Rozmowa dnia z prezydentem Andrzejem Dudą

Prezydent Andrzej Duda podpisał w Katowicach ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Powstań Śląskich. Prezydent udzielił także wywiadu dla Telewizji Katowice i Radia Katowice.

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał w Katowicach ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Powstań Śląskich. Prezydent udzielił także wywiadu dla Telewizji Katowice i Radia Katowice, który przeprowadzili Marek Durmała z TVP Katowice i Piotr Pagieła z Polskiego Radio Katowice.

M.D. Szanowni Państwo witamy bardzo serdecznie z Akademii Muzycznej w Katowicach, to właśnie tu wybrzmiał, Panie Prezydencie, bardzo ważny, historyczny akord: 20 dzień czerwca, warto zapisać go sobie w kalendarzu, bo to od teraz święto. To Dzień Powstań Śląskich. Z myślą o bohaterach I, II i III powstańczego zrywu i o to będziemy m.in. pytali Pana Prezydenta.

P.P. Panie Prezydencie tego święta nie byłoby pewnie gdyby nie inicjatywa samorządowców, nie tylko ze Śląska i Opolszczyzny, którzy na początku roku zwrócili się do Pana z apelem, a potem na początku maja przyjechali do Warszawy, do Pana Kancelarii a potem to już wszystko potoczyło się błyskawicznie.

A.D. Tak, oczywiście odpowiedź na apel była pozytywna. Jak dzisiaj powiedziałem w swoim wystąpieniu, tutaj na tej sali, gdzie przed momentem podpisana została przeze mnie ta ustawa, z wielką wdzięcznością i wielkim poczuciem zaszczytu przyjąłem przedstawicieli Śląska, zarówno województwa śląskiego, jak i województwa opolskiego w Pałacu Prezydenckim, właśnie z tą inicjatywą ustawodawczą ustanowienia Narodowego Dnia Powstań Śląskich, jako takiego niezwykle ważnego momentu dla historii, dla budowy niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej.

P.P. Powiedział Pan w swoim wystąpieniu, że to święto, to upamiętnienie tych, którzy walczyli o powrót Śląska do Macierzy, ale to święto także przede wszystkim dla młodych ludzi, którzy tej historii nie znają zbyt dobrze.

A.D. No tak, bo ci którzy walczyli w powstaniach śląskich, ci bohaterowie, nasi pradziadowie, dziadowie, oni swój cel osiągnęli. Oni ten Górny Śląsk dla Polski odzyskali. Oni spowodowali, że II Rzeczpospolita mogła się na tym Śląsku budować tutaj, co podkreślałam dzisiaj w swoim wystąpieniu, że właśnie to było niezwykle ważne, że mimo tego że w sensie terytorialnym, mniejsza część obszaru plebiscytowego przypadła Polsce, to jednak pod względem przemysłowym, pod względem zasobów naturalnych – była to większość i stąd tak niezwykła waga tego terenu dla odradzającej się wtedy Polski po to żeby móc tę Polskę budować. Kto wie czy powstałby Centralny Okręg Przemysłowy, kto wie czy mogłaby powstać Gdynia, gdyby nie było Górnego Śląska, gdyby nie ten czyn zbrojny, gdyby nie ta wielka zasługa Ślązaków, którzy chcieli do Polski i którzy o tę Polskę walczyli. Nie wszystkim się udało. Tym ze Śląska Opolskiego nie udało się i ta część obszaru nie została do Polski przyłączona, ale tu w Katowicach, w Pszczynie w innych miejscach – tak. Tutaj wróciła Rzeczpospolita i tutaj była Polska. I jest.

P.P. Chciałbym dopytać na koniec tego wątku, co by Pan chciał powiedzieć tym czterem posłom, którzy głosowali przeciwko, m.in. był to poseł z województwa śląskiego Pan Maciej Kopiec?

