Rozmowa dnia z przewodniczącym Dominikiem Kolorzem

Solidarność ogłosiła pogotowie protestacyjne

Związkowcy dali rządzącym czas do połowy października na realizację postulatów, które mają poprawić sytuację ekonomiczną gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Solidarność martwi się także o dostępność węgla. O realizację jednego z punktów porozumień sierpniowych Solidarność walczy od 42 lat. Z przewodniczącym Solidarności w regionie śląsko-dąbrowskim Dominikiem Kolorzem rozmawia Łukasz Łaskawiec.

Gościem Radia Katowice w czwartkowy poranek jest przewodniczący Solidarności w Regionie Śląsko-Dąbrowskim Dominik Kolorz. Dzień dobry.

Dzień dobry, witam pana redaktora, witam radiosłuchaczy.

Wczoraj Solidarność ogłosiła pogotowie protestacyjne. Jako związkowcy domagacie się od rządu podjęcia konkretnych działań, które doprowadzą do obniżenia cen energii bo cierpią gospodarstwa domowe ale też przedsiębiorstwa. Rosną ceny paliw, prądu, gazu, wkrótce zdrożeje woda. Czy Polakom coraz trudniej dopiąć miesięczny budżet?

Panie redaktorze dokładnie tak jest. Polakom coraz trudniej dopiąć miesięczny budżet. Polacy wrócili z wakacji, które jakoś tam się odbyły, na nie jakoś zaoszczędzili natomiast w tej chwili, jak chodzą codziennie do Lidla czy Biedronki, nie jest to myślę żadna autoreklama tych instytucji, to chleb zaczyna już być po 10 zł, wyprawka dla dziecka szkolna jest dwukrotnie droższa niż w ubiegłym roku. Ceny energii szaleją. Powodują, że inflacji nie tylko nie daje się zdusić tylko wręcz przeciwnie ona jest coraz wyższa. Zaskoczenie negatywne. A na to wszystko nakłada się to, że tutaj w regionie śląsko-dąbrowskim mamy w większości firmy o profilu działalności przemysłowej, które w swoich kosztach w znaczącym stopniu mają koszty energii. Mamy do czynienia z sytuacją co najmniej dziwną, że koszt wytworzenia energii w naszym kraju wynosi niespełna 700 zł a firmy, od stalowni i huty począwszy, poprzez zakłady motoryzacyjne, na przysłowiowym piekarzu kończąc, płacą za ten prąd 1500 czy 2000 zł. To wynika niestety z tego, że, powiem to wprost, rząd sobie nie radzi za bardzo  już z tym totalnym kryzysem. Mając oczywiście duży szacunek za różnego rodzaju tarcze antyinflacyjne.

O to chcę właśnie zapytać.

Ale okazuje się panie redaktorze, że to niestety, są to dobre pociągnięcia. Jest to też pociągnięcie można powiedzieć takie postsystemowe, bo nikt tak do końca nie wie jak długo te tarcze będą obowiązywać kiedy wróci na przykład normalny VAT na energię, ale tylko postsystemowe, natomiast wszystkie te inne dopłaty, rekompensaty dla odbiorców indywidualnych, rekompensaty dla firm to jest takie działanie krótkoterminowe.

To co rząd powinien robić żeby teraz pomóc?

Zrealizować nasze postulaty, które wczoraj żeśmy do rządu złożyli.

Najważniejszy postulat?

Najprostszy i najważniejszy postulat to jest likwidacja obliga giełdowego. Obligo giełdowe, czyli towarowa giełda energii, to jest nic ni mniej ni więcej, tylko monopol wytwórców. Kształtowanie się cen na tej towarowej giełdzie energii jest kuriozalne bo wyznacznikiem końcowej ceny energii jest wyznacznik najdroższego surowca, którym w tej chwili jest gaz. Tak jak mówiłem poprzednio, cena produkcji energii, w ten sposób powiem, to jest cena niespełna 700 zł na dzisiaj w naszym kraju. Nasi eksperci twierdzące gdyby obligo zlikwidować to co najmniej o 40%, z dnia na dzień w momencie jakby weszła ustawa o likwidacji obliga giełdowego, prąd by staniał. Ja też chcę podkreślić, że w 2020 roku na rozmowach z rządem, jak wtedy jeszcze ministrami byli pan Michał Kurtyka i pan Piotr Naimski, to rząd zgodził się z tym postulatem i zgodził się z tym żeby obligo zawiesić. W 2020 roku też mieliśmy sytuację kryzysową bo był Covid, był kryzys w energetyce generalnie rzecz biorąc, natomiast dzisiaj mamy jeszcze większy kryzys i nikt nie rozumie dlaczego rząd uległ lobby energetycznemu i lobby tych wszystkich zielonych ludzków, i wycofał się z wprowadzenia tej ustawy. Każdy jest przekonany co do tego, że likwidacja obliga jest rozwiązaniem systemowym, które spowoduje to że uchwyci się inflację w ryzy i przede wszystkim spowoduje też możliwość lepszego funkcjonowania przedsiębiorstw, o których mówiłem przed chwilą.

