby to był żart i żeby ktoś kiedyś jednak do tej koncepcji znowu nie wrócił. Generalnie czuję zniecierpliwienie dlatego, że wszyscy wiemy jakie są fakty, wszyscy wiemy, że górnictwo odchodzi. Trzeba i to górnictwo, i ten biznes, i tych ludzi do tego przygotowywać, a nie powodować niepotrzebne nadzieje w głowach ludzi bo ludzkie jest, że ludzie się nadziei łapią. Dla mnie jest to nieodpowiedzialne.
Rozpalanie tego typu oczekiwań?
Tak. Jest to nieodpowiedzialne dlatego, że Jarosław Kaczyński jest politykiem partii, która do niedawna sprawowała władzę, która ma ambicję żeby do tej władzy wrócić. Ja rozumiem, że jest polityka, godzę się z tym…
Patrząc na okoliczności, bo to wianuszek chyba emerytów górniczych, być może czynnych górników również, takie gdzieś zakulisowe podczas kongresu tak rzucone z uśmiechem. Ciężko powiedzieć. Ja to odebrałem trochę jak taki żarcik towarzyski, tym niemniej…
Ja tylko powiem, łatwo się mówi a potem a samym końcu my zostajemy z tym, prezesi spółek, zarządcy spółek węglowych zostają z tym, ludzie zostają z tym i trzeba tym ludziom tłumaczyć znowu, jeszcze raz spokojnie, że szanowni państwo jesteśmy w tym i w tym miejscu i musimy zrobić to i to.
Nie jest jedynym politykiem Jarosław Kaczyński, a z całą pewnością są tacy, którzy ze śmiertelną powagą mówią, że wracamy do węgla. To słyszymy i słyszeliśmy niedawno w Katowicach również. Co dla tego kochanego węgla zrobi ustawa górnicza i kiedy ona? Tak à propos oczekiwania czasu tykającego zegara.
W Katowicach też usłyszeliśmy -bo myślę, że obaj teraz myślimy o konferencji, którą marszałek Saługa zorganizował- z ust energetyki: szanowni państwo nie miejcie złudzeń, możecie sobie marzyć, możecie sobie tutaj różne sny opowiadać, ale nie miejcie złudzeń, my już jesteśmy w tym miejscu transformacji energetycznej, że my tego węgla potrzebujemy dynamicznie coraz mniej. Z naciskiem na słowo dynamicznie i to trzeba brać pod uwagę po prostu. Natomiast ustawa górnicza daje możliwości dopasowania czy zoptymalizowania działalności spółek węglowych do tego żeby dostarczały taką ilość węgla jaka jest potrzebna – myślę o węglu energetycznym. Choć ta ustawa -dzięki naszemu wysiłkowi, też przekłada się na działalność Jastrzębskiej Spółki Węglowej wydobywającej inny węgiel- daje możliwość dopasowania działalności spółek węglowych do zapotrzebowania na ten węgiel…
To się rozjechało absolutnie.
…też do racjonalności w wydawaniu środków. Tak, to się rozjechało absolutnie.
Jakie poprawki panie marszałku, bo rozumiem, że to jest kwestia już dni, tygodni żeby to w ogóle weszło w życie?
Mam nadzieję, bo przyglądałem się między innymi też państwa publikacji i oprócz tego, że śledziłem, co dzieje się w komisji sejmowej -pojawiały się różne głosy w tej dyskusji, znowu takie niepotrzebnie budzące nadzieje, ale też chyba niestety nadmiernie niemerytoryczne- mam nadzieję, że ta ustawa znajdzie zrozumienie po wszystkich stronach sceny politycznej.
Jest takie poczucie, że bez niej -bo jest poza wszelką dyskusją- czeka nas katastrofa 1 stycznia.
Jeszcze raz powiem, że to jest tsunami. To jest coś, co zacznie się pewnie w taki sposób dla wielu niedostrzegalny a za chwilę zmiecie Węglokoks Kraj, w sensie formalno-prawnym ale też społecznym i zmiecie Polską Grupę Górniczą, albowiem te dwa podmioty – pierwszy musi się likwidować a drugi nie ma środków na pokrycie zobowiązań ZUS-owskich i związanych z PFL-em. To są miliardy złotych. Tych środków nie mają zatem skutek będzie jednoznacznie zły. Ta ustawa musi zacząć funkcjonować. Oczywiście ktoś powie: sprotezujemy to jakoś, jakimś rozporządzeniem to załatwimy, ale czy to o to chodzi w cywilizowanym kraju w 2025 roku?
Jest połowa listopada, my mówimy o czymś, co mogłoby -mamy nadzieję pozwoli nam uniknąć tego tsunami-, 6 tygodni przed zwaleniem się go na głowę naszą.
Cała nadzieja w tym, że ta nowelizacja tak naprawdę i odpowiada potrzebom zarządów spółek czy spółkom, ale też myślę odpowiada potrzebom strony społecznej.
Odpowiada prezydentowi Nawrockiemu?
Tym samym powinna, w moim najgłębszym przekonaniu, odpowiadać prezydentowi Nawrockiemu bo ona odpowiada realnie na potrzeby tego sektora.