A.D. Mam nadzieję, że się pomylili. Dzisiaj dziękowałem za niezwykłą jedność, która była w parlamencie przy pracach nad tym, zarówno w Sejmie, jak i w Senacie. Dziękowałem państwu posłom sprawozdawcom z Sejmu, dziękowałem paniom senator, które były obecne na sali, bo rzeczywiście wyjątkowo zgodnie, jak na standardy naszego parlamentu, toczyły się prace nad tym projektem, który stał się dzisiaj już ustawą podpisaną przez prezydenta i to bardzo dobrze. Dlaczego to jest ważne dla młodych? Dlatego, że to pokazuje co było gotowe poświęcić tamto pokolenie i jak bardzo mocno chciało do Polski, i dla Polski. To uzmysławia, zwłaszcza w sytuacji kiedy za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, gdzie nasi sąsiedzi Ukraińcy walczą o utrzymanie własnego państwa, walczą o odepchnięcie napastników, którzy chcą zawłaszczyć, okupować ich kraj, którzy chcą im odebrać wolność i suwerenność, możliwość samodecydowania o sobie, jak bardzo ważne jest to żeby to własne państwo niepodległe, suwerenne mieć. W związku z tym, jak bardzo ważne było to dla tych ludzi, którzy tutaj, na Górnym Śląsku o tę Polskę wtedy walczyli.

M.D. Panie Prezydencie było o przeszłości, to teraz o przyszłości. Te ostatnie dekady, także te kolejne, na Górnym Śląsku stoją pod znakiem transformacji. To trudne pytania, ale cały czas na czasie. Co z węglem? Tu i teraz. Czy węgiel to już przeszłość? Patrząc na to co się dzieje na rynku energetycznym, patrząc na to co się dzieje na Wschodzie, wydaje się, że ta dyskusja wcale nie jest zamknięta.

A.D. Nie jest zamknięta i oczywiście to, co mamy obecnie, tego nikt nie planował. Wstrząsy, które w tej chwili przeżywamy to jest coś zupełnie wcześniej nieprzewidzianego. Najpierw mieliśmy w 2014 roku atak na Okręg Ługański i Doniecki, Donieck wielkie zagłębie wydobywcze węgla na Ukrainie, które zostało de facto zajęte przez Rosjan - mowa była o jakiś separatystach, ale wszyscy wiedzą kto tam tak naprawdę działał, że to byli po prostu żołnierze rosyjscy, tylko bez oznaczeń, którzy tam przeciwko Ukrainie walczyli,  i obecna napaść na Ukrainę, spowodowała ogromne zawirowania na światowym rynku energetycznym, które w tej chwili obserwujemy. Gigantyczne wzrosty cen różnych źródeł energii, poczynając od paliw (ropa naftowa i jej pochodne), których ceny szaleją w tej chwili, poprzez gaz, także i węgiel którego ceny poszybowały w górę. To są wszystko efekty tego kryzysu, który zaistniał w związku z agresją zbrojną Rosji na Ukrainę z jednej strony i w związku z tym olbrzymimi niepokojami na świecie, a także bardzo często spekulacją surowcami energetycznymi, bo powiedzmy sobie, tak to w tej chwili wygląda, ale także jest to skutek polityki klimatycznej. Te dwa elementy nałożyły się na siebie i stąd jest problem. Z polityką klimatyczną jest tak: z jednej strony niewątpliwym ważnym jej elementem, bardzo pozytywnym, jest to, że ona bardzo popycha postęp technologiczny. Musimy wymyślać coraz bardziej nowoczesne technologie,  pozyskiwać energię w coraz lepszy sposób, bardziej ekologiczny,  mniej szkodliwy dla klimatu, coraz bardziej efektywny. Mówimy o tych supertechnologiach, nad którym się pracuje. To jest  niewątpliwy plus i to pociąga za sobą ogromny rozwój gospodarczy, ale z drugiej strony - ja zawsze mówiłem – to musi być sprawiedliwa transformacja tzn. taka, która nikogo nie zostawia w tyle. Taka transformacja, która  nikogo nie czyni biednym, która nie powoduje, że społeczeństwa, że narody ubożeją, tylko wręcz przeciwnie, że idą w górę, że zyskują technologicznie a w efekcie, że ich poziom życia się podnosi, komfort życia, jakość życia. Kwestie choćby ochrony zdrowia, przebywania w czystym środowisku, lepszych warunków codziennego funkcjonowania. To ma znaczenie. To musi być wyważone. Obecnie mamy ewidentne zachwianie.

