Nie będzie radykalnych zmian w ustawie o żywności w sklepikach szkolnych.
Znowelizowana ustawa, której przepisy weszły w życie z początkiem roku szkolnego, od początku wzbudza kontrowersje. Broni jej jednak minister zdrowia, Marian Zembala. Podczas wizyty w budynku Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Bytomiu polityk stwierdził, że zamieszanie wokół nowych przepisów wynika z błędów w kampanii informacyjnej.
— Do sklepików szkolnych może wrócić także tradycyjna drożdżówka — dodaje Zembala.
Nowe przepisy zabraniają sprzedaży w szkołach tak zwanego śmieciowego jedzenia, w tym także produktów z majonezem czy salami. W wypadku złamania przepisów przewidziano sankcje, na ajenta prowadzącego sklepik będzie mogła być nałożona kara pieniężna w wysokości od tysiąca do nawet pięciu tysięcy złotych.
Autor: Dawid Damszel