Postawa posłów PiS, zwłaszcza ze Śląska, wobec tej ustawy podczas prac nad nią w Sejmie i w komisjach, to jest coś do czego sami posłowie pańskim zadaniem powinni podchodzić w jakiś odpowiedzialny sposób dając wskazówkę, kierunek samemu prezydentowi?
Posłowie PiS też znikąd się nie wzięli i jakiś czas temu za to górnictwo odpowiadali i też podejmowali decyzje skutkujące zamknięciem kopalń, więc mam taką nadzieję, że to jest taki swoisty teatr związany z procesem politycznym, ale w tych kuluarach jest więcej racjonalności i w efekcie do prezydenta Nawrockiego kierowane są takie sugestie żeby racjonalnie do tego podejść i tę ustawę podpisać.
Panie marszałku Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. To jest coś, co dzisiaj różnie możemy nazwać: motywator, marchewka, narzędzia, pieniądze przede wszystkim, którymi zresztą rozporządzacie, czy to zostanie w kolejnym budżecie unijnym?
To są bardzo konkretne pieniądze bo to są przecież miliardy euro. Wiele wskazuje na to, że nie zostaną te środki jako Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, bo Komisja Europejska…
My liczyliśmy na to, że zostaną do połowy stulecia, zgodnie z naszym harmonogramem transformacyjnym.
Liczyliśmy na to i walczyliśmy, i próbowaliśmy też zbudować koalicję w Europie, ale poszczególne kraje mają różne spojrzenia na ten aspekt. To na czym się teraz koncentrujemy…
Ale to my jesteśmy w trakcie transformacji, my potrzebujemy tych pieniędzy.
Nadrenia-Westfalia, Asturia również. Trafiają też do mnie te argumenty związane z innym spojrzeniem. To na czym my się koncentrujemy, to na tym żeby środki w takiej samej wysokości, jak te które z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, do nas trafiły. One się mogą nazywać dowolnie byleby trafiły, byleby były szerzej postrzegane niż w dotychczasowych zamierzeniach, bo widzimy, że zamierzenia Komisji Europejskiej bardzo ściśle wiążą wydatkowanie tych środków na transformację energetyczną, a my środki z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji wydawaliśmy trochę szerzej, albo istotnie szerzej nawet powinienem powiedzieć, niż tylko i wyłącznie na transformację energetyczną no i to żeby te środki w jak największym zakresie -a to już jest nasza wewnętrzna krajowa decyzja- były zarządzane z poziomu regionu, bo województwo, bo powiaty, bo subregiony najlepiej czują potrzeby.
Nowy model zakłada coś, co nigdy nie było w Polsce stosowane jeżeli chodzi o pieniądze unijne, czyli centralizację.
Dostrzegamy taką chęć żeby w większym niż dotychczasowym zakresie te pieniądze były zarządzane centralnie, z czym się nie zgadzamy, ale też cały czas rozmawiamy, pokazujemy nasze stanowisko. Wie pan, jeszcze mamy trochę czasu. Tu jestem optymistą.
Jeszcze jedna kwestia. Co się dzieje z -à propos transformacyjnych projektów: Bojków, koleje, Polska Grupa Górnicza- podobno strategiczny projekt dla województwa?
Strategiczny. Projekt wpisany na listę projektów strategicznych. Projekt, w którym mamy zarezerwowane środki właśnie z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Projekt, w którym Polska Grupa Górnicza jest już gotowa do sprzedaży działki Kolejom Śląskim. Projekt związany z tym, że Koleje Śląskie obiektywnie potrzebują drugiej bazy. Ba, Koleje Śląskie w związku z tym jak bardzo rozbudowują swój tabor, potrzebują już trzeciej bazy.
To dlaczego to się nie wydarzyło jeszcze?
Mamy pewien problem w dyskusji z PKP PLK. Tam jest do wyremontowania 7 kilometrów torów za około 90 milionów złotych. W tym projekcie chcą uczestniczyć: Metropolia, która zadeklarowała, że zbuduje 3 przystanki kolejowe. To nie jest tylko projekt związany z dostępem Kolei Śląskich do swojej bazy, to jest projekt, który ma możliwość otwarcia takiej kolejowej średnicówki dla Gliwic. Koleje Śląskie szacują, że na trasie Pyskowice – Bojków będzie miesięcznie jeździło 80 tysięcy ludzi do pracy. 90 milionów złotych. Chcemy już, bo jesteśmy zniecierpliwieni jako województwo i koleje, pokryć połowę tych środków, a PKP PLK zastanawia się gdzie znaleźć drugą połowę - 45 milionów złotych, uwaga: w perspektywie do 2029 roku, więc mam taką nadzieję -tutaj też nam bardzo parlamentarzyści pomagają-, że PKP PLK troszkę zrekapituluje swoje podejście i bardziej się otworzy na potrzebę realizację tego projektu strategicznego.
Zapytamy PKP PLK w takim razie o to. Leszek Pietraszek wicemarszałek województwa śląskiego był dziś z nami. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Miłego dnia i weekendu. Do zobaczenia, do usłyszenia.
Do usłyszenia.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