P.P. Panie Prezydencie, to co dzieje się za naszą wschodnią granicą, to już 104 dzień rosyjskiej agresji na Ukrainę, spowodowało, że Polacy na świecie postrzegani są zupełnie inaczej. Postrzegani są przez pryzmat zupełnie bezinteresownej pomocy. Kiedy Pan spotyka się z przywódcami innych państw, to co oni Panu mówią o nas?

A.D. To jest dla mnie wręcz wzruszające, bo słyszę ogromne słowa uznania pod adresem moich rodaków. Polacy zdali egzamin. Polska zachowuje się wspaniale. Nikt się tego nie spodziewał, że Polska może tak postąpić.

M.D. Były w historii takie przykłady i udowodniliśmy nieraz Panie Prezydencie.

A.D. Nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji, żeby w ciągu 2-3 tygodni przybyło do naszego kraju ponad milion ludzi, a tak się stało w ciągu ostatnich miesięcy. W trzy tygodnie, bodajże, mieliśmy około miliona uchodźców na terenie naszego kraju z sąsiedniej Ukrainy. Dzisiaj jest to ponad dwa miliony osób, które na pewno w naszym kraju przebywają. Oczywiście jest także trend powrotny, że wracają na Ukrainę, ale jest też tak, że ciągle przybywają kolejni. Mniej więcej około 20 tysięcy dziennie przekracza granicę w kierunku Polski. W sumie tę granicę przekroczyło, bodaj, 3 700 000 tysięcy ludzi w ciągu tych ostatnich miesięcy. Część z nich powędrowała do innych krajów, ale ponad dwa miliony są na terenie naszego kraju i to jest wielkie, co Polacy zrobili. To niezwykłe serce. To oddanie, poczucie wspólnoty w nieszczęściu, na jakie zdobyli się w sytuacji kiedy nasi sąsiedzi zostali napadnięci, kiedy ich domy są burzone, kiedy ich życie jest zagrożone. Jestem ogromnie wdzięczny moim rodakom bo zrobili tak wielką robotę dla Polski, jakiej chyba nikomu się nie udało zrobić przez ostatnie dziesięciolecia. To jest niesamowite podniesienie Polski na arenie międzynarodowej na, powiedziałbym wręcz, piedestał wielkiego humanizmu. To jest wielkie dzieło, które zrealizowali moi rodacy w ostatnim czasie.

M.D. Po tych trzech miesiącach wojny Panie Prezydencie w jakim miejscu jest Polska, w jakim miejscu jest świat, w jakim miejscu jest Pana prezydentura? Jak Pan już był w Kijowie, to dopiero wśród niektórych przywódców na świecie pojawiła się odwaga żeby spojrzeć na Kijów i się tam wybrać.

