W całej Polsce rusza kwalifikacja wojskowa 2026. Wezwania do stawienia się przed komisje otrzyma lub otrzymało około 235 tysięcy ludzi.
Jak mówi szef Wojskowego Centrum Rekrutacji w Katowicach podpułkownik Michał Napierała w Śląskiem to około 23 tysięcy i dodaje, że głównie dotyczy to mężczyzn urodzonych w 2007 roku.
"19-latkowie to jest tak zwany rocznik podstawowy, czy ci, którzy obligatoryjnie, z mocy prawa podlegają kwalifikacji. Są jeszcze tak zwane roczniki starsze czyli ci panowie, którzy już stawali do kwalifikacji, ale otrzymali kategorię zdrowia B12 lub B24. Liczby oznaczają ilość miesięcy, na które kandydat jest odroczony z orzeczeniem jego ostatecznej kategorii zdrowia."
Kwalifikacja dotyczy także niektórych pań.
"Panie również są wzywane, natomiast tutaj ograniczamy się tylko i wyłącznie do korpusu medycznego czyli są to absolwentki uczelni medycznych, psycholożki, ratowniczki medyczne i farmaceutki."
W trakcie kwalifikacji wojskowej każdy biorący w niej udział otrzyma odpowiednią kategorię wojskową. Jak mówił w Radiu Katowice podpułkownik Michał Napierała kwalifikacja obejmuje kilka punktów, wśród których najważniejsze są badania psychologiczne i lekarskie.
"Zaczynamy od sprawdzenia tożsamości, później osoba ta wypełnia ankietę z danymi, które potrzebuje wojsko, następnie jest kierowana na rozmowę do psychologa. Potem jest kierowany do lekarza, tam następuje podstawowy przegląd lekarski czyli sprawdzenie wzroku, słuchu, skóry, wad postawy, wagi, wzrostu. I na tej podstawie zostaje orzeczona kategoria zdolności do służby wojskowej."
Tegoroczna kwalifikacja obejmuje mężczyzn, urodzonych w 2007 roku, a także z roczników 2002-2006, którzy nie mają jeszcze określonej kategorii zdolności do służby oraz panie z roczników 1999-2007, posiadające kwalifikacje przydatne wojsku lub kończące naukę w zawodach wskazanych przez MON.
W wielu krajach trwa dyskusja czy zasadnicza służba wojskowa powinna być obowiązkowa. Tak jest między innymi w Chorwacji, Szwecji, Danii i Finlandii.
Podpułkownik Michał Napierała pytany w Radiu Katowice o jego zdanie w tej sprawie powiedział, że w Polsce sprawa ta wymaga rozważenia.
"Powinniśmy w najbliższym czasie taką służbę wprowadzić z tego względu, że patrząc na stan zasobów rezerw osobowych przydałoby się, żeby ludzie młodsi wpadali do tego zasobu wyszkolonego, a nie tylko przechodzili po kwalifikacji do rezerwy jako zasób niewyszkolony. Myślę, że w pól roku można taką służbę zasadniczą odbyć i być dobrze dosyć wyszkolonym żołnierzem."
Podpułkownik Michał Napierała zastrzegł, że jest to jego opinia, jako żołnierza a nie szefa Wojskowego Centrum Rekrutacji w Katowicach.
Z szefem Wojskowego Centrum Rekrutacji w Katowicach podpułkownikiem Michałem Napierałą rozmawia Piotr Pagieła.
Państwa i moim gościem jest szef Wojskowego Centrum Rekrutacji w Katowicach podpułkownik Michał Napierała. Dzień dobry panie pułkowniku.
Dzień dobry. Czołem.
Dziś zaczyna się kwalifikacja wojskowa 2026. W całym kraju wezwanie otrzyma lub otrzymało już 235 tysięcy osób, a ile w województwie śląskim?
W województwie śląskim będzie to około 23 tysięcy osób.
I kto to jest? Co to są za ludzie?
Kwalifikacja wojskowa, czyli wspólne przedsięwzięcie samorządów i wojska, które ma na celu wprowadzenie do ewidencji wojskowej danych dziewiętnastolatków, czyli panów którzy w tym roku kalendarzowym kończą 19 lat i określenie ich zdolności psychologicznej i fizycznej do służby wojskowej.
