Gwiaździarnia Pana Jana

thumbnail

Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Nowe odcinki gwiezdnej gawędy Pana Jana ukazują się w każdą sobotę wieczorem na  www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl

Gwiaździarnia Pana Jana 16-22.01.2022

Zarówno klimatyczna, jak i astronomiczna zima w pełni – nocą z środy na czwartek Słońce wkracza w znak Wodnika, drugi już zimowy znak zodiaku.


Według prognoz meteorologicznych, najbliższy tydzień ma być podobny do poprzedniego. Nie powinno więc zabraknąć zarówno pogodnego nieba, jak i opadów śniegu, przy umiarkowanie niskich temperaturach. Na razie noce wciąż są dostatecznie długie, by przy sprzyjających warunkach pogodowych móc oglądać szeroki obszar nocnego nieba, od letniego wieczorem, poprzez jesienne, zimowe i wiosenne, do… letniego, ponownie nad ranem. Jednak, zwłaszcza w pierwszej połowie tego tygodnia, znacznym utrudnieniem w obserwacji nocnego nieba jest błyszczący niemal całą swą tarczą Księżyc, z powodu jego pełni, przypadającej nocą z poniedziałku na wtorek.

Długość dnia i nocy na naszej planecie pozornie dyktuje Słońce, choć główna przyczyna tkwi w nachyleniu osi ziemskiej do płaszczyzny okołosłonecznej orbity Ziemi. W Katowicach, w niedzielę 16 stycznia, Słońce zaczyna wychylać się spod południowo-wschodniego horyzontu o godz. 7.37, a ostatni rąbek jego tarczy znika pod południowo-zachodnim horyzontem o 16.11 – zatem dzień trwa 8 h 34 min. W sobotę 22 stycznia, od 7.31 do 16.20, dzień potrwa o kwadrans dłużej: 8 h 49 min. W tym czasie o 1 min, z godz. 11.55 do 11.54, przyspieszy moment górowania Słońca, zaś wysokość, na jaką nasza dzienna gwiazda wznosić się będzie w prawdziwe południe, wzrośnie o ponad 1°: z 18,9° do 20,1°. Jeśli ktoś już tęskni za ciepłem lata, zapewne nie pocieszy go fakt, że na razie dnie są wciąż niemal dwukrotnie krótsze od tego najdłuższego w roku dnia letniego przesilenia, a łuk zakreślany na niebie za dnia przez Słońce, ponad dwukrotnie niższy. Miłośnicy obserwacji astronomicznych zdecydowanie wolą te dłuższe i ciemniejsze noce, z mroźnym, bo dzięki temu mniej rozedrganym powietrzem.

Księżyc swą wędrówkę na tle gwiazd rozpoczyna w tym tygodniu w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Na pogodnym niebie całkiem dobrze dostrzegalny nawet przed zachodem Słońca, w niedzielę po zmierzchu, oświetloną już w 98,5% tarczą błyszczy niespełna 20° ponad wschodnim horyzontem, by górując 1 h przed północą wznieść się na 65,5°, a zajść dopiero krótko po wschodzie Słońca. Skąpane w księżycowej poświacie, tylko najjaśniejsze spośród gwiazd zimowych gwiazdozbiorów, których na tym obszarze nieba nie brakuje, uda się dostrzec. Nocą z poniedziałku na wtorek krótko po północy przypada pełnia Księżyca, więc już od pierwszych chwil po zmierzchu błyszczy on całą swą tarczą we wschodniej części Bliźniąt, kilka stopni poniżej Kastora i Polluksa, najjaśniejszych gwiazd tej konstelacji, o północy wznosząc się na 64°, już na pograniczu Bliźniąt i Raka. Ze stopniowo kurczącą się z nocy na noc oświetloną częścią tarczy i przenosząc się w coraz niższe rejony nieba, do soboty, po pokonaniu trasy biegnącej przez Raka i Lwa, Księżyc dotrze do zachodnich rejonów gwiazdozbioru Panny. Wtedy, oświetlony już tylko w 3/4 wschodzi dopiero 5 h po zachodzie Słońca, zapewniając znaczną część bezksiężycowej nocy. Jak już wspominaliśmy podczas ostatniej serii koniunkcji Księżyca z planetami, w tym tygodniu nasz naturalny satelita nie napotka na swej drodze żadnej z planet. Najbliższą będzie, dopiero w końcu przyszłego tygodnia dość bliska koniunkcja z Marsem, 2,5 doby przed nowiem, na tle gwiazdozbioru Strzelca.

