W Siemianowicach Śląskich powstała specjalna aplikacja do walki z hejtem mówił Radiu Katowice prezydent miasta Rafał Piech.
To element kampanii społecznej "Zostań Sigmą, nie oceniaj". W ramach akcji organizowane są spotkania z uczniami w szkołach. Młodzież uczy się o tym czym jest hejt, cyberhejt czy przemoc rówieśnicza. Najmłodsi poznają też numery telefonów do specjalistów, u których mogą szukać pomocy.
Marcin Zasada, witam i uwaga, Rafał Piech – prezydent Siemianowic Śląskich. Dzień dobry panu.
Witam panie redaktorze, witam państwa.
Pan Rafał Piech – prezydent Siemianowic Śląskich, to jest co: sigma, alfa, beta, omega? Alfa i omega?
/śmiech/ Zawsze jest sobą, ale wprowadzamy fajny projekt.
Właśnie, co to za projekt w ogóle „Zostań Sigmą, nie oceniaj”? Kogo nie oceniaj? Prezydenta Piecha?
/śmiech/ Oceniać trzeba ogólnie, ale głównie chodzi o hejt. Mieliśmy taką sytuację, zresztą dziwną, naturalną, bo to się dzieje wszędzie, gdzie dwie szkoły gdzieś tam się mocno skonfliktowały no i …
…w realnym życiu czy w Internecie?
W realnym życiu, fizycznie.
To jeszcze nic złego. Pan się nigdy z rówieśnikami nie…
Tak, przecież dlatego mówię, że to się zdarza, ale gdzieś tam też to już się przelewa w stronę Internetu, smartfonów różnych grup. Tak siedziałem z żoną i mówię: hasło potrzebujemy. Zostań bohaterem. Nie oceniaj. Nie, mówię bohaterem, takie wyświechtane, to już nie te czasy. Mówię, jaki teraz jest slang – sigma. Zostań Sigmą, nie oceniaj – no i tak poszło. Wprowadziliśmy taki ciekawy projekt. Spotykamy się z młodzieżą, stworzyliśmy nawet aplikację, gdzie każdy sobie może zliczać w ciągu dnia…
Stworzyliśmy z żoną, z urzędnikami, z kim?
Nie, to nasz taki utalentowany mieszkaniec stworzył taką ciekawą aplikację dostosowaną do młodzieży. Działa jak aplikacja właśnie strona internetowa, więc możesz sobie zliczyć ile razy w ciągu dnia oceniasz, krytykujesz, obrabiasz, obmawiasz -zwał jak zwał-, klikasz i na przykład na koniec dnia wychodzi ci 50 razy.
Na koniec dnia prezydent Piech sprawdza ile kto go…
Tak, sprawdzamy. To wyszło dwa tygodnie temu. Proszę sobie wyobrazić, ja zrobiłem sobie postanowienie: nie oceniam. Nawet polityków. Wie pan, jak się patrzy jak oni nas podzielili, pół na pół społeczeństwo, po prostu rodzice dają beznadziejny przykład przez tych polityków, bo się kłócą w niedzielę przy obiedzie, dzieci na to patrzą. Dramat straszny. Mówię dość! Przestałem i faktycznie powiem panu, ze jest mi dużo lżej, czuję się lepiej, bo po prostu odciągam wzrok od tego i zajmuję się zupełnie czymś innym.
Jak polityk mówi -przyznam panu szczerze- nie oceniaj mnie, to od razu mi się zapala czerwona lampka…
/śmiech/ Na pewno. Są tacy.
…albo niekompetentny, albo mnie próbuje zrobić po prostu w bambuko. Ściema.
Nie ma ściemy, poważnie. Naprawdę się da. Widzi pan, taka jest niestety opinia polityków i to jest straszne 99,9 %, a ja chcę być w tym 0,1%, który nie ocenia.
Dobra i co powstała ta aplikacja. Dzieci…
Już mówię. Spotykamy się, mamy kilkaset osób młodych na sali gimnastycznej, mamy rapera LOKI’ego, który brał udział w konkursie Generation Rap, dostał się do półfinału.
Z Siemianowic?
Z Siemianowic chłopak, tak. Mamy dwudziestojednolatka bardzo utalentowanego. Nagrał fajny kawałek „41-100”, to jest kod centrum naszego miasta. Taki refren. Śpiewają dzieciaki razem z nami.
