Piast wygrał z Jagiellonią i jest o krok od europejskich pucharów

fot.piastgliwice.eu

Chociaż Piast Gliwice przez całą drugą połowę grał w osłabieniu, to wygrał z Jagiellonią i nadal liczy się w walce o wicemistrzostwo Polski.

Pierwsza połowa była popisem gry gospodarzy. Podopieczni Waldemara Fornalika mogli objąć prowadzenie już na początku spotkania, ale Piotr Parzyszek za długo składał się do strzału i został zablokowany. Po chwili to Jagiellonia, za sprawą akcji Tomasa Prikryla i Bartosza Bidy mogła zaskoczyć Frantiska Placha, ale główka tego drugiego była niecelna. Potem nadeszły dwie minuty, które wstrząsnęły białostockim zespołem. W 12. minucie Damian Węglarz wznawiał grę, krótki wyrzutem znalazł Ariela Borysiuka, który popełnił fatalny błąd, do piłki dopadł Jorge Felix i podał do Parzyszka, a ten nie dał szans bramkarzowi gości. Kibice na gliwickim stadionie jeszcze nie skończyli się cieszyć z otwarcia wyniku, kiedy na tablicy było już 2:0. Tym razem to bramkostrzelny Hiszpan uderzył głową po świetnej centrze Parzyszka. Byli już mistrzowie Polski nadal atakowali. Swoje szansę mieli Tom Hateley i Patryk Sokołowski. Dobrze na linii bramkowej spisywał się też Plach, który nie dał się pokonać w 34. minucie Jesusowi Imazowi. Kiedy wydawało się, że gliwiczanie na przerwę zejdą w doskonałych humorach, drugą żółtą kartkę otrzymał Sebastian Milewski i było wiadomo, że Piast będzie w drugiej części grał w osłabieniu.

W drugiej połowie piłkarze Piasta cofnęli się i czekali na kontry. Po jednej z nich drugą bramkę w tym spotkaniu mógł strzelić Parzyszek. Jagiellonia zaczęła dłużej utrzymywać się przy piłce i zagrażać bramce gospodarzy. W jednej z akcji słupek obił Taras Romanczuk, ale mimo optycznej przewagi Jagiellonia nie potrafiła złamać defensywy gliwiczan. Kiedy to zrobiła, za sprawą Jesusa Imaza, okazało się, że Hiszpan był na pozycji spalonej. Piast mimo gry w dziesiątkę mógł podwyższyć wynik po kilku dobrych kantratakach, ale więcej bramek w tym spotkaniu nie padło.

Był to dobry mecz w naszym wykonaniu, drużyna była w bardzo dobrej dyspozycji, można tylko żałować, że całego meczu nie graliśmy w pełnym składzie. Jeszcze w pierwszej połowie było wiele ciekawych sytuacji, nie tylko tych bramkowych. Kartki dla Sebastiana Milewskiego spowodowały, że musieliśmy zmienić taktykę, oczywiście w dziesięciu mecze też można wygrywać, co pokazaliśmy - mówił po spotkaniu trener Piasta Gliwice Waldemar Fornalik.

Ustępujący mistrzowie kraju nadal liczą się w walce o srebrny medal w tegorocznych rozgrywkach. Przed nimi jeszcze spotkania z Pogonią Szczecin i Cracovią.

Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 2:0 (2:0)
Bramki:
1:0 – 12` Piotr Parzyszek (asysta Jorge Felix)
2:0 – 14` Jorge Felix (asysta Piotr Parzyszek)

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov – 10. Kristopher Vida, 18. Patryk Sokołowski (86, 3. Tomasz Jodłowiec), 6. Tom Hateley, 11. Jorge Félix (75, 45. Tiago Alves), 19. Sebastian Milewski – 9. Piotr Parzyszek (61, 89. Patryk Tuszyński).

Jagiellonia: 96. Damian Węglarz – 7. Jakub Wójcicki, 4. Wojciech Błyszko, 5. Dawid Szymonowicz, 27. Bartłomiej Wdowik – 14. Tomáš Přikryl, 8. Ariel Borysiuk (46, 21. Jakov Puljić), 6. Taras Romanczuk, 26. Martin Pospíšil (63, 16. Przemysław Mystkowski), 31. Bartosz Bida (46, 10. Juan Cámara) – 11. Jesús Imaz.

 żółte kartki: Milewski – Borysiuk, Cámara, Błyszko.

czerwona kartka: Sebastian Milewski (45. minuta, Piast, za drugą żółtą).

Autor: Piotr Muszalski/pm/