Piłka ręczna - Ekstraklasa - Zwycięstwo Górnika.

fot. mat.pras.

W ekstraklasie piłkarzy ręcznych 20. kolejka i następne zwycięstwo trzeciego w ligowej tabeli NMC Górnika Zabrze, który pokonał we własnej hali MMTS Kwidzyn 32:26 (19:15). MMTS Kwidzyn to zespół, który w tym roku wciąż walczy o czołową ósemkę, choć zaskakująco plasuje się wciąż w dolnych rejonach tabeli. Ostatnio jednak pokonał Sandrę Spa Pogoń Szczecin, więc spotkanie z NMC Górnikiem Zabrze miało dla Pomorzan wyjątkowe znaczenie i dodawało mobilizacji. Dlatego jeszcze na długo przed spotkaniem ten mecz zapowiadał się wyjątkowo emocjonująco.

Zabrzanie w spotkaniu musieli radzić sobie bez Marka Daćki, który w trakcie przygotowań doznał lekkiego urazy kolana. Jego miejsce zajął Bartłomiej Bis, który prędko zrealizował założenia trenera i zdobył ważne trafienie w pierwszych minutach. Kwidzynianie grali bardzo niewygodną, wysoką i aktywną obroną. Ale również w ataku zagrożenie przychodziło z każdej strony, choć głównie opierało się na trzech rozgrywających. Zabrzanie jednak nie byli dłużni i już w dziesiątej minucie wyszli na prowadzenie 9:6. Świetnie spisywała się druga linia zabrzan, która nie tylko odnajdywała drogę do bramki, ale także świetnie rozgrywała piłkę do kolegów z pozycji bliższych bramki.  Nieco swobody gościom dał Sasza Buszkow, który trafił na dwuminutową karę po nieco przypadkowym zderzeniu z rywalem w trakcie ich kontry. Kwidzynianie zdołali zbliżyć się na dwie bramki. Co więcej, defensywa MMTSu wyszła wyjątkowo wysoko, praktycznie aż na 20 metr! Kwidzynianie wyczuli krew i starali się jeszcze przed przerwą wyrwać choć wyrównanie. Kielecki zaciąg w postaci Sićki i Bisa jednak nie dawali większych szans gościom i dzięki ich trafieniom to Górnik wciąż był na prowadzeniu. Ostatecznie Trójkolorowi do szatni schodzili z przewagą 19:15

Przerwę lepiej wykorzystali goście, którzy bardzo szybko odrobili trzy bramki i twardo walczyli o odwrócenie losów spotkania. I byli o krok od remisu, ale rzut przez całe boisko do niestrzeżonej bramki skończył się na poprzeczce! Trójkolorowych wciąż nękała twarda obrona gości i spora niecelność. Co więcej, na niespełna 23 minuty przed końcem spotkania Kwidzyn po trafieniu nadzwyczaj skutecznego Michała Potocznego wywalczył remis 19:19! Przez ponad siedem minut gospodarze nie pokonali bramkarza rywali ani razu! Wreszcie impas strzelecki udało się przełamać Szymonowi Sićce. Po chwili jednak karnego wykorzystał Nikodem Kutyła i znów było po równo. Coraz lepiej w bramce spisywał się Jakub Matlęga, który odbijał nawet najsprytniejsze próby gospodarzy. Zabrzanie zdawali się być nieco zagubieni. Co więcej, bezlitośnie punktowali ich sędziowie, wymierzając raz za razem kolejne wykluczenia dla zawodników z Wolności. Po jednym z nich Nikodem Kutyła z linii siódmego metra wywalczył prowadzenie 21:20 dla kwidzynian i postawił zabrzan w bardzo trudnej sytuacji. Wreszcie jednak udało się wyrwać z ostrzału MMTSu! Trafienie z pozycji Łyżwy, świetnie wykończona akcja Bisa i kontra Tomczaka dała znów prowadzenie Trójkolorowym (23:21). Kwidzyn wciąż jednak naciskał. Co ciekawe, by dać odpocząć Bartkowi Bisowi, w ataku na pozycję obrotowego trener Lijewski wprowadził Damiana Pawelca. Ten wydawał się być nieco zagubiony w pierwszych chwilach, ale coraz prężniej zaczął rozpychać się tuż przy kole, robiąc miejsce dla kolegów. Stanął nawet przed okazją i trafił do bramki, ale wcześniej sędziowie odgwizdali przewinienie rywali. Coraz bardziej rozkręcał się też Martin Galia. Zdawało się, że im trudniejszy rzut gości, tym Galicz pewniej bronił.  

Coraz śmielej poczyniał sobie też Łukasz Gogola, który pomimo bycia faulowanym zdobył piątą bramkę na swoje konto. Po chwili kontrę wykorzystał także Sasza Buszkow i tablica zegarowa na cztery minuty przed końcem wskazywała pięciobramkowe prowadzenie Górnika, 30:25. Martin Galia nie dawał już żadnych szans gościom i odbijał praktycznie każdą próbę MMTSu. Zwycięstwo Górnika było już pewne, choć ważył się jeszcze wymiar kary. Ostatecznie wynik ustalił Szymon Sićko, trafiając na 32:26!

 NMC Górnik Zabrze - MMTS Kwidzyn 32:26 (19:15)

NMC Górnik: Galia - Bondzior 1, Bis 6, Tomczak 2, Sićko 7, Łyżwa 3, Sluijters 2, Czuwara 2, Pawelec, Buszkow 3, Tatarincew 1,  Gogola 5, Kondratiuk. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 10 minut (Buszkow, Kondratiuk, Tatarincew, Tomczak, Sluijters)

MMTS: Szczecina, Matlęga - Orzechowski 3, Kryński, Peret 2, Adamski 2, Biegaj 2, Guziewicz, Netz, Potoczny 8, Kutyła 4, Landzwojczak 2, Przytuła 3. Trener: Dmytro Zinczuk

Kary:  2 minuty (Adamski)

W innych sobotnich spotkaniach, Grupa Azoty Tarnów przegrała w serii rzutów karnych 3:4 z Energą MKS-em Kalisz; po 60 minutach był remis 21:21 (8:9). Z kolei Sandra Spa Pogoń Szczecin pokonała Zagłębie Lubin 28:18 (11:7), Piotrkowianin Piotrków Trybunalski przegrał z Azotami Puławy 25:35 (12:14), a Stal Mielec uległa Chrobremu Głogów 24:31 (13:16).

Liderem jest PGE Vive Kielce (57 pkt). Tyle samo punktów ma Orlen Wisła Płock, dziewięć punktów traci Górnik.