Zawód w Gliwicach. Astoria wygrywa z GTK

fot. mat.prasowe/GTK Gliwice

GTK Gliwice mogło uczynić ważny krok w kierunku utrzymania w Energa Basket Lidze, ale porażka z Eneą Abramczyk Astorią Bydgoszcz sprawia, że nadal w tej kwestii sytuacja jest nierozstrzygnięta. Podopieczni Maroša Kováčika przez trzy kwarty rywalizowali na równi z rywalem, ale kiedy ten w czwartej kwarcie odskoczył, nie udało się już go dogonić.

Po czterech kolejnych porażkach GTK Gliwice szukało przerwania złej serii, rywalizując z Eneą Abramczyk Astorią Bydgoszcz na własnym parkiecie. Rywale też mieli swój cel, bo zespół Artura Gronka nadal liczy się w walce o play off. Gospodarze, przystępując do walki o komplet punktów, znali już wyniki z tej kolejki swoich bezpośrednich rywali w walce o zachowanie ligowego bytu. Polski Cukier Pszczółka Start Lublin, wygrywając z Asseco Arką Gdynia, zrobił ważny krok w kierunku kontynuacji swojej gry na poziomie Energa Basket Ligi. Ta sztuka nie udała się HydroTruckowi Radom, który walczył z Eneą Zastalem BC Zielona Góra.

GTK rywalizację z zespołem z Bydgoszczy zaczęło od trafienia zza łuku Filipa Puta. Skrzydłowy gliwiczan w Ostrowie Wlkp. nie trafił ani jednego rzutu z dystansu, ale tym razem nie zawahał się i po zespołowej akcji umieścił piłkę w koszu. Enea Abramczyk Astoria odpowiedziała skuteczną akcją Michała Chylińskiego i "trójką" Roda Camphora. Miejscowi wrócili na prowadzenie za sprawą Roberta Stumbrisa, który najpierw sytuacyjnym rzutem z linii rzutów wolnych zdobył dwa "oczka", a następnie z dalszej odległości dołożył kolejne trzy (10:7). Tym samym odpowiedział Jakub Nizioł i od tego momentu oglądaliśmy rywalizację kosz za kosz. Dla GTK punkty z pola trzech sekund zdobywali Kristijan Krajina i Stumbris, a wśród przyjezdnych Camphor i Klavs Cavars. Kiedy dwukrotnie z linii rzutów wolnych trafił Alan Herndon, a Wes Washpun zdobył łatwe punkty z kontry goście odskoczyli na cztery punkty przewagi (14:18). Na koniec pierwszej kwarty skuteczną dobitką popisał się Put.

Druga kwarta rozpoczęła się od dwóch skutecznych akcji GTK i miejscowi wrócili na prowadzenie (20:18). Do remisu doprowadził Herndon, a kolejną skuteczną akcję przeprowadził Michał Pluta. Gliwiczanie próbowali odskoczyć, zza łuku przymierzył Aleksander Wiśniewski, ale Enea Abramczyk Astoria cały czas trzymała się blisko za sprawą Camphora i Cavarsa. Kiedy ten pierwszy wykończył kontrę bydgoszczanie wrócili na moment na prowadzenie (29:30). Kiedy jednak kolejne punkty spod kosza dał Put, a Hinds dołożył kolejne dwa "oczka" po szybkim ataku, trener Artur Gronek poprosił o przerwę na żądanie. Goście po powrocie na parkiet zdobyli łatwe punkty za sprawą Cavarsa i ponownie rywalizacja wróciła do walki kosz za kosz. Dopiero w ostatniej minucie tej połowy przyjezdnym udało się odskoczyć. Najpierw dwa rzuty wolne wykorzystał Washpun, a następnie GTK popełniło w ataku błąd pięciu sekund i rywale dostali szansę na skuteczną akcję. W ostatniej sekundzie celny rzut zza łuku oddał Nizioł (37:41).

Po przerwie pierwsze punkty zdobył Wes Washpun i Enea Abramczyk Astoria odskoczyła na siedem punktów przewagi. Gliwiczanie szybko rzucili się do odrabiania strat i po dwóch skutecznych akacjach Stumbrisa oba zespoły dzieliły tylko dwa punkty różnicy (44:46). Od tego momentu kolejny raz w tym spotkaniu rozpoczęła się wymiana ciosów. Wśród przyjezdnych brylował Washpun, a dla miejscowych punkty zdobywali kolejno: Daniel Gołębiowski, Jabarie Hinds i Radwański (50:52). Po chwili prowadzenie podwyższył Nizioł, ale w odpowiedzi z rogu boiska przymierzył Stumbris (53:54). Końcówka tej kwarty należała do Herndona, który najpierw popisał się efektownym wsadem, a następnie dołożył "trójkę" (57:59).  

Po wznowieniu gry GTK na moment objęło prowadzenie, po tym jak akcją 2+1 popisał się Put. Niestety, tylko na moment bo po drugiej stronie parkietu tym samym popisał się Cavars. A kiedy Herndon raz jeszcze zakończył akcję włożeniem piłki do kosza, a Andrzej Pluta przymierzył zza linii 6,75 m (60:67) trener Maroš Kováčik poprosił o przerwę na żądanie. Gliwiczanie nie mieli jednak sposobu na Plutę, który karał ich bezlitośnie. Po jego akcji 2+1 przewaga gości urosła do 13 "oczek" (60:73). Losy meczu próbowali jeszcze odwrócić Put ze Stumbrisem, ale Pluta tym razem popisał się celną "trójką" (64:76). Gospodarze próbowali jeszcze ostatniego zrywu. Krajina zdobywał punkty spod kosza, a Radwański trafił dwa razy z rogu boiska, ale na dogonienie rywala zabrakło czasu (77:82).

W kolejnym meczu GTK zagra na własnym parkiecie z WKS-em Śląsk Wrocław. Mecz odbędzie 26 marca o godzinie 15.30.

GTK Gliwice - Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 77:82 (16:18, 21:23, 20:18, 20:23)

GTK: Jabarie Hinds 8, Kacper Radwański 10 (2x3), Roberts Stumbris 20 (4x3), Filip Put 16 (1x3), Kristijan Krajina 12 - Daniel Gołębiowski 4, Aleksander Wiśniewski 3 (1x3), Damonte Dodd 2, Jonathan Williams 2. Trener Maroš Kováčik.

Astoria: Rod Camphor 11 (2x3), Wes Washpun 12 (1x3), Michał Chyliński 8, Mateusz Zębski, Klavs Cavars 14 - Andrzej Pluta 14 (2x3), Jakub Nizioł 12 (2x3), Alan Herndon 11 (1x3), Michał Aleksandrowicz, Michał Krasuski. Trener Artur Gronek.


Wiadomości sportowe