Raków wraca z Trnavy z dwubramkową zaliczką

fot. rakow.com

Piłkarze z Częstochowy piszą piękną historię w europejskich pucharach. Tym razem Czerwono-Niebiescy wygrali w Trnavie ze Spartakiem 2:0.

Mimo wysokiej wygranej z Astaną w II rundzie Raków nie był faworytem starcia na Słowacji. Widać to było od pierwszych minut gdy to gospodarze odważnie ruszyli na bramkę Kacpra Trelowskiego. Młody bramkarz radził sobie a do tego pomagali mu koledzy z defensywy. Raków jednak nie zamierzał grać tylko z kontry i z minuty na minutę coraz pewniej radził sobie na trnavskim boisku.

Bardzo dobrze na skrzydłach radzili sobie Fran Tudor i Patryk Kun, których wrzutki coraz częściej zagrażały bramce gospodarzy. To właśnie Kun w 30. minucie znalazł podaniem Mateusza Wdowiaka, który z pierwszej piłki zagrał do Iviego Lopeza a Hiszpan musnął futbolówkę nie dając szans miejscowemu golkiperowi. 

Ivi był najjaśniejszą postacią pierwszej połowy. Tuż przed przerwą popisał się jeszcze mocnym uderzeniem ale w tym wypadku górą był bramkarz Spartaka. Hiszpański zawodnik nie powiedział ostatniego słowa bowiem w 45. minucie wykorzystał rzut karny, który był następstwem faulu na Wdowiaku. 

W drugiej połowie Raków postawił na kontratak. Mógł podwyższyć wynik spotkania w kilku przypadkach ale więcej bramek w tym meczu już nie padło. Rewanż w czwartek, 11 sierpnia o godzinie 18:00. 

Spartak Trnava - Raków Częstochowa 0:2 (0:2)

Ivi Lopez 30', 45' - karny

Raków: Trelowski - Svarnas, Arsenić, Rundić, Papanikolaou, Lederman (57. Kochergin), Tudor, Kun, Ivi (76. Długosz), Wdowiak (57. Czyż), Gutkovskis (76. Musiolik)

Spartak: Takáč - Koštrna, Kóša, Štetina, Mikovič (82. Bolaji), Savvidis, Bukata (70. Štefánik), Procházka (46. Paur), Daniel (82.  Iván), Ristovski (70. Boateng), Yusuf

Autor: Piotr Muszalski/pm/


Wiadomości regionalne