Świat dźwięków Śląskiej Fali

fot. arch.

Od Śląskiego Magazynu Informacyjnego do Śląskiej Fali, czyli 40 lat historii zapisanej dźwiękiem. 

Zastanawiacie się, jak zaczyna się historia programu prowadzonego od 40 lat na antenie Radia Katowice? Jego początki to Śląski Magazyn Informacyjny...  


Śląski Magazyn Informacyjny po raz pierwszy na naszej antenie pojawił się 20 lutego 1957 roku.
W latach sześćdziesiątych audycja już ze zmienioną nazwą "Na Śląskiej Fali" świętowała swoje trzytysięczne wydanie. Prowadzili je Tadeusz Wojciechowski i Tadeusz Chmiel. 


A było co świętować. Repoterzy Radia Katowice towarzyszyli wszystkim najważniejszym wydarzeniom w regionie.


Nieco później pojawiła się krótsza nazwa – po prostu Śląska Fala, a brzmiała tak.


Spodek jest jednym z symboli stolicy naszego regionu. Kiedy powstawał i po zakończeniu jego budowy znalazł swoje miejsce w programie Śląskiej Fali. Jak wyglądała uroczystość otwarcia i kto wygłosił przemówienie? Posłuchajcie.


Już niewielu pamięta, że Śląsk odwiedził przed laty dyktator z "bratniej" Kuby. Jego wizytę śledzili i uwiecznili na taśmie, reporterzy Śląskiej Fali.


Śląsk zawsze kojarzył się z węglem i kopalniami, dlatego każde wydarzenie związane z górnictwem musiało zostać odnotowane na antenie Śląskiej Fali. Nie inaczej było w dniu urochomienia nowego szybu KWK Halemba-Głęboka.


Huta Katowice, kiedyś symbol wielkiego przemysłu i najnowocześniejszej technologii. Mieszkańcy całego Śląska i Zagłębia z zapartym tchem obserwowali urochomienie zakładu, a z nimi nasi reporterzy.


Wydarzenie, które stało się legendą. 23 marca 1971 roku. Kopalnia Mikulczyce-Rokitnica w Zabrzu. Zawał chodnika w pokładzie 508, 780 metrów pod ziemią. 19 górników zostaje uwięzionych, wśród nich Alojzy Piątek, którego historia doczeka się ekranizacji, a na Śląsku opowiadana jest do dzisiaj. Dramat relacjonowany był w programie Śląska Fala.


Śląska Fala rozpoczynała też obchody 50. rocznicy dziłalności Radia Katowice.


Historia Śląskiej Fali to ponad 17 tysięcy wydań programu, podczas których dziennikarski chochlik czasami o sobie przypominał, co skrzętnie dokumentował i przypominał Andrzej Ochodek.


 

 Autorzy: Marcin Rudzki, Ryszard Stotko