Walka roku w Gliwicach. Mariusz Wach przed starciem z Arturem Szpilką

Data: 10-11-2018

thumbnail

10 listopada w Gliwicach podczas gali KnockOut Boxing Night dojdzie do walki dwóch czołowych polskich pięściarzy kategorii ciężkiej - Artura Szpilki i Mariusza Wacha. Obaj mają za sobą przegrane pojedynki o tytuł mistrza świata. Teraz chcą udowodnić, który z nich jest lepszy.
Szpilka do tej pory stoczył 24 walki, z których wygrał 21. Wach ma na koncie 36 pojedynków, w tym 33 zwycięskie.


Niemal 39-letni Wach tłumaczy czym dla niego będzie walka z Arturem Szpilką"

"To będzie dobra promocja medialna dla mnie. Wiadomo, Artur jest o wiele bardziej medialny ode mnie. Mam zamiar skraść mu tych jego fanów. Kolejny etap teraz w mojej karierze, 10 listopada to będzie teraz najważniejszy dzień dla mnie.... W zawodowej karierze nigdy do tej pory nie walczyłem z Polakiem. Wiadomo, że teraz takie pojedynki budzą dużo emocji wśród kibiców. Dla nas zawodników, to tylko kolejny pojedynek. Nie zastanawiam się czy to jest Szpilka, tylko że to jest mańkut 190 cm wzrostu i tyle... Ciężko trenowałem, bo dawno nie walczyłem z mańkutem. Trzeba się było przyzwyczaić do tej odwrotnej pozycji, przypomnieć zachodzenia, zadawanie ciosów, chwile to trwało..."

Dla obu pięściarzy będzie to bardzo istotny pojedynek, jednak nawet po ewentualnej przegranej, ani jeden ani drugi raczej nie zakończy kariery - twierdzi Mariusz Wach.

"Jeżeli Artur przegra ze mną, to dla niego też nie będzie to koniec świata. Po takiej przegranej dalej może boksować, wciąż będzie łakomym kąskiem dla różnych promotorów, którzy będą chcieli podwyższyć rangę swoich gal. Na brak ofert z pewnością nie będzie mógł narzekać po ewentualnej przegranej ze mną. A jeśli przegram ja... to będzie kolejny obóz, kolejne przygotowania do następnej walki. Wiadomo, że to byłaby plama na mojej karierze sportowej, ale nie tacy mistrzowie przegrywali z Arturem."
Wach zdradził też jak motywuje się przed walką.

"Na ścianach, nad łóżkiem mam różne motywujące napisy przed tą walką, ale nie nakreślam sobie w konkretnego scenariusza, że wychodzę i nokautuję go jakiejś tam rundzie... Naprawdę solidnie trenowałem i dobrze przygotowałem się do tego pojedynku. Najważniejsze żebyśmy dali dobre show dla kibiców... Dla nas to jest kolejna walka, tak jakbym wyszedł, wsiadł do tramwaju i pojechał - to jest moja praca i tyle."

Podczas gali w Gliwicach wystąpi również Maciej Sulęcki, którego rywalem będzie Francuz Jean Michel Hamilcaro.

W obronie mistrzowskiego pasa zaprezentuje się także Ewa Piątkowska, a jej rywalką będzie Szwajcarka Ornella Domini.  

/iar/mm/





Wiadomości sportowe