A.D. Ja mam poczucie tego, że wszyscy robimy to co do nas należy. Moi rodacy, i  ja jako Prezydent Rzeczypospolitej. Moim obowiązkiem jest dbać o interes Rzeczypospolitej poprzez wsparcie Ukrainy w jej obronie przed rosyjską agresją. Myślę, że nikt nie ma wątpliwości co do tego, że wspierając Ukrainę, tak naprawdę realizujemy również interes bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, co jest chyba oczywiste dla każdego. Dla mnie interes Polski i Polaków jest najważniejszy. Dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski i Polaków. Ja jestem prezydentem Rzeczypospolitej i polskie interesy reprezentuję, ale dzisiaj polskim interesem jest to żeby Ukraina się obroniła, by pozostała niepodległa, wolna, suwerenna. To, że moi rodacy w tak piękny sposób się zachowują, że obrońcom Ukrainy zapewniają ten swoisty komfort psychiczny, tym mężczyznom, którzy tam walczą, że ich żony, matki, córki, siostry tutaj przybywają do naszego kraju, tutaj znajdują schronienie, tu są bezpieczne, tutaj znajdują opiekę i taki swoisty azyl gdzie mogą się schronić, to jest wielka rzecz którą dzisiaj robimy, także dla bezpieczeństwa Polski. Ja ze wszystkich sił staram się wspierać obrońców Ukrainy, staram się wspierać Ukrainę na arenie międzynarodowej w sposób bezpośredni, także organizując różnego rodzaju pomoc dla Ukrainy, i tą humanitarną, i tą militarną. Uważam, że dzisiaj najważniejsze jest to aby imperializm rosyjski nie pokonał Ukrainy, aby imperializm rosyjski na Ukrainie połamał sobie zęby, żeby go Ukraina zatrzymała. To jest dzisiaj rzecz fundamentalna, bo jeżeli nie, to w zagrożeniu potencjalnym są państwa bałtyckie, to w zagrożeniu potencjalnym jest Polska, to w zagrożeniu potencjalnym jest cała dawna sowiecka strefa wpływów, a to jest ostatnia rzecz której byśmy chcieli. Przed tym musimy się bronić ze wszystkich sił więc z jednej strony wspieramy Ukrainę, ale z drugiej strony, także i tutaj wewnętrznie musimy cały czas konsekwentnie realizować politykę budowania naszego bezpieczeństwa, co czynimy, tego militarnego poprzez nową ustawę o obronie ojczyzny, poprzez dodatkowe środki które będą skierowane na politykę bezpieczeństwa militarnego, na modernizację polskiej armii, na zakupy nowego sprzętu, na czołgi Abrams, które teraz razem z panem ministrem Błaszczakiem uzgodniliśmy, że będziemy kupowali od Korei Południowej, na system obrony powietrznej HIMARS, na systemy rakietowe, na system obrony przeciwrakietowej Patriot, które są już zamówione w Stanach Zjednoczonych. Samoloty F-35 również są zamówione przez nas w ostatnich latach. To wszystko teraz będzie stopniowo spływało do naszego kraju i będzie wchodziło w stan uzbrojenia polskiej armii po to by stawała się ona coraz lepsza. Dzisiaj na Ukrainie każdy widzi co to znaczy nowoczesne uzbrojenie, co jest w stanie zdziałać odważny żołnierz, wyszkolony, który jest dobrze uzbrojony, że jest w stanie pokonać taką potęgę jaką jest armia rosyjska. Dzisiaj Ukraina zatrzymuje rosyjską armię, będąc teoretycznie wielokrotnie słabszą, dzięki temu nowoczesnemu uzbrojeniu, więc nie ma wątpliwości, że właśnie zakupy nowego uzbrojenia, nowoczesnego dla polskiej armii są tą inwestycją, która będzie gwarantowała o naszym bezpieczeństwie na przyszłość. Oczywiście także inwestowanie w polską armię, zwiększenie liczebności polskiej armii, stworzenie żołnierzom lepszych warunków do służby, ale przede wszystkim, właśnie wzmacnianie tego potencjału bezpieczeństwa naszego kraju. Uważam, że to jest mój jeden z absolutnie najważniejszych obowiązków, obok oczywiście dbałości o kwestie związane z bezpieczeństwem socjalnym, codziennym obywateli. Spędza nam w tej chwili sen z powiek kwestia inflacji. Mówiliśmy o cenach energii elektrycznej, o cenach gazu, o cenach paliw. Niestety w tej chwili to wszystko szybuje. To jest w ogromnym stopniu od nas niezależne. Proszę pamiętać, że rząd podejmuje różne działania. Zdjął akcyzę z paliw, wprowadza wakacje kredytowe, szukają różnych możliwości ulżenia kredytobiorcom, ludziom w codziennym życiu jeśli chodzi o wzrost cen, ale co zrobić jeżeli te wszystkie nośniki energii na całym świcie, na giełdach światowych, po prostu szybują w górę i Polska nie jest w stanie zatrzymać tego procesu sama.

