Jak powiedzieli Radiu Katowice uczestnicy protestu problemem spółki są nie tylko niskie płace ale traktowanie zatrudnionych, których zmusza się do pracy sześć dni w tygodniu albo karze finansowo za wzięcie urlopu.
— Wystarczy jeden dzień zdarzenia losowego i od razu jest kara. Tymczasem większość pracowników to kobiety opiekujące się dziećmi i różne sytuacje się zdarzają — mówi przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej w FCA Poland Grzegorz Maślanka.
Jego zastępca Mirosław Kuś przypomina, że rozmowy płacowe rozpoczęły się w lutym i nadal nie ma porozumienia:
Firma zatrudnia około 500 osób, zarobki wynoszą niewiele ponad 5,5 tys zł. brutto, załoga domaga się m.in. 300 złotych podwyżki. Pikieta odbyła się poza terenem zakładu między zmianami pierwszą i drugą. Trwała półtorej godziny, nie odnotowano żadnych incydentów.
Autor: Jarosław Krajewski
