Kryminalna zagadka nr 10 - cz. 2.

Bank Gospodarczy mieścił się przy ulicy św. Jana, w kamienicy zbudowanej w 1911 roku. 

W tym samym zespole budynków był również hotel rodziny Zygmuntów, w którym Amaltea wynajęła skromny pokój. Wystrój był prosty, a sam hotel przeznaczony dla komiwojażerów i urzędników w delegacji, ale postanowiła nie czynić z tego trudności. W zamian bowiem prezydent Piwowar traktował ją jak personę najwyższej ważności. Czekał na dworcu z kwiatami, razem z małżonką, komendantem miejscowej policji i dyrektorem banku. Wszyscy byli bardzo wdzięczni, że zgodziła się im pomóc i chłonęli każde słowo detektyw, co mile łechtało jej próżność. 

Niezwłocznie po śniadaniu, zjedzonym w sali narad urzędu miejskiego, Amaltea razem z panami udała się do banku. Włamanie do skarbca odkryto w miniony piątek z samego rana, gdy do banku przyszli pierwsi pracownicy. W posadzce skarbca widoczna była dziura prowadząca w głąb ziemi. Kasa pancerna została sforsowana narzędziami i palnikiem acetylenowym, co wskazywało na robotę zawodowego kasiarza. Dziura w ziemi również była dziełem fachowca. Przekop prowadził do jednego z pokojów w hotelu rodziny Zygmuntów. Całość sprawiała wrażenie pieczołowicie zaplanowanego działania, do którego zdolni są tylko wysokiej klasy specjaliści w przestępczej branży. 

Z kasy pancernej skradziono 500.000 złotych. O tym, jak poważna to kwota świadczył fakt, że pensja miesięczna urzędnika wynosiła średnio 500 złotych, a prezydent Piwowar zarabiał 1.800 złotych. Prezydent z zatroskaniem w głosie mówił o tym, jakie reakcje wywołało to pośród licznych organizacji zrzeszających robotników. Grozili rewolucją i strajkiem, jeśli nie dostaną wypłat na czas. Liczyła się więc każda minuta, która dawała szansę, że sprawca lub sprawcy nie zdążyli jeszcze upłynnić łupu. 

Detektyw Amaltea Dreszczyk poprosiła komendanta policji o sporządzenie listy osób, które należało przesłuchać. Część przesłuchań zleciła do wykonania lokalnym funkcjonariuszom, a kilkoma postanowiła zająć się osobiście. Pierwsze kroki skierowała do mieszkania Wandy i Wacława Trytytków.



Przez całe lato będziemy rozwiązywać kryminalne zagadki. Każdy, kto ma w sobie żyłkę detektywistyczną, chce przez moment poczuć się jak Sherlock Holmes albo Herkules Poirot lub po prostu dobrze bawić – proszę śledzić nasz wątek sensacyjny. Co tydzień inny. 

Kryminalne Tajemnice Radia Katowice przez całe wakacje od wtorku do czwartku po 21:00, w piątek finał – także po 21:00 i nagrody dla tego, kto rozwiąże zagadkę.