Raków Częstochowa po imponującej końcówce pokonał Wisłę Płock

fot.twitter.com/raków

Kibice w Bełchatowie nie zobaczyli może wspaniałego widowiska, ale byli świadkami niesamowitej końcówki i pogoni Rakowa, która dała im zwycięstwo i 10. miejsce na koniec sezonu.

Pierwsza połowa spotkania nie była dobrą reklamą naszej ekstraklasy. Mecz był toczony w spokojnym tempie i gdyby nie bramka Alana Urygi z 39. minuty, to można by o niej zapomnieć. W drugiej odsłonie Raków powoli zaczął się rozpędzać i dążyć do strzelenia bramki. Cierpliwość kibiców została wynagrodzona w 84. minucie, kiedy to Sebastian Musiolik wyszedł sam na sam z bramkarzem gości i podcinką pokonał Kamińskiego. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, w 4. minucie doliczonego czasu gry Felicio Brown Forbes przyjął piłkę w polu karnym i mocnym uderzeniem umieścił ją pod poprzeczką bramki gości.

Pokazaliśmy charakter, taką determinację w dążeniu do celu i to zostało nagrodzone, chyba strzeliliśmy bramkę już po czasie, kilkukrotnie tak już wygrywaliśmy i to bardzo cieszy. Nie szło nam do końca w tym meczu , ale myślę że było widać, że mamy przewagę, że naciskamy, że dążyliśmy i wygraliśmy - mówił po spotkaniu Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa.

Częstochowianie jako beniaminek zaprezentowali się na boiskach PKO BP Ekstraklasy z bardzo dobrej strony. Zdobyli 53 punkty, na które złożyło się 16 wygranych, 5 remisów i 16 porażek.

Raków Częstochowa - Wisła Płock 2:1 (0:1) 

Raków: Szumski - Mikołajewski (64. Piątkowski), Petrasek, Kościelny, Tudor, Schwarz, Sapała (46. Lederman), Bartl (70. Kun), Tijanić, Musiolik, Brown Forbes 

Wisła P.: Kamiński - Pawlak (65. Kwietniewski), Marcjanik, Uryga, Michalski (93. Sielewski), Kocyła, Ambrosiewicz, Adamczyk, Szwoch, Cabezali, Sheridan 

Gole: Sebastian Musiolik (84.), Felicio Brown Forbes (94.) - Alan Uryga (39.) 

Żółte kartki: Tomas Petrasek, Fran Tudor, Patryk Kun - Aleksander Pawlak, Mateusz Szwoch, Krzysztof Kamiński, Cillian Sheridan, Angel Garcia

Autor: Piotr Muszalski/pm/