Gwiaździarnia Pana Jana

thumbnail

Cotygodniowy krótki opis aktualnego wyglądu nieba nad Śląskiem. Omówienie dostępności obserwacji oraz zmian położeń Księzyca i planet w ciągu najbliższego tygodnia, wraz z szerszym omówieniem ciekawszych okresowych wydarzeń astronomicznych, dostępnych do obserwacji dla każdego – gołym okiem lub za pomocą lornetki. 

Proponujemy również  zagadkę astronomiczną. Spośród najaktywniejszych uczestników zagadek, każdego miesiąca typowany jest honorowy Gwiaździarz Miesiąca. 

Istniejącą od 1990 roku audycję prowadzi doświadczony popularyzator astronomii Jan Desselberger. 

Nowe odcinki gwiezdnej gawędy Pana Jana ukazują się w każdą sobotę wieczorem na  www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia

Kontakt z autorem: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl

Gwiaździarnia Pana Jana 21.02–27.02.2021


Chociaż ten słoneczny i wyraźnie cieplejszy od poprzednich tydzień może nastrajać optymistycznie, to jednak od wiosny, przynajmniej tej astronomicznej, dzieli nas jeszcze kilka tygodni. 


 

Tegoroczna wiosenna równonoc przypada 20 marca, gdy o godz. 10.37, czasu jeszcze zimowego, Słońce wkroczy w znak Barana. Dnia przybywa już w niemal największym tempie. W Katowicach niedzielny dzień, od wschodu Słońca o 6.44 do zachodu o 17.12, trwa już 10 h 28 min, w sobotę 27 lutego od 6.32 do 17.22 potrwa o kolejne 22 min dłużej. W prawdziwe południe, które w tym czasie przypada 3 min przed godz. 12.00, wysokość górowania Słońca zwiększa się o 2,2°, z 29,4° w niedzielę do 31,6° w sobotę i to będzie dokładnie 2-krotnie niżej niż podczas czerwcowego letniego przesilenia, gdy łuk dziennej wędrówki Słońca po naszym niebie wzniesie się na 63,2°. 

Wszystkie planety, z wyjątkiem Marsa i Urana, skupiły się na niebie w dość bliskim sąsiedztwie Słońca. W środku tygodnia, odległe od 20° do 28° na zachód od Słońca, zgrupowały się w centrum gwiazdozbioru Koziorożca, wschodzące zaledwie 40–60 minut przed Słońcem, kolejno Jowisz, Merkury i Saturn. Goszcząca już w Wodniku, 7,5° na zachód od Słońca Wenus wschodzi zaledwie 5 min przed Słońcem. Nie lepsza jest sytuacja Neptuna, na pograniczu konstelacji Wodnika i Ryb, odległego 7,5° na wschód od Słońca, zachodzącego wprawdzie 70 min po Słońcu, jednak niełatwego do zaobserwowania na nie do końca jeszcze czarnym wtedy niebie. Uran, niemal w centrum Barana, na razie zachodzi około godz. 23.00, godzinę później znika z nieba bohater ostatnich dni, Mars na granicy Barana i Byka. 

Od październikowej opozycji Marsa minęły już blisko 4,5 miesiąca. W tym czasie Czerwona Planeta zdążyła oddalić się od nas o 6 mln km, wskutek czego 22,5-krotnie zmalała jej jasność. Choć nie była to wyjątkowo bliska Ziemi tzw. wielka opozycja Marsa, to właśnie to zbliżenie wykorzystano, by w kierunku jednego z dwóch najbliższych nam planetarnych sąsiadów wysłać aż trzy sondy. Jako pierwsza, 19 lipca ubiegłego roku wystartowała marsjańska sonda Al Amal Zjednoczonych Emiratów Arabskich, 23 lipca wysłano chińską sondę Tianwen 1, a 30 lipca nastąpił start amerykańskiej sondy Mars 2020. Wszystkie one niemal równocześnie 9 lub 10 lutego znalazły się na orbicie wokół Marsa. W ubiegły piątek wieczorem z sondy Mars 2020, powodzeniem zakończyło się lądowanie marsjańskiego łazika na powierzchni planety. Również z sondy Tianwen, w kwietniu albo maju opuszczony zostanie lądownik z łazikiem. Historia lotów kosmicznych w kierunku Marsa liczy już ponad pół wieku. 14 lipca 1965 w pobliżu Marsa przeleciała amerykańska sonda Mariner 4. Pierwsze pomyślne lądowanie na powierzchni Marsa, radzieckiej sondy Mars 3, miało miejsce 2 grudnia 1971 roku, jednak sama misja zakończyła się utratą połączenia z sondą w 15 s po lądowaniu. W 1976 roku, pierwsze w pełni udane lądowania na Marsie dwóch amerykańskich sond Viking 1 i Viking 2, zaowocowało odpowiednio 6- i 3-letnim ich funkcjonowaniem na powierzchni Czerwonej Planety. 

