Kończy się budowa trzech niewielkich skoczni treningowych w centrum Wisły, ale pojawił się problem, gmina musi dopłacić do inwestycji.
Jeszcze kilka dni temu przy błyskach fleszy obiekt podziwiał prezydent Bronisław Komorowski.
Choć prace już na finiszu, okazało się, że władze Wisły muszą dołożyć pieniędzy do nowo budowanych skoczni w centrum miasta.
— Zapomniano bowiem o jednym istotnym szczególe — mówi burmistrz, Tomasz Bujok.
Ten dodatkowy koszt to 100 tysięcy złotych.
Autor: Jan Bacza
