Stała baza USA w Polsce, to jeden z tematów, które prezydent Karol Nawrocki poruszył w czasie rozmowy w Nowym Jorku z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem.
Po tym spotkaniu minister Marcin Przydacz stwierdził, że "decyzja została już wypracowana". Czy to oznacza, że jesteśmy o krok bliżej do utworzenia stałej bazy amerykańskiej w Polsce?
Stała baza USA w Polsce jest ważna, ponieważ będzie zabezpieczać nie tylko nasz kraj, ale całą wschodnią flankę NATO – powiedział na antenie Radia Katowice poseł Jarosław Wieczorek z Prawa i Sprawiedliwości. Stała baza amerykańska w naszym kraju była w Nowym Jorku jednym z tematów rozmów prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych.
Okazją do rozmowy Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem była 81. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał, że do bezpośredniej rozmowy doszło w trakcie recepcji powitalnej wydawanej przez prezydenta USA i jego żonę.
Cytowany przez PAP minister Przydacz stwierdził, że decyzja ws. bazy USA została już wypracowana, więc poza potwierdzeniem tego faktu ze strony prezydenta Trumpa niewiele więcej można już wykonać na poziomie prezydenckim. Dodał przy tym, że teraz jest to zadanie dla szefa MON, wiceministrów, dyrektorów i Wojska Polskiego, aby przekuć tę deklarację i gotowość polityczną w konkretne decyzje.
W czasie czwartkowej rozmowy na antenie Radia Katowice zapytany o to poseł Jarosław Wieczorek powiedział, że stała baza USA w Polsce może powstać dzięki relacji prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem.
— Dla nas to bardzo ważne, ponieważ stała baza USA to nie tylko rotacja. To przede wszystkim stały punkt zabezpieczający nie tylko Polskę, ale i wschodnią flankę NATO. Uważam, że to się uda, ale teraz jest piłeczka po stronie rządowej, bo technikalia, logistyka, wskazanie miejsca, sposób rozmieszczenia, finansowanie — wymieniał gość Radia Katowice.
Jarosław Wieczorek przyznał na antenie, że oprócz względów bezpieczeństwa dostrzega też inne zalety posiadania na terenie Polski stałej bazy amerykańskiej.
— Stała baza USA to jest również relacja gospodarcza. Firmy amerykańskie, czy inne z zagranicy, będą widzieć Polskę jako miejsce bezpieczne. Jako miejsce, gdzie ulokowanie się na kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat może mieć sens. Właśnie z uwagi na to, że będzie to miejsce chronione nie tylko przez dane państwo, ale również bardzo mocno wzmocnione poprzez stałą obecność największego militarnie mocarstwa na świecie. Mimo Paktu Północnoatlantyckiego, obecność fizyczna wzmacnia ten przekaz również do rynków kapitałowych — stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Wśród potencjalnych lokalizacji wymieniane są województwa dolnośląskie i wielkopolskie. Gość Radia Katowice zapytany czy istnieje szansa, aby stała baza USA mieściła się w województwie śląskim, ocenił że na tę chwilę nie jest to brane pod uwagę, choć nie uczestniczy w tym procesie.
— To może być tylko jakiś profetyzm z mojej strony, ale wydaje się, że Wielkopolska i Dolny Śląsk są w tej chwili najbardziej w grze. To jest już jednak decyzja zarówno po stronie rządu, jak i strony amerykańskiej — mówił Jarosław Wieczorek.
Obecna w Waszyngtonie wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w rozmowie z dziennikarzami przyznała, że decyzja ws. stałej bazy USA w Polsce zapadnie raczej pod zakończeniu amerykańskiego przeglądu sił w Europie, tj. pod koniec roku.
Z posłem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Wieczorkiem rozmawia Paweł Nadrowski.
Czy jesteśmy o krok bliżej do utworzenia stałej bazy USA w Polsce? – o to zapytamy naszego dzisiejszego gościa, a jest nim poseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Wieczorek. Dzień dobry panie pośle.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry wszystkim słuchaczom.
A pytam o to bo wieczorem prezydent Nawrocki rozmawiał na ten temat z prezydentem Trumpem. Minister Marcin Przydacz mówi, że decyzja została już wypracowana i poza potwierdzeniem tego faktu ze strony prezydenta Trumpa, niewiele na poziomie prezydenckim można już wykonać. Jakiś komentarz? Już widać światełko w tunelu do tej naszej stałej bazy USA?