Niewiele dłuższa jest historia eksploracji Księżyca, naszego najbliższego kosmicznego sąsiada. Pierwszego udanego lądowania na powierzchni naturalnego satelity Ziemi, dokonała w 1966 roku radziecka sonda Łuna 9, a 3 lata później, 21 lipca 1969 roku, Neil Armstrong, dowódca misji Apollo 11, jako pierwszy Ziemianin postawił stopę na powierzchni Księżyca. Z całą pewnością nie tak szybko spodziewać się możemy pierwszej wyprawy ludzi na powierzchnię Marsa. Skoro jednak powróciliśmy już do znacznie nam bliższego Księżyca, prześledźmy jego wędrówkę po niebie w tym tygodniu. Od minionego piątku do przyszłej soboty, księżycowa tarcza przekształci się z połówki koła podczas pierwszej kwadry do pełni. W tym tygodniu nasz naturalny satelita przewędruje na tle zimowych i wiosennych konstelacji, od rogów Byka, przez Bliźnięta i Raka, do wschodnich rejonów konstelacji Lwa, nie spotykając w tym czasie na swej drodze żadnej planety. Tak będzie przez ponad 2 tygodnie, do nocy 9/10 marca, gdy spotkaniem z Saturnem rozpocznie kolejną serię koniunkcji z planetami. 

Licząc w tym tygodniu nie tylko na sporo Słońca za dnia, ale również na choć częściowo bezchmurne nocne niebo, przyjrzyjmy się kolejny raz gwiezdnemu wystrojowi nocnego nieba w ostatnim tygodniu lutego. W niedzielę żegnamy Słońce niespełna kwadrans po 17.00, po upływie nieco ponad 0,5 h, gdy z końcem zmierzchu cywilnego Słońce jest już 6° pod horyzontem, na niemal całej powierzchni, z wyjątkiem obszarów tuż ponad zachodnim horyzontem, niebo jest wystarczające ciemne by dostrzec jaśniejsze gwiazdy. Sporą przeszkodą jest górujący o zachodzie Słońca, oświetlony już w 68% Księżyc, błyszczący z wysokości prawie 60°, w samym centrum Zimowego Sześciokąta, jednak nie jest on w stanie całkowicie przytłumić blasku skrzących się wokół niego najjaśniejszych gwiazd zimowych konstelacji Byka, Woźnicy, Bliźniąt, Małego i Wielkiego Psa oraz Oriona. Z końcem tygodnia, w sobotni wieczór również tuż po zmierzchu, sytuacja będzie znacznie dogodniejsza dla obserwacji, bo wprawdzie już w pełni, to jednak Księżyc w Lwie dopiero wznosić się będzie na kilka stopni ponad wschodni horyzont, nie zagrażając jeszcze swym światłem gwiazdom południowej części nieba, których położenie względem horyzontu w ciągu tygodniu uległo niewielkiej zmianie. Bez trudu powinniśmy się więc dopatrzeć geometrycznych figur pośród gwiazd zimowych konstelacji. 

Zazwyczaj wypatrujemy gwiazd Zimowego Sześciokąta, obejmującego niemal wszystkie konstelacje zimowe. Można jednak tu dopatrzeć się, nawet bardziej wyrazistego, niemal równobocznego Zimowego Trójkąta, wytyczonego przez najjaśniejszego w Małym Psie Procjona, drugą co do jasności gwiazdę Oriona, Betelgezę oraz najjaśniejszą gwiazdę całego nocnego nieba, Syriusza z Wielkiego Psa. O te trzy gwiazdy pytaliśmy w naszej zagadce sprzed tygodnia. Ale można się tu również dopatrzeć jeszcze jednego, równoramiennego trójkąta jasnych gwiazd, wytyczonego przez Kapellę z Woźnicy, Procjona z Małego Psa i Regulusa z Byka. 

Dzisiejszą zagadką jeszcze raz nawiążemy do Czerwonej Planety. Oto pytanie: w jakich granicach waha się temperatura pomiędzy nocą i dniem na powierzchni Mars? Odpowiedzi prosimy przesyłać jak zwykle na adres: gwiazdziarnia@radio.katowice.pl do czwartku 25 lutego. Zapraszam do odpowiedzi i na kolejne spotkanie w Gwiaździarni Pana Jana za tydzień.