O poszukiwaniu inspiracji, festiwalach i roli przyjaciół w tworzeniu muzyki

Fot. materiały prasowe

“Nigdy tak naprawdę nie zastanawiałem się nad kierunkiem swojego działania. Mało tego, nawet teraz siadając do pracy nad następną płytą nie wiem jaka ona będzie.” – o nowej płycie, poszukiwaniu inspiracji i festiwalach z Bob One rozmawiał Bartek Gruchlik.

Bartek Gruchlik: Bogumił Morawski Bob One, czyli katowicki artysta reggae, dancehall, ragga, hip hop, raper, producent, autor muzyki, autor tekstów... Czy o czymś zapomniałem?

Bob One: Trochę tego za dużo. Tak naprawdę, to robię tylko swoją muzykę. Osobiście nie lubię szufladkowania pod względem gatunków muzycznych. Jeśli chodzi o moją muzykę, to ją po prostu robię, nie zastanawiając się czy to jest bardziej reggae czy rap.

Gdy zaczynałeś tworzyć muzykę, to zastanawiałeś się, w którą stronę chcesz pójść?

Nigdy tak naprawdę nie zastanawiałem się nad kierunkiem swojego działania. Mało tego, nawet teraz siadając do pracy nad następną płytą nie wiem jaka ona będzie. W moim przypadku wszystko rodzi się w trakcie i w miarę “rodzenia się” nabiera jakiegoś kształtu. Dopiero gdzieś na końcu dopinam wszystko, tak aby miało ręce i nogi. Dokonuję selekcji utworów, które zrobiłem podczas nagrywania płyty i wtedy dopiero wiem, jaki kształt będzie miała ta płyta. Tak jak mówiłem wcześniej, nie zakładam niczego na początku.

Wiesz, że wielu artystów tak mówi, ale i tak gdzieś z tyłu głowy ma jakieś założenia?

Na pewno nie tyle założenia, co inspiracje. Przykładowo ja cały czas otaczam się muzyką. Sprawdzam nowe rzeczy, które wychodzą, a także stare, które usłyszałem wcześniej, z pogranicza różnych gatunków muzycznych. Chodzę również na festiwale. Wszystko to kotłuje się w mojej głowie. Staram się przede wszystkim słuchać jak najwięcej muzyki zróżnicowanej pod względem gatunkowym. Wówczas to, co siedzi gdzieś w mojej głowie, przemiesza się i “urodzi”. Chodzi o to, żeby nie było to “ślepe” kopiowanie jakiegoś konkretnego stylu, ale o to, żeby stworzył miks przetworzony przeze mnie, moje spojrzenie na świat i moje “słyszenie” danej muzyki.

Poza tym, że jesteś muzykiem, masz także na swoim koncie epizod radiowy.

Tak, zdarzył mi się taki epizod w Radiu Egida. Prowadziłem kilka audycji muzycznych z różną muzyką. Miały one związek z muzyką - większy lub mniejszy, ale programy zawsze były jej poświęcone.

Wspomniałeś o różnych inspiracjach i festiwalach. Czego teraz słuchasz? Co się kręci w Twoim odtwarzaczu?

Ostatnio słucham płyty ASAP-a Ferga “Trap lord”, którą wszystkim bardzo polecam. Następnie Juicy J - członek Three 6 Mafia, który wydał teraz solową płytę a która też jest rewelacyjna. Ostatnio byłem na Tauronie, gdzie usłyszałem sporo ciekawych rzeczy. Dla mnie jest to jedyny taki festiwal, na który mogę iść i świetnie się bawić nie wiedząc czasem nawet kto gra, bo na każdej scenie znajdę coś innego.

Robię tak samo. Bardzo dużo uczę się na tym festiwalu…

Ja również i totalnie daję się zaskoczyć. Z jednej strony mam jakieś trip hopowe, ciężkie brzmienia, z drugiej strony muzykę typowo taneczną, dodatkowo jeszcze jakieś eksperymentalne brzmienia. Cały czas to się wszystko gdzieś przenika. Siedzę, stoję i oglądam z “rozdziawioną buzią” różne składy, które prezentują swoją muzykę.

