Drony wyposażone w specjalistyczną aparaturę do analizy chemicznej składu dymu na razie nie pojawią nad Żywcem.
Tym samym jakość powietrza, przynajmniej ze względu na eliminowanie okolicznych trucicieli, niestety się nie zmieni. Zaniepokojonych mieszkańców uspokajamy, że pomysł "latających strażników" był tylko naszym primaaprilisowym żartem, choć wydaje się całkiem realny, a zdaniem wielu nawet przydatny.
Wszystkich, którzy dali się nabrać, pozdrawiamy i życzymy czystego powietrza na Żywiecczyźnie.
Autor: Ryszard Stotko