Z wyjątkiem Urana, przez najbliższe 2 miesiące wszystkie planety gościć będą na niebie jedynie przez kilka godzin nocy, krótko po zmierzchu lub krótko przed świtem. W połowie maja, po najlepszym w tym roku, 4–5-tygodniowym okresie widoczności Merkurego, z wieczornego nieba zniknie ostatnia planeta – wszystkie pozostałe przez miesiąc wschodzić będą dopiero po północy. W tym tygodniu są jeszcze szanse dostrzeżenia krótko po zmierzchu Merkurego, podczas pierwszego w tym roku okresu jego wieczornej widoczności. Z początkiem tygodnia w miarę jeszcze jasny zachodzi już 40 min po zmierzchu, w środę już 5-krotnie ciemniejszy znika z nieba kwadrans po zmierzchu. Wtedy również 0,5 h po zmierzchu zachodzi Saturn, a 2 h po nim Jowisz, zaś Neptun gości na niebie jeszcze prawie 1,5 h dłużej, ale w pobliżu pełni marne są szanse jego dostrzeżenia. Godzinę przed świtem, wschodzi Mars na pograniczu letnich gwiazdozbiorów Wężownika i Strzelca, 0,5 h po nim na porannym niebie pojawia się, szybko wydłużająca czas swej porannej już widoczności, najjaśniejsza z wszystkich planet Wenus, na pograniczu Strzelca i Tarczy. Z początkiem przyszłego tygodnia do Marsa i Wenus dołączy również Merkury, rozpoczynając pierwszy w tym roku okres w miarę dobrej widoczności porannej.

Gwiazdom zimowego nieba przyjrzymy się bliżej podczas kolejnych spotkań w Gwiaździarni, gdy w ich śledzeniu nie będzie zbytnio przeszkadzał Księżyc. Wtedy już krótko po zmierzchu w komplecie na niebie błyszczeć będą gwiazdozbiory zimowe, których najjaśniejsze gwiazdy wyznaczają wierzchołki Sześciokąta i Trójkąta Zimowego. Na razie na wschód ostatniej gwiazdy każdego z tych gwiezdnych symboli zimy, Syriusza z konstelacji Wielkiego Psa, czekać musimy blisko godzinę po zmierzchu, a mimo że 1/3 zimy już za nami, ponad południowym horyzontem najwyżej wznoszą się gwiazdozbiory dawno minionej jesieni, zaś na zachodzie dumnie błyszczy nawet Trójkąt Letni.

Pora na zagadkową część Gwiaździarni. Przed tygodniem pytaliśmy, jaka była średnia długość roku w obowiązującym do 1582 roku kalendarzu juliańskim. Prawidłowa odpowiedź brzmi 365 dni i 6 h, albo 365,25 doby. Gregoriańska reforma kalendarza zmniejszyła liczbę lat przestępnych i odtąd z lat o numerze pełnych setek, z wyjątkiem tych podzielnych przez 400, usunięto dodatkowy dzień 29 lutego. A więc 1600, 1700 i 1900 nie były przestępne, ale rok 2000 tak. Stąd obecnie średnia długość roku kalendarzowego wynosi 365,2425 doby. Nieprzestępnymi będą zatem również lata 2100, 2200 i 2300, a potem dopiero rok 2500.

Ale wróćmy do styczniowych dni, których dotyczy dzisiejsza zagadka. Oto pytanie: czy na terenie całej Polski długość nocy jest obecnie taka sama? Jeśli nie, proszę podać gdzie są dłuższe, a gdzie krótsze. Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 20 stycznia. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne spotkanie w Gwiaździarni Pana Jana za tydzień, kiedy z małym poślizgiem poznamy m.in. listę Gwiaździarzy Roku 2021.