M.D. To jest kwestia cen Panie Prezydencie, ale też kwestia bezpieczeństwa żywnościowego w dużo szerszym kontekście, bo działania wojenne na Ukrainie doprowadzają do paraliżu żywnościowego w wielu krajach. Pytanie o rolę Polski w zabezpieczeniu spichlerza Europy, szersze przejścia graniczne, otwarte porty. Jaka jest nasza rola?

A.D. Panie redaktorze, to może najpierw zejdźmy na ziemię. Nie mówmy na razie o wielkiej naszej światowej roli. O tym za moment. Na razie zapytajmy o jedno, czy my jesteśmy bezpieczni jako Polska? Czy moi rodacy są bezpieczni? Czy Polacy będą mieli sklepowe półki pełne żywności, którą będą mogli normalnie kupić? Od lat nasi rolnicy zabezpieczają Polskę żywnościowo. Bezpieczeństwo żywnościowe Polski jest pełne. Jesteśmy samowystarczalni żywnościowo i ten sezon także jest dobrym sezonem. Były obawy, że będzie susza, ale jak widać w ostatnim czasie, mamy sporo opadów deszczu. Deszcze majowe spadły, to jest bardzo dobra prognoza dla tegorocznych plonów. Liczę na to, że one będą obfite. I teraz jest pytanie drugie czy w związku z tym jesteśmy w stanie się podzielić i wyeksportować nasze płody rolne i sprzedawać je do innych krajów. Wierzę w to, że tak, tym bardziej że na przestrzeni ostatnich lat stajemy się coraz większym eksporterem żywności. Polskie rolnictwo się rozwija. Tej żywności eksportujemy coraz więcej. Wierzę w to, że i my będziemy w tym trudnym czasie także w jakimś sensie spichlerzem dla niektórych państw pomagając im w przezwyciężeniu kryzysu żywnościowego, który niewątpliwie w różnych miejscach na świecie będzie związku z tą agresją rosyjską na Ukrainę. Popatrzmy choćby na kraje Afryki Północnej, popatrzmy na Egipt, w którym byłem nie tak dawno. To był jeden z głównych tematów moich rozmów. Ponad 80% ziarna, które dociera do tego państwa to są zboża z Rosji i Ukrainy. W sytuacji, w której nie można wyeksportować zboża z portów ukraińskich, to jest zagrożenie potencjalną katastrofą humanitarną w Egipcie i w całej Afryce Północnej. To jest dzisiaj ogromne zmartwienie. Szukamy różnych możliwości. Podpisane są porozumienia pomiędzy polskimi a ukraińskimi kolejami. Będziemy próbowali dostarczać zboże do polskich portów, do portów w Kłajpedzie, być może, jeśli będzie taka potrzeba, będzie dostarczane także do portów w Niemczech, po to by zostało wyeksportowane. Oczywiście, te długie przewozy będą powodowały ewidentny wzrost cen, więc problem będzie na 100%. Pytanie czy jest w ogóle możliwe np. odblokowanie portu w Odessie. Dzisiaj jest zablokowany po pierwsze przez rosyjską marynarkę wojenną, po drugie jest zablokowany bo jest po prostu zaminowany. Pytanie czy da się coś zrobić żeby go odblokować. To jest dzisiaj wielki temat dyskusji na arenie międzynarodowej między politykami, między ekspertami, bo tych dróg wyeksportowania z Ukrainy zboża i choćby oleju słonecznikowego jest tylko kilka i to jest dzisiaj problem ogromny dla wielkiej części świata. 