Ja myślę, że tak. Tym bardziej, że prezydent Trump -zresztą około tygodnia temu- też pokusił się o taki wpis na Truth Social, że ta baza jest bardzo blisko i że to jest również zależne od dobrych relacji z Polską. Podkreślił rolę prezydenta Karola Nawrockiego w tym procesie negocjacyjnym, że m.in. dzięki temu, że jest ta relacja z prezydentem, to ta stała baza może w Polsce powstać. Ten sygnał był już w zasadzie dość długo wskazywany, że rzeczywiście to jest możliwe. Dla nas jest to bardzo ważne bo stała baza to nie tylko rotacja, ale to przede wszystkim stały punkt zabezpieczający nie tylko Polskę, ale wschodnią flankę NATO. Uważam, że to się uda, no ale teraz jest piłeczka po stronie rządowej, bo technikalia, logistyka, wskazanie miejsca, sposób rozmieszczenia, finansowanie, to wszystko jest na ten moment po stronie rządowej.
Wskazanie miejsca. Na razie mówi się o Dolnym Śląsku i Wielkopolsce. Myśli pan, że województwo śląskie może być brane pod uwagę?
Myślę, że na teraz nie jest brane pod uwagę. Ale ja nie uczestniczę w tym procesie, to może być tylko jakaś profetyka z mojej strony, ale wydaje się, że Wielkopolska albo Dolny Śląsk są w tej chwili najbardziej w grze. Ale to już jest decyzja zarówno po stronie rządu, jak i strony amerykańskiej.
Co nam to da oprócz bezpieczeństwa? Bo bezpieczeństwo to jest najważniejsza rzecz. Czy coś jeszcze pan dostrzega w ramach plusów?
Oczywiście. Stała baza Stanów Zjednoczonych, to jest również relacja gospodarcza. Firmy amerykańskie czy też inne firmy z zagranicy będą widziały Polskę jako miejsce bezpieczne, jako miejsce gdzie ulokowanie się na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat może mieć sens właśnie z uwagi na to, że będzie to miejsce chronione nie tylko przez samych żołnierzy czy przez dane państwo, ale również bardzo mocno wzmocnione poprzez stałą obecność największego militarnie mocarstwa na świecie, mimo Paktu Północnoatlantyckiego. To jednak obecność, taka fizyczna, wzmacnia ten przekaz, również do rynków kapitałowych.
Czekamy zatem i będziemy obserwowali kolejne doniesienia w tej sprawie. A zmieniając temat, widział pan może najnowszy sondaż dla „Rzeczpospolitej” -to był wczorajszy sondaż- ponad 17% dla PiS-u, ale Rozwój Plus ma w nim prawie 6,5%. Niepokoi to pana czy niekoniecznie?
Ale to jest jedne z trzech sondaży. Wybrał pan akurat ten najmniej korzystny dla Prawa i Sprawiedliwości.
Jeszcze był CBOS bodajże 11 września.
Nie, jeszcze był Changes wczoraj publikowany – 24,1%.
No tak, ale mamy 2:1 w takim razie. O.K. wyciągając średnią faktycznie…
Nie, jeszcze był dla „Super Expressu” – 22%, czyli cztery sondaże. Na czerty wybrał pan ten o najniższym współczynniku dla Prawa i Sprawiedliwości, a średnia jest znacznie wyższa.
No dobrze, ale czy są państwo zadowoleni w takim razie z sondażowych wyników?
Nie jesteśmy zadowoleni. Oczywiście, że chcielibyśmy żeby te wyniki sondażowe były wyższe, ale sondaż to nie wybory. Wielokrotnie żeśmy się przekonywali, że sondaże były niekorzystne dla PiS-u czy też dla kandydata z Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich, a rzeczywistość wyborcza okazywała się zupełnie inna. Przypomnę Andrzeja Dudę, przypomnę Karola Nawrockiego. Przecież na wiele, wiele miesięcy przed procesem wyborczym, no to w zasadzie nie dawano najmniejszych szans na to, że mogą wygrać, a zostali prezydentami. To samo może mieć również miejsce jeśli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość i ufam, że tak też będzie. Pracujemy ciężko, rozpoczęliśmy przecież w październiku ubiegłego roku silną konwencją programową właśnie tutaj w Katowicach. Jesteśmy na etapie domykania założeń programowych. Myślę, że na wiosnę ten program zostanie tak komplementarnie poskładany i to będzie oferta dla Polaków. Mamy nie tyle przekonanie, ale z lekkim założeniem pewności, że on zostanie przyjęty dobrze i że będzie podstawą do wyboru przez naszych mieszkańców i przez naszych obywateli. Wierzę, że Prawo i Sprawiedliwość te wybory wygra.
