Prawdopodobną przyczyną pożaru w Mysłowicach było zaprószenie ognia na poddaszu, wynika ze wstępnych ustaleń prokuratury.
— Na pewno nie było to celowe działanie jakiejś osoby — powiedział zastępca prokuratora rejonowego w Mysłowicach, Adam Siwoń.
— Prokuratura będzie teraz ustalać kto może być odpowiedzialny za powstanie pożaru — dodał prokurator Siwoń.
Ogień pojawił się na strychu jednej z mysłowickich kamienic w poniedziałek nad ranem. W pożarze zginęła jedna osoba a 6, w tym dwoje dzieci, trafiło do szpitala.
Autor: Dorota Stabik
