Co dalej z żywieckim szpitalem?

Starosta żywiecki Andrzej Kalata przyznał dziś, że kilkuletnie starania o zmianę sposobu naliczania ryczałtu dla szpitala powiatowego w Żywcu spełzły na niczym. 

Efekt jest taki, że bez zwiększonego finansowania szpital zadłuża się w tempie miliona złotych na miesiąc. Grozi to tym, że kanadyjski podmiot prowadzący żywiecką placówkę wypowie umowę i region zostanie bez szpitala. -Dla 150-ciu tysięcy mieszkańców Żywiecczyzny będzie to sytuacja nie do pozazdroszczenia - mówił dziś starosta.


Upadek żywieckiego szpitala byłby ewenementem w skali kraju - wybudowany jako pierwszy w Polsce w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego został oddany do użytku raptem półtora roku temu. Problemy z jego finansowaniem wynikają z przyjętego algorytmu uwzględniającego ilość świadczeń szpitalnych z 2015 roku. Dla żywieckiego szpitala był to słaby rok, co do dziś rzutuje na wysokość przyznawanego szpitalowi ryczałtu. Wczoraj zarząd powiatu rozmawiał z katowicką dyrekcją NFZ w Katowicach, jednak bez rezultatu. Podsumowując spotkanie rzecznik oddziału Rafał Razik powiedział Radiu Katowice, że jego dyrekcji także zależy na funkcjonowaniu żywieckiej placówki, jednak na zwiększenie finansowania nie pozwalają przyjęte w rozporządzeniach algorytmy. 

Autor: Jarosław Krajewski


Wiadomości regionalne