M.D. Podkreśla Pan bardzo często, że potrzebne jest tutaj zielone światło całej Unii Europejskiej, że potrzebna jest mobilizacja, determinacja aby faktycznie to mogło się ziścić. W jaki sposób można pomóc rolnikom dodatkowo, tym na których plecach to spoczywa, większe może dopłaty bezpośrednie, biorąc pod uwagę tą sytuację w której się znajdujemy? Jeżeli jesteśmy solidarni w Unii Europejskiej, to bądźmy do końca.

A.D. To jest w ogóle kłopot bo do tej pory jeszcze nie otrzymaliśmy, chociaż w Brukseli mówi się o środkach przeznaczonych na pomoc dla Polski i innych państw, które przyjęły uchodźców z Ukrainy, ale do tej pory tak naprawdę nie otrzymaliśmy jeszcze ani jednego Euro. 144 miliony Euro wchodzą w grę, ale proszę mieć świadomość, że my mniej więcej określamy koszty związane z utrzymaniem ponad 2 milionów naszych gości z Ukrainy, na kilka miliardów Euro, więc biorąc pod uwagę, że to jest nawet kilkaset milionów, to jest kropla w morzu potrzeb, a jeszcze nic z tych funduszy do tej pory nie przyszło. Jest to rzeczywiście w tej chwili ogromny problem. My się staramy o to walczyć. Mam nadzieję, że przynajmniej przyjdą do Polski te środki, które będą efektem odblokowania Krajowego Planu Odbudowy, bo to jest dzisiaj bardzo istotne. Była u nas ostatnio szefowa Komisji Europejskiej, ogłaszała że ten program został przez Komisję przyjęty, zatwierdzony. Mam nadzieję, że za tym pójdzie uruchomienie potężnych dwóch transzy środków.

P.P. Panie Prezydencie sam pan poruszył temat Krajowego Planu Odbudowy. Ustawa, która jest jednym z „kamieni milowych”, wróciła do Sejmu. Czy to jest jeszcze ustawa prezydencka i jeśli zostanie uchwalona w takiej wersji przez Sejm, to Pan z czystym sumieniem ją podpisze?

A.D. Tak, zostały w niej dokonane pewne zmiany, ale to nie są zmiany które wypaczałby sens tej propozycji, którą ja zgłosiłem, która ma - w moim przekonaniu i w przekonaniu ekspertów z którymi analizowałem tę ustawę - poprawić funkcjonowanie Sądy Najwyższego, zlikwidować cały szereg wątpliwości, które się pojawiły wokół kwestii odpowiedzialności zawodowej sędziów i innych grup zawodów prawniczych. W związku z powyższym liczę na to, że ostatecznie wyjdzie ona z Sejmu w takiej postaci, że bez problemu będę mógł ją podpisać, jako że w istocie będzie stanowiła, praktycznie w całości, moje przedłożenie, to co ja zaproponowałem, co w efekcie, jak się okazało, spotkało się także z aprobatą także i Komisji Europejskiej, co mnie ucieszyło. Powtarzam, moim podstawowym zamierzeniem było poprawienie sytuacji w Sądzie Najwyższym, umożliwienie temu Sądowi Najwyższemu racjonalnego i spokojnego funkcjonowania, zlikwidowanie pewnych sytuacji spornych, umożliwienie funkcjonowania odpowiedzialności zawodowej sędziów i przedstawicieli innych zawodów prawniczych, co jest niezwykle istotne, przy jednoczesnym wyrównaniu warunków, w jakich pełnią swoją służbę sędziowską w Sądzie Najwyższym. 

mb/lk



Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Gość Radia Katowice – rozmowa dnia