Afera węglowa

O wymierzenie kar więzienia w zawieszeniu i grzywy wniósł dziś przed sądem w Rudzie Śląskiej prokurator dla trzech mężczyzn oskarżonych o korupcję w handlu węglem.

Na ławie oskarżonych zasiedli dwaj byli wiceprezesi spółek węglowych i mężczyzna, który miał im wręczać łapówki. W czwartek przed rudzkim sądem zakończył się trwający 4 i pół roku proces w tej sprawie. Całej trójce przedstawiono zarzuty w śledztwie, w którym miała je usłyszeć także Barbara Blida. Była posłanka SLD popełniła samobójstwo, gdy do jej domu z nakazem przeszukania i zatrzymania kobiety weszli funkcjonariusze ABW.

Były wiceprezes Rudzkiej Spółki Węglowej Wiesław K. został oskarżony o przyjęcie 420 tysięcy złotych, a były wiceprezes Nadwiślańskiej Spółki Węglowej Jerzy H. 150 tysięcy złotych w zamian za zawarcie nieformalnego porozumienia z handlującą węglem agencją Barbary Kmiecik. Współwłaściciel agencji handlowej Kmiecik, Jacek W., został oskarżony o wręczenie tych łapówek.

Choć w akcie oskarżenia pojawia się nazwisko Barbary Kmiecik, to występuje w nim ona jedynie jako świadek. Skorzystała ona bowiem z tak zwanej klauzuli bezkarności. Zeznając w 2011 r. przed sądem Kmiecik potwierdziła, że jej były wspólnik w agencji handlującej węglem Jacek W. brał pieniądze, które jako "prowizje" miały trafić do szefów spółek węglowych. Wręczanych pieniędzy Kmiecik nie uważa za korupcję, traktowała je jako wyraz wdzięczności za terminowe dostawy i płatności. Oskarżeni od początku nie przyznają się do winy. Obrona domaga się uniewinnienia. Wyrok zostanie ogłoszony 12 listopada.

Autor: Monika Krasińska