10. rocznica katastrofy w MTK

fot. Ryszard Stotko

10 lat temu doszło do katastrofy na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich.

28 stycznia 2006 roku w czasie wystawy gołębi zawaliła się hala wystawowa. Zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych. To największa katastrofa budowlana w powojennej Polsce. W hali odbywały się międzynarodowe targi gołębi pocztowych. W pawilonie mogło się znajdować nawet tysiąc osób. Wielu z nich udało się uciec o własnych siłach i bez obrażeń.


Przedstawiciele samorządu i służb ratowniczych złożyli dziś kwiaty pod pomnikiem ofiar katastrofy budynku Międzynarodowych Targów Katowickich. Podczas uroczystości związanych z 10. rocznicą tych tragicznych wydarzeń hołd ofiarom składał między innymi Janusz Skulich, oficer Państwowej Straży Pożarnej, który 10 lat temu kierował działaniami ratowniczymi na terenie MTK. Tak zapamiętał przybycie na miejsce tragedii.


Na terenie Targów Katowickich pojawił się dziś także Aleksander Malcher, który 10 lat temu stracił dwóch braci.


„Zdaliście Państwo najtrudniejszy egzamin”, tak o pracy uczestników akcji ratowniczej po katastrofie hali Międzynarodowych Targów Katowickich napisali w liście otwartym przedstawiciele Śląskiej Izby lekarskiej. W liście, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach, doktor Jacek Kozakiewicz, dziękuje "w imieniu śląskiej rodziny lekarskiej wszystkim Uczestnikom akcji ratowniczej, walczącym z tragicznymi skutkami katastrofy”. Jednocześnie przypomina, że w akcji brali udział nie tylko strażacy czy ratownicy medyczni, ale także ratownicy GOPR-u i TOPR-u, ratownicy górniczy oraz wolontariusze.

„Zdaliście Państwo najtrudniejszy egzamin. Nie zapomnimy o tym, że daliście z siebie wszystko, by w ekstremalnych warunkach z ogromną determinacją walczyć o każde istnienie. Zapamiętamy zrodzoną wtedy ludzką solidarność”, pisze w liście Kozakiewicz. 

Śledczy z katowickiej prokuratury okręgowej zakończyli badanie sprawy w 2008 r. Proces ruszył rok później. Na ławie oskarżonych zasiadło 11 osób. To m.in. byli szefowie MTK, projektanci i wykonawcy hali. Według prokuratury na tragedię złożyły się błędy i zaniechania w fazie projektowania i budowy hali, a także jej użytkowania i nadzoru nad budynkiem. Na dachu hali zalegała gruba warstwa śniegu.

Proces karny dotyczący katastrofy dobiega końca. Ostatni termin rozprawy wyznaczony jest na 24 lutego. Po katastrofie sądy zasądzały odszkodowania, zadośćuczynienia i renty – od kilku do kilkuset tysięcy złotych.

— Część osób poszkodowanych w sprawie nadal nie otrzymała stosownych odszkodowań — tłumaczy Marcin Marszołek prezes stowarzyszenia Wokanda.


— Pozew zbiorowy możliwy jest dzięki orzeczeniu Sądu Najwyższego — wyjaśnia Marszołek.


W warszawskim sądzie jest z kolei pozew zbiorowy, obejmujący bliskich ofiar katastrofy. Jeszcze tylko dziś rodziny ofiar katastrofy mogą dopisać się do pozwu.


Szybką wypłatę odszkodowań pokrzywdzonym w katastrofie budowlanej MTK zapowiada wicewojewoda śląski. Jan Chrząszcz, w 10. rocznicę zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich, zapewnił, że ta sprawa jest priorytetem władz województwa. Zdaniem Chrząszcza, najlepszym rozwiązaniem jest sprzedaż terenów MTK, które teraz są własnością Skarbu Państwa.


Do tej pory pokrzywdzeni otrzymali niecałe 7 milionów złotych.

— To absolutnie niewystarczająca kwota — mówi Aleksander Malcher, który 10 lat temu stracił dwóch braci.


Zawalenie się hali Międzynarodowych Targów Katowickich to największa katastrofa budowlana w powojennej Polsce. 

Autor: Dawid Damszel, Łukasz Kałuża, Marcin Rudzki, Jerzy Zawartka