Wie pan, bo to tak… Zdarza się beefy, dissy, by już nie wspomnieć jak zginęli słynni raperzy w kraju, w którym…posługują się czymś jeszcze.
Śpiewa dość kulturalnie. Tu na szczęście wszystko jest w granicach normy, fajne treści. Właśnie takie antyhejt. Najpierw ja mam taką krótką prelekcję, gdzie tak na luzie budujemy relację, rozmawiam z tymi młodymi ludźmi i mówię im, że każdy kto hejtuje to tak naprawdę jest tchórz, że tylko tchórz potrafi hejtować, nikt inny. Mówię, niech wam to zapadnie w głowie, w pamięci na zawsze, że jak będziesz widział kolegę, koleżankę, która hejtuje, to wiedz, że to jest tchórz po prostu.
Tłumaczy pan -już tak na marginesie- czym się różni krytyka od hejtu?
Oczywiście tak.
Bo nie wszystko jest hejtem. Dzisiaj celebryci, politycy skrytykowani mówią, że są hejtowani, że dzieje się coś, co jest atakiem na nich wręcz personalnym.
Nie, tłumaczymy na początku tym młodym ludziom, że samo ocenianie nie jest w sobie złe. Możemy ocenić dobrze lub źle. Jeżeli ktoś popełnia błąd trzeba to ocenić negatywnie. Tutaj tłumaczymy, że sama ocena jest jak najbardziej właściwa, ale kiedy wchodzimy już w tę ocenę bardzo negatywną, czyli hejt, obmawianie, obgadywanie, no to już jest bardzo słabe. Wiedzą to. Każdy z nas to wie. Robimy sobie taką umowę, kończymy i mówimy: kto wchodzi w projekt przez tydzień sobie testuje w aplikacji ile razy obrobił kogoś. Dzieciaki od razu biorą smartfony, instalują aplikację.
To nie jest tak, że jak ktoś z państwa powie coś złego o prezydencie Piechu to następnego dnia…
/śmiech/ …od razu się nalicza, rejestruje, zaraz przyjeżdża straż…
…a po siedmiu puka do drzwi prezydent Siemianowic i pyta: co się tu dzieje?
Prezydent Siemianowic akurat na krytykę nie może narzekać, bo wie pan, że przy mojej działalności, gdzie ja jestem zawsze sobą i mówię co myślę, to bardzo często się zdarzało że różnie mnie ludzie oceniali, więc ja już jestem uodporniony na to.
Różnie bywało to prawda. Natomiast à propos, za 3,5 roku pan będzie bezrobotny.
Tak pan myśli?
Znaczy nie…
Ale mi powiedział, słuchajcie! /śmiech/
To jest krótki czas. Dwukadencyjność wchodzi, raczej nie zostanie…
…i kończy się nasz czas, 70% prezydentów.
Dobrze czy źle, tak swoją drogą?
Powiem szczerze, dla mnie ta dwukadencyjność to nie jest żaden problem. Myślę, że przez ten czas, w moim przypadku to będzie prawie 15 lat, ja już jestem 11 lat prezydentem, więc nie mogę powiedzieć, że to jest coś złego. Tylko z drugiej strony jest to troszkę nie w porządku bo wprowadźmy to też w parlamencie dla naszych parlamentarzystów. Niech sobie to przegłosują. Wtedy niech to będzie uczciwie: prezydent Polski dwie kadencje, prezydent miasta dwie kadencje, parlamentarzysta dwie kadencje – jest git. A jeżeli tego nie robimy w parlamencie, to nie róbmy tego też w samorządzie. Dlaczego ograniczamy kogoś a dla siebie zostawiamy 25 lat zawodowego posła?
W pańskiej obronie powiem panu jeszcze więcej. Was, w przeciwieństwie do posłów, można odwołać.
Referendum.
Można? Można.
Oczywiście.
Posła nie da się odwołać. Tak czy inaczej, w związku z tym, że za 3,5 roku pan już nie będzie prezydentem Siemianowic i nie będzie mógł być dalej prezydentem …
…jeżeli…
Prawdopodobnie, bądźmy realistami. Co dalej? Partii pan już nie ma.
Wie pan, ja myślę, że parlamentarzyści doskonale sobie zdają sprawę, a przynajmniej te najważniejsze osoby w partiach, że jeżeli zostawią tę dwukadencyjność no to będą mieli takie przewietrzenie na sali sejmowej, bo uważam że zdecydowana większość prezydentów, którzy już nie będą mogli startować, wystartują do parlamentu.