Panie pośle Klub Rozwoju Plus w Sejmie ma teraz 40 posłów. W Klubie PiS-u jest 147 osób. Nie ma już ryzyka, że kolejni parlamentarzyści będą od was podbierani? Kto już przeszedł i miał przejść już przeszedł i to się ustało czy są jeszcze jakieś niepokoje, że coś tam się będzie rotowało?
Nie będę w stanie być w głowach wszystkich parlamentarzystów w Sejmie po jakiejkolwiek ze stron. Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć wprost czy jakieś ruchy będą. Myślę, że te ruchy są w pewien sposób dostrzegalne z uwagi również na sondaże, które są, że jedna z opcji balansuje na progu albo jest poniżej progu, a pozycja Prawa i Sprawiedliwości jest pozycją silną, stabilną, może minimalnie poniżej oczekiwań, ale ta pozycja jest naprawdę dominująca. Jesteśmy największą partią opozycyjną w Polsce, z dużymi pespektywami na walę o wzięcie ponownie odpowiedzialności za Polskę i myślę, że to w głowach bardzo wielu ludzi siedzi.
Bez względu na to jaki sondaż, to mają zawsze państwo drugie miejsce. Tu musimy się zgodzić. A spodziewa się pan, że przed wyborami się pogodzicie jako Prawo i Sprawiedliwość z Rozwojem Plus i zapanuje wielka zgoda? Wspólna lista? Bo na razie w mediach społecznościowych wymiana zdań taka gruba, można by powiedzieć.
Na pewno dla dobra Polski potrzebujemy pewnego zjednoczenia. Czy ono się może odbyć na poziomie list? Na ten moment takiej odpowiedzi nie da się udzielić. Natomiast na poziomie mentalnym i określenia kto jest tym przeciwnikiem politycznym, i z jakich powodów jest tym przeciwnikiem politycznym – tak, to musi się ugruntować w sposób szczególnie silny. Ja i myślę, że większość parlamentarzystów z opozycji uznaje ten rząd praktycznie za najgorszy w ostatnich dekadach w Polsce. To co obserwujemy chociażby w finansach publicznych w naszym kraju, no to jest czymś absolutnie dramatycznym, bo słuchacze sobie nie zdają sprawy, że za 1,5 roku wejdzie próg ostrożnościowy i będziemy musieli nie tyle zaciskać pasa, będziecie szanowni państwo mieli znacznie mniej niż macie, bo budżetówka nie dostanie wynagrodzeń o złotówkę wyższych, nie będzie waloryzacji rent i emerytur powyżej stopnia inflacji, prawdopodobnie będą musiały być gigantyczne cięcia programów społecznych -bo deficyt musi zostać mocno ograniczony, albo całkowicie bez deficytu-, samorządy nie będą mogły wydawać powyżej nadwyżki operacyjnej, czyli musi być pozytywna itd., itd.
Ja tylko dodam, bo minister Domański skomentował te informacje o deficycie…
A rating zresztą potwierdził to o czym mówię, że to jest prawdziwe.
Tak, tylko że jeśli chodzi o rating, to minister Domański zapewnił, że kurs złotego na razie pozostaje stabilny i rosną ceny obligacji skarbowych, a deficyt podobno wynika z tego, że było dużo inwestycji w bezpieczeństwo.
Jak rosną ceny to znaczy, że jest źle, tak panie redaktorze? To znaczy, że musimy więcej oddać za pożyczone pieniądze. To jest zła informacja. Bo jeżeli rentowność obligacji jest wyższa, no to znaczy, że Polska będzie musiała zapłacić więcej odsetek. To jest zła informacja. Oczywiście, że na kursach walutowych również jest tak, że Polska waluta od momentu ratingu, nawet kilka dni przed ratingiem, również straciła do całego koszyka podstawowego walut i to dość dużo, i to są wymierne straty tylko w ostatnich tygodniach. A to, co zaobserwujemy zapewne w najbliższych tygodniach w zakresie planowania budżetu na rok przyszły i na lata kolejne, to uświadomi Polakom przed jaką ścianą będziemy się mierzyć.
I tutaj musimy kończyć bo czas nas dopadł. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Wieczorek był gościem Radia Katowice. Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękuję. Dobrego dnia życzę.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
