"Nie jestem zawodowcem". Wywiad z Piotrem Hercogiem.

Data: 28-10-2018

thumbnail
fot. piotrhercog.pl

Piotr Hercog,trener, instruktor wspinaczki, taternik, biegacz, organizator biegów... ilość pól eksploatacji życia, na jakich działa, wystarcza spokojnie dla kilku osób i zupełnie nie pasuje do Piotrka: stosunkowo niski, drobny chłopak obdarzony zawadiackim uśmiechem i pogodnym charakterem. Jak przypisać do Niego to wszystko? Droga jest tylko jedna- odkładamy pozory, bo te, jak wiadomo, mylą.

Choć mówi o sobie, że nie jest zawodowym sportowcem to tak naprawdę trudno w to uwierzyć. Przekonuje tylko jedno: sport nie jest w stanie zapewnić mu finansowania życia, bo wbrew pozorom, nawet najlepsi zawodnicy płacą rachunki. Tym sposobem dochodzimy ponownie do pozorów, bo jak zatem nazwać człowieka, który pomiędzy codzienne obowiązki rodzinne, zawodowe, wplata jeszcze treningi i starty w zawodach, w których wygrywa? To oczywiste, Piotrek jest zawodowcem choć to tylko słowo.

Choć i tutaj ponownie dręczą nas pozory. Zawodowiec pewnie startował by w określonych biegach, które pozwalały by piąć się w tabeli. Walczył o mistrzostwo kraju i tak dalej. Innymi słowy wpisałby się w "zawodowstwo". Tymczasem Piotrek jest wolny. Świadomie wychodzi poza ramy i... po prostu robi swoje. Podróżuje, zwiedza, trenuje, pracuje, biega, wreszcie startuje i wygrywa.

Jego wybory zaskakują. Biega na Elbrusie, po zmarzniętym Bajkale, uczestniczy w Everest Marathon, ostatnio do tej listy dopisuje 240 milowy bieg w USA MOAB Endurace Run, który, tak ten uśmiechnięty, normalny, pogodny, "Herci" wygrywa.


Piotrek Hercog ostatecznie to normalny facet, którego jeśli coś wyróżnia to fakt, że rzeczy niemożliwe z uśmiechem przekwalifikowuje na te możliwe i osiągalne.

Autor: Marcin Rudzki





Wywiady Radia Katowice