Daj znak

fot. Ryszard Stotko

Śląska drogówka inicjuje akcję "Daj znak", skierowaną do kierowców i pieszych.

Policjanci sugerują pieszym, by przed wejściem na przejście dali znać kierowcy swój zamiar poprzez wyciągnięcie ręki. Nie oznacza to jednak, że pieszy po wykonaniu tego gestu ma bez zastanowienia wejść na drogę nie upewniając się, czy istnieje taka możliwość.

Na śląskich drogach, tylko w styczniu doszło prawie do stu zdarzeń na przejściach dla pieszych. Na 10 osób, które w tym czasie straciły życie w wypadkach, aż 9 stanowią piesi. Według policji, 80 wypadków z udziałem przechodniów zaistniało z winy kierowców, a jedynie 9 z winy pieszych. Główną przyczyną wypadków było nieustąpienie pieszemu pierwszeństwa na pasach. To dlatego śląska policja próbuje na różne spsoby zmniejszyć liczbę takich wydarzeń.

Policja przypomina, że podstawowa zasada mówi, że pieszy, który na oznakowanym przejściu rozpoczął przechodzenie przez drogę, ma pierwszeństwo przed uczestnikami ruchu poruszającymi się po tej drodze, o ile przejście to nie jest kierowane przez upoważnioną do tego osobę lub sygnalizację świetlną. Nie wolno więc zmusić pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyśpieszenia kroku. Niebezpiecznymi i zabronionymi manewrami są także: omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu i wyprzedzanie bezpośrednio przed lub na przejściu dla pieszych.

Do zdarzeń na "pasach" często dochodzi na jezdniach o dwóch pasach ruchu w tym samym kierunku. Dlatego też zaleca się, aby widząc przed sobą "zebrę", kierujący nie zmieniał już zajmowanego pasa ruchu. Pieszy przechodząc przez jezdnię musi zawsze zachować szczególną ostrożność.

Autor: Łukasz Kałuża