Derby dla GKS-u Tychy

fot.gkskatowice.eu

W derbowym starciu dwóch GKS-ów lepszy w katowickiej Satelicie okazał się ten z Tychów.

Inicjatywa od początku spotkania była po stronie gości, którzy swoją przewagę udokumentowali trafieniem Jakuba Witeckiego w 13. minucie. Tyszanie poszli za ciosem. W 15. minucie prowadzili już 2:0 wykorzystując niefrasobliwość w obronie gospodarzy. Mimo przewagi liczebnej w dwóch ostatnich minutach katowiczanom nie udało się złapać kontaktu z przeciwnikami.

W drugiej tercji GieKSa zaczęła z animuszem. W pewnym momencie miejscowi osiągnęli już sporą przewagę, ale nie potrafili jej przełożyć na choćby jedno trafienie. Nawet sytuacje sam na sam z bramkarzem mistrzów Polski nie zmieniły wyniku. Tyszanie w tej tercji skupili się na kontrach, ale też żadna z nich nie przyniosła spodziewanego efektu.

Napór gospodarzy trwał także od początku finałowej części. Katowiczanie dopięli swego i na niespełna 10 minut przed końcem zdobyli kontaktową bramkę. W osłabieniu, po karze dla Grzegorza Pasiuta, rajd lewą stroną sfinalizował Stiepanow. Tyszanie szybko odpowiedzieli wykorzystując karę dla gospodarzy i bramką na 3:1 przypieczętowali swój triumf w stolicy Śląska. 

GKS Katowice – GKS Tychy 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

0:1 – Jakub Witecki – Mateusz Gościński, Radosław Galant (12:34),

0:2 – Patryk Kogut (14:56),

1:2 – Andriej Stiepanow – Jyri Marttinen, Miika Franssila (50:53 4/5)

1:3 – Michael Cichy – Jason Seed, Alexander Szczechura (51:23 5/3)

Minuty karne: 12-10.

Strzały: 38-30

GKS Katowice: Šimboch (Miarka n/g) – Andersons, Liamin; Fraszko, Pasiut (2), Stiepanow – Marttinen, Franssila (2); Krężołek, Wanat, Kuronen (2) – Kruczek (2), Paszek; Michalski, Starzyński (2), Kubalík – Mularczyk, Zieliński; Skrodziuk (2), Nahunko, Adamus. Trener: Andriej Parfionow.

GKS Tychy: Raszka (Murray n/g) – Pociecha, Biro (2); Witecki, Galant (4), Marzec – Novajovský, Kotlorz (2); A. Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Martin, Seed; Gościński, Wronka, Tonge – Bizacki, Mesikämmen (2); Gruźla, Kogut, Rzeszutko. Trener: Krzysztof Majkowski. 

Autor: Piotr Muszalski/pm/


Wiadomości sportowe