Strzały w szpitalu

fot. Monika Krasińska

Strzelanina w szpitalu w Rudzie Śląskiej. Dwukrotnie postrzelony przez policję mężczyzna zmarł.

Do zdarzenia doszło w nocy. Policję do szpitala wezwał personel, gdy jeden z pacjentów wpadł w szał i zaczął demolować placówkę, powiedział rzecznik śląskiej policji, Andrzej Gąska.


Jak podkreśla policjant, przed oddaniem strzału funkcjonariusze użyli wszelkich innych środków obezwładniających. Gdy, mimo użycia gazu obezwładniającego i pałki, mężczyzna nadal był agresywny i rzucił się na jednego z policjantów, padły strzały, relacjonuje Gąska.


Gąska podkreśla, że policjant strzelał tak, by obezwładnić, a nie zabić mężczyznę.


— Mężczyzna zachowywał się agresywnie i był zagrożeniem dla zdrowia i życia, zarówno pacjentów, jak i personelu — powiedział zastępca dyrektora rudzkiego szpitala, Adam Furmaniuk.


Na miejscu jest nasza reporterka Monika Krasińska, która rozmawiała z pacjentami i ich rodzinami.


Raniony mężczyzna trafił na stół operacyjny. Nie udało się go jednak uratować. Przyczyny zgonu mężczyzny ustali dopiero sekcja zwłok, którą zarządziła prokuratura. Urząd Miasta skierował do szpitala psychologów z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. 

Autor: Dorota Stabik, Monika Krasińska