Jastrzębski Węgiel bliżej złota. Pomarańczowi wygrali w Kędzierzynie-Koźlu!

fot.jastrzebskiwegiel.pl

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w efektownym stylu pokonali mistrzów Polski. Pomarańczowi ograli Grupę Azoty ZAKSĘ w ich hali i są bliżej zdobycia złotych medali.

Faworytami przed finałową rywalizacją byli podopieczni Nicoli Grbicia. Jednak to kędzierzynianie dłużej musieli toczyć półfinałowe pojedynki z bełchatowską Skrą. Jastrzębianie z drużyną ze stolicy poradzili sobie już w dwóch meczach i ta dłuższa przerwa przed finałem zagrała na korzyść siatkarzy ze Śląska.

Kędzierzynianie zdołali wygrać tylko inauguracyjną partię. Chociaż po jej przebiegu wydawało się, że aktualni mistrzowie kraju łatwo poradzą sobie z pretendentem do tytułu. W pierwszą odsłonę weszli z bardzo dobrą zagrywką. Świetnie prezentowali się Aleksander Śliwka i Jakub Kochanowski. To w dużej mierze dzięki tej dwójce ZAKSA prowadziła 7:2. Goście próbowali się odgryzać, ale w ich szeregach nie zawodził chyba tylko Łukasz Wiśniewski. Jego dwa bloki na rywalach pozwoliły jastrzębianom zmniejszyć straty do wyniku 10:14. Jednak dalsza faza seta była już dominacją gospodarzy. Pomarańczowi co rusz popełniali błędy, które bez skrupułów wykorzystywali miejscowi. Trener Gardini ratował się rotacją w składzie, ale na nic się to zdało i pierwszy set padł łupem ZAKSY.

Druga partia była już wyrównanym widowiskiem. Lepiej rozgrywać zaczął Lukas Kampa. Playmaker jastrzębian często grał przez środek, a tam ataki z szóstej strefy wykorzystywali Jurij Gladyr i Tomasz Fornal. W pewnym momencie ZAKSA odskoczyła na dwa punkty i przy stanie 12:10, na boisku pojawił się Jakub Bucki. Bohater meczów półfinałowych z VERVĄ przyczynił się do wyrównania. Następnie na zagrywce pojawił się Yacine Louati, przy jego serwisach Jastrzębski Węgiel odskoczył i w decydującą fazę seta wchodził przy wyniku 19:16. Łukasz Kaczmarek wraz z Semeniukiem praktycznie we dwójkę wyrównali stan rywalizacji. Wojnę nerwów w końcówce wygrali goście, a seta przypieczętował blok na Śliwce.

Wyrównany był też set numer 3. Ale tylko do czasu. Gdy przy stanie 16:16 kędzierzynianie zaczęli popełniać błędy, gospodarzom zaczął uciekać wynik. Łukasz Wiśniewski co rusz popisywał się skutecznymi floatami, a gra ZAKSY nie przypominała gry zespołu mistrzowskiego. Seria jastrzębian była zabójcza dla miejscowych. 7 zdobytych punktów z rzędu dało wynik 23:16 dla gości. Finisz seta należał do gości, którzy wygrali do 19 i objęli prowadzenie w meczu.

Gospodarze byli chyba zaskoczeni takim obrotem spraw, bo nie najlepiej weszli w 4. seta. Jastrzębianie świetnie wykorzystywali kontry i po kilkunastu minutach prowadzili 11:5. Goście umiejętnie trzymali rywali na dystans i dopiero przed końcowką partii ZAKSA zmniejszyła straty i przegrywała już tylko 18:19. Gdy wydawało się, że miejscowi powalczą o tie-breaka, Pomarańczowi wybili im to z głowy. Śląska drużyna z Louatim na czele nie dała szans kędzierzynianom wygrywając seta do 

Mecz numer 2 zostanie rozegrany w najbliższą niedzielę o 17.30 w Jastrzębiu-Zdroju. 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:16, 23:25, 19:25, 21:25)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Toniutti, Smith, Kochanowski, Semeniuk, Śliwka, Staszewski (libero) oraz Kluth, Depowski, Rejno, Łukasik

Jastrzębski Węgiel: Al Hachdadi, Kampa, Gladyr, Wiśniewski, Fornal, Louati, Popiwczak (libero) oraz Szymura, Bucki, Gierżot, Kosok

Stan rywalizacji w finale (do dwóch wygranych): 1-0 dla Jastrzębskiego Węgla.

Autor: Piotr Muszalski/pm/