Czwarte zwycięstwo z rzędu GKS-u. Tyszanie zdobyli Olsztyn.

fot.gkstychy.info

Czwarty raz z rzędu i drugi w tym roku. Tyscy piłkarze nie zwalniają tempa. W Olsztynie, po raz pierwszy w historii, wygrali ze Stomilem i awansowali na 3. miejsce w Fortuna 1. lidze. 

Goście już w 11. minucie objęli prowadzenie. 5. gola w tym sezonie strzelił Szymon Lewicki, który zaskoczył bramkarza strzałem głową. Stomil rzucił się do odrabiania strat. Nieco ponad 20 minut później cieszyli się z osiągniętego celu. Konrada Jałochę, także głową, pokonał Adrian Szczutowski.

W drugiej połowie tempo gry wzrosło a i sytuacji podbramkowych było więcej. Do siatki tyszan trafił Wojciech Łuczak, ale był na spalonym. W zespole gości aktywny był Łukasz Moneta, który szukał gola, ale Piotr Skiba nie dawał mu się zaskoczyć. Na 5 minut przed regulaminowym czasem gry Sebastian Steblecki przelobował Skibę, co dało jego drużynie cenne 3 punkty. 

— Stan nawierzchni i warunki pogodowe, czyli porywisty wiatr spowodowało, że obie drużyny zaproponowały taki bezpośredni mecz. Było dużo prostego grania, prostych środków, długich piłek, ale z tej prostoty naprawdę wynikało kilka fajnych, ciekawych sytuacji. Po jednej z nich zdobywamy bramkę na 1:0, ale też po jednej z takich akcji bramkę wyrównującą zdobył Stomil. Prawda jest też taka, że takich konkretniejszych sytuacji więcej miał Stomil, ale taka wytrwałość, determinacja i wiara w ten końcowy wynik spowodowała, że, co by nie mówić poszczęściło się nam, bo trudno to nazwać strzałem Sebastiana Stebleckiego, ale mimo wszystko zdecydował się dołączyć do akcji, wyszedł centrostrzał, że na sam koniec cieszymy się ze zwycięstwa, z trzech punktów. Chwała chłopakom, że nie pękli, bo z obu stron był to mecz mężczyzn i pracowali do samego końca. Słyszałem o tej słabej statystyce GKS-u w Olsztynie, ja z kolei zawsze wracając z Olsztyna byłem uradowany, ale prawda jest taka, że to jest bardzo trudny teren, bardzo ciężko się tutaj gra z tym zespołem, więc możemy się cieszyć podwójnie z tego zwycięstwa. Robimy swoje każdego dnia, zrobimy po meczu analizę, bo jest nad czym pracować, ale myślami jesteśmy już przy następnym meczu z Zagłębiem Sosnowiec — mówił po spotkaniu Artur Derbin, trener GKS-u.

Dzięki zwycięstwu GKS Tychy awansował na 3. miejsce na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. 

Stomil Olsztyn - GKS Tychy 1:2 (1:1)

Szymon Lewicki 11., - Adrian Szczutowski 33., Sebastian Steblecki 85.

Stomil Olsztyn: Skiba - Bucholc (87. Sierant), Byrtek, Remisz, Carolina, Straus - Łuczak, Skrzypczak (87. Mosakowski), Spychała, Hinokio (66. Szramka) - Szczutowski (80. van Huffel).

GKS Tychy Jałocha - Mańka, Nedić, Sołowiej, Szeliga - Kargulewicz (46. Moneta), Norkowski, Żytek, Grzeszczyk (69. Steblecki), Biel (90. Połap) - Lewicki (69. D. Nowak).

Żółte kartki Byrtek (Stomil) - Kargulewicz (GKS)


Autor: Piotr Muszalski/pm/


Wiadomości sportowe