Ale nie tylko ci, którzy urodzili się w 2007 roku, również starsi także, ale?
Tak. Dziewiętnastolatkowi to jest tzw. rocznik podstawowy, czyli ci którzy obligatoryjnie z mocy prawa podlegają kwalifikacji. Natomiast są jeszcze tzw. roczniki starsze, czyli ci panowie którzy już stawali na przykład do kwalifikacji, ale otrzymali kategorię zdrowia „B12” lub „B24”.
To brzmi jak witamina „B12” albo „B24”. Co to znaczy?
Tak. Te liczby oznaczają liczbę miesięcy, na które kandydat jest odroczony z orzeczeniem jego ostatecznej kategorii zdrowia.
Wszystko jasne. Ale nie tylko panowie są wzywani, ale również panie, bo mamy równouprawnienie.
Tak jest. Panie również są wzywane, natomiast tutaj ograniczamy się tylko i wyłącznie do korpusu medycznego, jeśli chodzi o wojsko, czyli absolwentki uczelni medycznych, psycholożki, ratowniczki medyczne, farmaceutki itp.
Czyli panie po studiach, można tak powiedzieć, w większości?
Tak. Po studiach albo te panie, które w tym roku będą kończyć takie studia.
A co się dzieje w takiej sytuacji, kiedy dziewiętnastolatek wie, że ma stawić się do kwalifikacji wojskowej, ale takiego wezwania fizycznie nie otrzymał bo, nie wiem, poczta zgubiła, albo awizo nie dotarło? Czy taki młody człowiek może sobie odpuścić?
Nie może sobie odpuścić. Taka sytuacja może się zdarzyć, dlatego że te wezwania nie są wysyłane na początku roku. One są wysyłane na co najmniej dwa tygodnie przed terminem stawiennictwa. Z racji tego, że kwalifikacja trwa od 2 lutego do 30 kwietnia, to wezwanie może przyjść powiedzmy w marcu, albo nawet w kwietniu, ale jeżeli nie przyjdzie takie wezwanie, a dziewiętnastolatek wie, że takiej kwalifikacji podlega, to powinien skontaktować się z Urzędem Miasta, konkretnie z Wydziałem Spraw Obywatelskich i tam uzyska informacje, co do jego kwalifikacji wojskowej.
Myśli pan, że wszyscy dziewiętnastolatkowie wiedzą, że mają mieć kwalifikacje?
Wydaje mi się, że tak, dlatego że kwalifikacja jest obowiązkowa i wynika z ustawy o obronie ojczyzny. Wezwania wysyłają prezydenci miast, burmistrzowie lub wójtowie, a ponadto my jako Wojskowe Centra Rekrutacji prowadzimy też kampanie w szkołach i staramy się być we wszystkich IV klasach na administrowanym terenie, żeby im o tej kwalifikacji przypomnieć i powiedzieć jak się mają przygotować.
Panie pułkowniku to jak już trafimy przed oblicze owej komisji, tam jest lekarz. Kto jeszcze?
Zespół lekarski, czyli lekarz plus pielęgniarka, psycholog, są tam przedstawiciele prezydenta miasta i moi przedstawiciele z Wojskowego Centrum Rekrutacji.
I oni sprawdzają czy taki delikwent, przepraszam za słowo, nadaje się do wojska?
Tak.
Co jest sprawdzane?
Przede wszystkim zaczynamy od sprawdzenia tożsamości. Czy ta osoba, która się stawiła jest tą, która powinna dostać wezwanie i która powinna się stawić. Później osoba ta wypełnia ankietę z danymi, które tak naprawdę wojsko potrzebuje i te dane są wprowadzane do ewidencji wojskowej. Następnie jest kierowana na rozmowę do psychologa, tam jest wywiad psychologiczny. Wcześniej wypełnia krótką ankietę, gdzie jest kilkanaście pytań, także wrażliwych dotyczących jakiś zdarzeń traumatycznych z dotychczasowego życia. Na tej podstawie psycholog stwierdza czy są przeciwwskazania u obywatela do odbycia służby wojskowej czy nie. Następnie kandydat jest kierowany do lekarza. Tam następuje podstawowy przegląd lekarski, czyli sprawdzenie wzroku, słuchu, skóry, wady postawy, wagi, wzrostu i na tej podstawie zostaje orzeczona kategoria zdolności do służby wojskowej.