A wyobraża sobie pan taki scenariusz, że w związku z tym, jak już wszyscy przekonają się, uświadomią sobie, że dwukadencyjność zostaje.
Tak.
Kilkanaście miesięcy wcześniej są wybory parlamentarne, to będzie szturm tych, których już czeka koniec kariery we wcześniejszych wyborach parlamentarnych?
Tak mi się wydaje. Wie pan, ja o tym nie myślę w ogóle, ja już przeszedłem swoją drogę kariery takiej ogólnopolskiej, parlamentarnej. Nie mówię, że to jest koniec tej kariery i tej drogi, bo nie wiem co będzie z 5 lat, za 7 lat, za 10.
Jak za 7? To już za 2.
/śmiech/ Za 2. Zobaczymy jak się sytuacja potoczy. Wie pan, jestem człowiekiem poważnym, obiecałem moim mieszkańcom, że idę na pięcioletnią kadencję żeby dalej przebudowywać i zmieniać to miasto. Dzisiaj już mamy budżet prawie 800 baniek, więc działamy, rozwijamy Siemianowice i skupiam się na razie na Siemianowicach.
No dobra, a jak pan tę karierę polityczną będzie musiał, zakładamy, że to jest jakaś droga dla pana po tym jak dwukadencyjność wejdzie, pan już prezydentem nie będzie mógł być i koniec. Polska Jest Jedna vel Panem Jest Jezus, tego już nie ma jako partii.
Tak, partii nie ma, ale stowarzyszenie dalej działa.
Pod tą nazwą pan sobie wyobraża, że wystartuje w wyborach czy bliżej panu dzisiaj do jakiejś istniejącej partii…
Nie, nie. Pod tym szyldem na pewno nie, bo tutaj też są pewne granice żeby nie mieszać tej polityki, pewnych nazw stowarzyszeń.
Gdyby pan siebie sobie wyobraził na listach jakiegoś istniejącego ugrupowania, to gdzie?
Jakiego ugrupowania?
Nie wiem, Korona Brauna, Konfederacja, Prawo i Sprawiedliwość, Koalicja Obywatelska, PSL, Lewica, Razem. Mogę wymieniać. Coś pan sobie wybiera?
Rozmawialiśmy z Krzysztofem Bosakiem, razem ustalaliśmy listy do Parlamentu Europejskiego, jak razem startowaliśmy z Polska Jest Jedna, więc myślę, że najbliżej jest mi do Krzysztofa.
Do Konfederacji?
Tak. Znamy się z Krzysztofem. Uważam, że to jest bardzo dobry polityk, bardzo ciekawy człowiek, z którym można współpracować i jak się człowiek umówi, to dotrzymuje słowa. Myślę to jest też takie ważne w polityce.
Wie pan, że jak sobie przypomnę -na koniec- pańskie poglądy na temat na przykład górnictwa, one są bardzo bliskie temu, co opowiada Grzegorz Braun.
Ja myślę, że Konfederacja przede wszystkim, bo tutaj bardzo dużo na ten temat mówił Krzysztof Bosak i część jego środowiska od samego początku, bo tam jednak były takie podziały. Niektórzy na początku nie chcieli się angażować w to górnictwo, a nie wiem dlaczego. To było dla mnie oczywiste i zrozumiałe, jeżeli Polska węglem stoi. Dzisiaj cała Azja leci w rekordowe wydobycie światowe, takiego wydobycia węgla jeszcze nie było nigdy jak jest dzisiaj. Po prostu wszyscy stawiają na węgiel, cała Azja, a Europa staje się skansenem, to wie pan, jak ja widziałem tę chorą sytuację, że my za chwilę będziemy kupować z Indonezji, w ogóle z Azji sprowadzać węgiel 3-4-5 razy droższy, to już załamka.
To już się wydarzyło w Polsce.
Wiem, że się wydarzyło.
Tak czy inaczej Korona Brauna to nie?
Krzysztof Bosak Konfederacja, jeżeli już. Tutaj mi najbliżej, ten kierunek.
Rafał Piech – prezydent Siemianowic Śląskich był dziś z nami w Radiu Katowice. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Miłego dnia, weekendu.
Pozdrawiamy.
Do zobaczenia i do usłyszenia.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
