Przyszłość Huty Królewskiej w Chorzowie jest zagrożona. Zostały wygaszone dwa działające tam do tej pory piece.
— Przyszedł do nas tylko krótki komunikat, że piece są gaszone i tyle — powiedział jeden z pracowników w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.
"Hutnicy boją się nie tylko utraty pracy, ale też upadku samego zakładu, który przez ponad 200 lat istnienia ukształtował obraz współczesnego Chorzowa. Duża część z nich spędziła tu swoje całe zawodowe życie", czytamy w artykule Marcina Śliwy.
Huta Królewska w Chorzowie wchodzi w skład spółki Arcelor Mittal Poland. Zakład składa się z pięciu wydziałów: walcowni, akcesoriów kolejowych, energetycznego, wodnego i wydziału osprzętu. Chorzowski oddział zatrudnia ok. 300 osób. Produkcja trwa do dziś choć w mniejszym zakresie niż kiedyś. Początki huty sięgają 1802 roku.
"Hutnicy boją się nie tylko utraty pracy, ale też upadku samego zakładu, który przez ponad 200 lat istnienia ukształtował obraz współczesnego Chorzowa. Duża część z nich spędziła tu swoje całe zawodowe życie", czytamy w Dzienniku Zachodnim.
Co dalej? Nie wiadomo. Spółka nie komentuje sprawy.
Opracował Ryszard Stotko na podstawie Dziennika Zachodniego.
Więcej na stronie: dziennikzachodni.pl/to-koniec-zasluzonego-dla-slaska-zakladu-pracy...
