- Potwierdza się teza, że region Zatoki Perskiej jest regionem niespokojnym. Podejrzewam, że takim regionem będzie przez długie lata - ocenił prof. Robert Tomanek, ekonomista i były rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. - To wzmacnia tezę, że należy podejmować mnóstwo wysiłku, żeby długofalowo odchodzić od ropy naftowej i generalnie paliw kopalnych - powiedział ekspert na antenie Radia Katowice.
Prof. Tomanek zwrócił uwagę, że paliwa kopalne zlokalizowane są w regionach niestabilnych. Wskazał, że trudno liczyć na stałość cen oraz dostaw.
- Mówimy dzisiaj o Zatoce Perskiej. Kilka lat temu był problem z Rosją, kiedy zaczęła się pełnoskalowa wojna na Ukrainie. Z tym problemem Europa jakoś sobie poradziła. Teraz mamy kolejny kłopot, ale niestety jestem pesymistą. Podejrzewam, że nawet jeśli wojna na Bliskim Wschodzie zakończy się po 6-8 tygodniach, prędzej czy później w tym regionie znowu będzie gorąco - przewiduje gość Radia Katowice w rozmowie z Pawłem Nadrowskim.
Prof. Robert Tomanek przyznał, że wzrost cen paliw to poważny impuls inflacyjny.
- Możemy spodziewać się wzrostu inflacji. Oczywiście nie będzie to jakiś wzrost dramatyczny. Nie sądzę, żeby powtórzyła się sytuacja sprzed kilku lat po pandemii COVID-19, kiedy ceny rosły bardzo dynamicznie. Pewnie będą to jakieś ułamki procentów. Natomiast nerwowość związana z tego typu sytuacją będzie udzielała się sprzedawcom i będzie popychać inflację do przodu - mówił ekonomista.
Były rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach został zapytany czy obniżka VAT na paliwa byłaby rozwiązaniem problemu wzrostu cen na stacjach paliw. Gość rozgłośni przypomniał, że było to już stosowane i przyczyniło się do obniżki cen.
- Należałoby się zastanowić w ogóle nad polityką podatkową. Chcę przypomnieć, że prawie połowa ceny paliw w Polsce to różnego rodzaju podatki. Trzeba się zastanowić, czy nie należałoby nieco obniżyć tych podatków, ale to pytanie do rządu. Musimy mieć świadomość, że mamy w Polsce bardzo duży dług publiczny, 2 biliony złotych. Finanse są bardzo naprężone - powiedział gość Radia Katowice.
Prof. Tomanek skomentował również decyzję Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która zgodziła się na uwolnienie 400 mln baryłek ropy naftowej w celu zaradzenia zakłóceniom w dostawach wywołanym wojną z Iranem.
- Dzięki uwolnieniu rezerw będziemy mieli przynajmniej krótkookresowo spadek cen ropy Brent, a to wpłynie na ceny paliw na stacjach benzynowych - ocenił ekonomista.
Prof. Tomanek o SAFE 0 proc. "Mówimy o czymś hipotetycznym"
W Sejmie jest już prezydencki projekt ustawy dotyczący SAFE 0 procent - alternatywy Karola Nawrockiego dla programu SAFE stworzonej we współpracy z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim. Środki na SAFE 0 procent miałyby pochodzić z operacji związanych z rezerwami złota. Zdaniem prof. Tomanka, w przypadku SAFE 0 procent mówi się o czymś hipotetycznym.
- Chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Zysk dotyczy roku obrachunkowego, czyli roku kalendarzowego w przypadku NBP. Mówimy o czymś, co miałoby nastąpić w roku 2025. Jakiekolwiek środki, które by powstały, byłyby dopiero w roku 2026 - mówił gość Radia Katowice.
Prof. Tomanek wskazał, że zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim, w pierwszej kolejności zysk należy przeznaczyć na pokrycie strat z lat ubiegłych.
- NBP ma na dziś ponad 40 mld zł straty do 2024 roku, bo rok 2025 nie został jeszcze zamknięty. Mówimy o czymś hipotetycznym, za grubo ponad rok, a pieniądze SAFE są już dziś przyznane w Brukseli na finansowanie zadań w tym roku i pierwsze transze tych środków mają spłynąć jeszcze w tym kwartale - zauważył ekonomista. Jak dodał, w jego ocenie europejski program SAFE opierający się na niskooprocentowanych pożyczkach jest dobrym rozwiązaniem.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