“Twój ruch” to Twoja nowa płyta. Na okładce płyty grasz w szachy i masz taką dość poważną… wyzywającą minę.

Wkładkę do płyty zdobią zdjęcia Światosława Wojtkowiaka. Jest to człowiek, który podróżuje po świecie i robi ciekawe zdjęcia w egzotycznych miejscach. Swego czasu okazało się, że ma on całkiem fajny zestaw zdjęć, które są powiązane z grami. Moim pomysłem na stronę graficzną płyty było powiązanie wszystkiego z grą. Ogólnie pomysł na całą płytę oparty jest na rozgrywaniu życiowych takich gier. Stąd też taka okładka i ja z planszą szachów siedzący sobie i zastanawiający się nad swoim ruchem.

Ale Ty siedzisz przy czarnych pionkach, więc czekasz na ruch…

Tak, mało osób zauważa ten fakt. W końcu płyta nosi tytuł “Twój ruch” białe pionki są zwrócone do słuchacza, bo to Twój Ruch.

Często udzielasz się na płytach innych artystów i zapraszasz ich, aby trochę pomogli Tobie. Powiedz zatem coś o gościach, którzy wspomagają Cię na Twojej płycie.

Na nowej płycie jest stosunkowo mało gości dlatego, że ma ona dość osobisty charakter. Postawiłem na to, żeby goście, którzy się pojawiają na płycie to byli ludzie, z którymi znam się także “pozamuzycznie”. Tzn. nie chodzi o to, że kogoś, kto jest popularny, zaproszę na “kawałek”, a on dzięki temu będzie miał więcej wyświetleń na Youtube. Taka opcja mnie nie interesuje. Do współpracy zaprosiłem więc Bas Tajpana, co było oczywiste, ponieważ od lat pojawiamy się wzajemnie na swoich materiałach. W planach mamy wspólne nagrania. Na płycie “Twój ruch” pojawia się Bu z Tychów, a także Chieftain Joseph - nasz przyjaciel z Wysp Brytyjskich. Wszystko ograniczyłem do swojej rodziny i najbliższych przyjaciół, ponieważ uważam, że muzykę powinno się robić wśród przyjaciół.

Muzyka, tekst - co jest dla Ciebie najważniejsze, od czego zaczynasz?

Tak naprawdę, to nie ma reguły, że najpierw rodzi się tekst, a potem rodzi się muzyka. Na pewno teksty są dla mnie bardzo ważne. Staram się robić tak, żeby ta muzyka, którą wypuszczam była dostępna do odbioru na kilku poziomach. Bo jeśli ktoś sobie ją puści w aucie, to jest po prostu ok, można się przy tym pobujać. Jedziesz sobie autem i jest fajnie. Natomiast jeśli posłuchasz jej sobie wieczorem na słuchawkach w domu i wsłuchasz się bardziej w teksty to jeszcze coś w tych tekstach odnajdziesz, czego niekoniecznie mogłeś odnaleźć na przykład jadąc z tą płytą w furze.

Wykroiłeś już 5 singli z albumu “Twój ruch”, to chyba bardzo dobry wynik?

Starałem się, aby ten album był albumem, który ma swoją narrację i toczy się od początku do końca. Obecnie jest tak, że żeby dotrzeć ze swoją muzyką do ludzi, to trzeba wypuszczać single. Nastały takie czasy, że dużo ludzi nie kupuje płyt i po prostu słucha muzykę na Youtubie. Na Zachodzie funkcjonuje to trochę inaczej. Ktoś wchodzi, ogląda fajny film i ściąga go sobie z iTunes’a. Tam bardzo często ludzie korzystają z cyfrowej dystrybucji. A w Polsce, no cóż, taka jest specyfika tego kraju i trzeba się do niej dostosować. Youtube jest portalem przeznaczonym dla plików video, tak więc same odsłuchy audio nie wystarczają i trzeba dostarczy jak najwięcej klipów.

Już myślisz o nowym albumie? Czy możemy powiedzieć kiedy ten materiał ujrzy światło dzienne? Czy będzie to na początku 2014 roku?

Nie, na początku przyszłego roku na pewno nie. O jakimś konkretnym terminie będę mówił dopiero jak ruszą jakieś konkretne prace.