No właśnie, mamy cztery kategorie podstawowe: „A”, „B”, „D” i „E”. „A” czyli zdolny do służby wojskowej. „B” – tak jak mówiliśmy – czasowo niezdolny do służby wojskowej. No to jeszcze dwie: „D” i „E”, co one oznaczają?
Kategoria „D” oznacza, że obywatel jest zdolny do służby wojskowej w czasie wojny, ale nie jest zdolny w czasie pokoju. Natomiast kategoria „E” całkowicie eliminuje go z pełnienia służby wojskowej, czyli niezdolny w czasie pokoju i w czasie wojny.
Czyli po prostu albo chory, albo jego -że tak powiem- stan psychiczny nie pozwala na służenie ojczyźnie w mundurze.
Dokładnie tak.
To teraz zapytam przewrotnie, bo wśród młodych ludzi może krążyć taka legenda miejska, że kwalifikacja wojskowa to jest jednoznaczne z tym, że trafią od razu do wojska. To nie jest tak, jak w „Janosiku”, pamięta pan „Janosika?”, że ci młodzi ludzie są siłą brani do armii. Tego już nie ma od dawna.
Nie ma od dawna. W Polsce od 2009 roku obowiązuje ochotniczy system służby wojskowej i nikt nikogo nie może zmusić żeby poszedł do wojska. My możemy jedynie zachęcać ludzi, pokazywać im jakim Wojsko Polskie jest pracodawcą, co Wojsko Polskie może takim ludziom zaoferować.
A co może zaoferować?
Przede wszystkim przygodę, bo Wojsko Polskie jest miejscem, gdzie człowiek może robić rzeczy, których nie zrobi w żadnych innych cywilnych pracach, zawodach. Może też zaoferować całkiem niezłe, myślę, wynagrodzenie dla takiego młodego człowieka, a przede wysokim może zaszczepić pewne cechy takie, jak: dbałość o sprawność fizyczną, samodyscyplinę, odwagę, honor itp.
To najważniejsze, szczególnie wśród młodych ludzi.
Tak jest.
Panie pułkowniku na koniec jeszcze i to jest pytanie, nie do szefa Wojskowego Centrum Rekrutacji, tylko do podpułkownika Michała Napierały. Czy pana zdaniem zasadnicza służba wojskowa w Polsce powinna być obowiązkowa? Ja wiem, że pana szef minister Kosiniak-Kamysz mówi, że nie ma żadnych prac, ale ja pytam jako praktyka.
To jest moje prywatne zdanie.
Tak, o to mi chodzi.
Uważam, że powinniśmy w najbliższym czasie taką służbę wprowadzić z tego względu, że patrząc na stan zasobów rezerw osobowych, przydałoby się żeby ludzie młodsi wpadali do tego zasobu wyszkolonego, a nie tylko przechodzili po kwalifikacji do rezerwy jako zasób niewyszkolony.
A nie wystarczyłoby -powiedzmy- trzymiesięczne wyszkolenie dla każdego?
Długość tego szkolenia tak naprawdę może być uzależniona od wielu innych rzeczy i od czasu jaki będzie potrzebny do tego, żeby tego człowieka –powiedzmy – gdzieś do działań skierować. W ustawie ten czas jest określony na dziewięć miesięcy, ale może być skrócony do pół roku i myślę, że w pół roku też spokojnie może taką służbę zasadniczą odbyć i być dobrze dosyć wyszkolonym żołnierzem.
Powiedział szef Wojskowego Centrum Rekrutacji w Katowicach podpułkownik Michał Napierała, gość porannego programu Radia Katowice. Dziękuję panu bardzo.
Dziękuję bardzo.
Możemy powiedzieć: spocznij!
Tak jest.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
