Bombowe żarty na lotnisku

fot. Ryszard Stotko/Radio Katowice

Śląscy pogranicznicy interweniowali w sprawie pozostawionego bez opieki bagażu na lotnisku w Pyrzowicach. 

Torba znajdowała się w strefie zastrzeżonej terminalu pasażerskiego B. Każdy bagaż pozostawiony bez opieki traktowany jest jako potencjalne zagrożenie. Po analizie monitoringu ustalono właściciela. Pracownica lotniskowego sklepu wskazała na monitoringu pasażera, który robił zakupy w ich punkcie, a następnie pozostawił reklamówkę z widocznym napisem "BOMBA". Jednakże pies służbowy nie znalazł żadnych materiałów wybuchowych ani broni. W środku za to były papierosy i alkohol. Właściciel został odnaleziony w terminalu A. 28-letni obywatel Polski tłumaczył, że nie został wpuszczony na pokład samolotu do Niemiec i pozostawiona reklamówka miała być zemstą. 

Tego samego dnia inny obywatel Polski w trakcie kontroli bezpieczeństwa zażartował, że ma bombę. 42-latek oraz jego bagaż zostali przeszukani, ale nie odnaleziono niczego podejrzanego. Został ukarany mandatem w wysokości 500 zł i nie został wpuszczony na pokład samolotu do Oslo. 

Pogranicznicy apelują, by nie robić takich żartów. Służby każde takie zgłoszenie traktują poważnie a dowcipnisie zostają ukarani. 

Autor: Joanna Opas /rs/


Wiadomości regionalne