Polacy przegrali z Niemcami na stadionie Górnika

Data: 10-10-2017

thumbnail
fot. laczynaspilka.pl

W przecim meczu pierwszej rundy kwalifikacji piłkarskich Mistrzostw Europy do lat 19 o 18 w Zabrzu Polska zagra z także niepokonanymi dotąd Niemcami. Oba zespoły zapewniły sobie już awans do II rundy rywalizacji.

Reprezentacja Polski do lat 19 w ostatnim meczu I rundy eliminacji mistrzostw Europy uległa Niemcom 0:2. Tę fazę kwalifikacji biało-czerwoni zakończyli z dorobkiem sześciu punktów i zapewnili sobie udział w kolejnym etapie walki o awans na mistrzostwa.

Podopieczni Dariusza Dźwigały do meczu z Niemcami przystąpili z trzema zmianami w składzie. Na boisku pojawił się między innymi Adam Chrzanowski, jeden z filarów naszej reprezentacji, wracający do gry po kontuzji. W ekipie rywali nie zabrakło natomiast graczy, którzy coraz śmielej poczynają sobie na boiskach Bundesligi. Kibice śledzący zmagania ligowe za naszą zachodnią granicą kojarzą zapewne takich graczy jak Kai Havertz czy Sam Schreck. Dużo o ich możliwościach może zresztą powiedzieć także Riccardo Grym, kolega klubowy z Bayeru 04 Leverkusen, we wtorkowy wieczór starający się ich zatrzymać na zabrzańskiej murawie.

Doświadczenie rywali na zabrzańskiej murawie było widoczne. Od początku spotkania Niemcy zaczęli dyktować warunki gry, częściej utrzymywali się przy piłce, podczas gdy biało-czerwoni szukali swoich okazji głównie w kontratakach. Najwięcej pracy w pierwszej połowie miał Marcin Bułka, który po raz pierwszy stanął między słupkami polskiej bramki. Już w dziesiątej minucie polskiego golkipera mógł pokonać Wintzheimer, ale strzał zawodnika młodzieżowej drużyny Bayernu Monachium zatrzymał się na słupku. Niemcy próbowali akcji oskrzydlających, po dośrodkowaniach z bocznych stref sytuacje miał Maina i kolejne Wintzheimer, ale próby zawodników niemieckich były bądź to niecelne, bądź też w porę interweniował nasz golkiper.

Wyszkolenie techniczne, kultura gry, organizacja w strefach bocznych – my tym atutom rywali przeciwstawialiśmy serce i ogromną ambicję. Takie zresztą były założenia trenerów naszej reprezentacji. W przodzie osamotniony Dominik Steczyk nie był w stanie skutecznie walczyć z 2-3 rywalami.

W drugiej odsłonie biało-czerwoni wyzbyli się zbędnego respektu dla rywala i kibice doczekali się pierwszych okazji podbramkowych. Uderzał Kanach, dynamicznie próbował się przedzierać Grym, walczył także Steczyk, ale z bramek cieszyli się rywale. Atakujący z lewej strony Beste wykorzystał błąd naszego bramkarza, który zostawił odsłonięty prawy słupek bramki i precyzyjnym strzałem w wolne miejsce dał prowadzenie Niemcom. Po stracie bramki nasi zawodnicy nie potrafili dojść do sytuacji bramkowej, a losy meczu już definitywnie przesądził Maier. Efektownym uderzeniem z ponad 20 metrów nie dał szans Bułce, a Niemcom zapewnił zwycięstwo w całym turnieju.

10 października 2017, Zabrze
Polska – Niemcy 0:2 (0:0)
Bramki:
 Jan-Niklas Beste 68, Arne Maier 81.

 

laczynaspilka/mm/





Wiadomości sportowe