Wczoraj mówił pan, że termin jaki dajecie rządowi na realizację tych postulatów to połowa października a później możliwe są protesty w Katowicach i w Warszawie. Teraz porozmawiajmy o węglu. Jest czy go nie ma?

Muszę się jednym zdaniem odnieść do tych protestów. Panie redaktorze my też tą decyzję podejmowaliśmy wczoraj. Na szczęście jeszcze jesteśmy tymi którzy słuchają „dołów”. A „doły” nam mówią tak: podpisaliście z rządem jedno porozumienie, drugie porozumienie, programy dla Śląska, słaliście dziesiątki stanowisk, różnego typu propozycje – co z tego zostało? I my niestety przy tych dyskusjach z ludźmi musimy robić „rybkę” i ludzie nam wtedy mówią: no to zróbcie coś bo za chwilę to wszystko -przepraszam za wyrażenie- pierun strzeli. Ludzie już tego wszystkiego nie wytrzymują. Dlatego też taka nasza decyzja. Jeżeli rząd dalej będzie w takim własnym kokonie gospodarczym, własnych decyzji, bo niestety wygląda na to że rząd zamiast rozmawiać z ludźmi, którzy życzą dobrze Polsce generalnie rzecz biorąc powiem i mają pewne propozycje rozwiązań systemowych, o które my postulujemy, no to coraz częściej zachowuje się w myśl tego przysłowia, że moja racja jest „racjesza”. Tak niestety nie powinno być bo to jest droga donikąd. Czy będą protesty? Ja tym razem powiem zdecydowanie, że jeżeli nie będzie realizacji tych naszych postulatów, to będą.

To teraz krótko. Jest węgiel czy go nie ma?

Panie redaktorze, jeżeli mnie pan pyta o to czy węgla wystarczy do produkcji prądu, to odpowiem, że tak. Natomiast jeżeli mnie pan pyta czy ogrzejemy swoje domy węglem, to myślę, że będzie z tym niestety olbrzymi problem. Ja o tym już mówiłem w maju. Rządowi zabrakło niestety pragmatyzmu gospodarczego. Oczywiście embargo na rosyjski węgiel trzeba było wprowadzić, ale najpierw trzeba było być może, tak jak nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy, trzeba było sprowadzić trochę tego węgla, policzyć ile tego węgla rzeczywiście w Polsce trzeba bo się teraz nagle okazuje, że tak jak jeszcze dwa lata temu wszyscy mówili że węgiel jest nikomu niepotrzebny, to jest paliwo z archaicznych, dizonaurowskich czasów, to teraz się okazuje, że bez tego węgla ani rusz. Braknie węgla i będzie problem zimą. Ja tylko i wyłącznie mogę zaapelować o to, że ten kto ma, niestety, piec nieekologiczny jeszcze, to może ogrzać się miałem węglowym. Ja wiem, że zaraz zieloni wyskoczą, że transformacja itd., czyste powietrze, ja to rozumiem, ale to jest wybór jak między dżumą a cholerą. Jeżeli ktoś może zamarznąć, kolokwialnie powiem, we własnym domu no to niestety trzeba mu pozwolić na to żeby ogrzewał się tym miałem a nie wszystkim innym, jak to ktoś niedawno powiedział.

Panie przewodniczący teraz zostawiamy tematy energetyczne. Kilka dni temu obchodziliśmy 42. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. Strajkujący z 56 zakładów wywalczyli wówczas prawo między innymi do wolnych sobót. Do mikrofonu Radia Katowice powiedział pan wówczas, że to wydarzenie było gwoździem do trumny komuny.

No bo tak było. Nic dodać nić ująć. Gdyby Śląsk wtedy nie stanął w strajku solidarnościowym, to nie wiadomo, jak dzisiaj w ogóle by wyglądał nasz kraj. Nie wiadomo gdzie bylibyśmy chociażby my tutaj siedzący.

Za kilka dni kolejna rocznica. 11 września i porozumienie w Hucie Katowice.

Tak, która generalnie rzecz biorąc, przypieczętowała powstanie Solidarności na terenie całego kraju. Porozumienia gdańskie, które mówiły o wolnych związkach zawodowych nie dawały tej gwarancji, że Solidarność będzie mogła funkcjonować w całym kraju. Z tego miejsca szacuj tym wszystkim, którzy w tamtych wydarzeniach uczestniczyli i tym wszystkim, którzy te porozumienia podpisywali. Wiele postulatów z tamtego okresu jeszcze by wymagało realizacji. 

Na przykład postulat czternasty dotyczący emerytur stażowych. W ubiegłym roku Solidarność złożyła projekt ustawy do Sejmu w tej sprawie.

Tak jest. Jest w „zamrażarce” z niezrozumiałych względów. Absolutnie nie zgadzam się z tym co powiedział prezes Kaczyński, że Polski w tej chwili na to nie stać. 

Ale minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg pod koniec sierpnia mówiła, że projekty dotyczące emerytur stażowych będą analizowane jesienią.

Wie pan, to jest takie mydlenie oczu. Analiza nie skutkuje nigdy tym, że chociażby ten nasz projekt ustawy wejdzie pod wokandę Sejmu. To nie jest tak, że do emerytur stażowych należałoby dopłacać jakieś horrendalne kwoty z budżetu państwa. Nasz projekt mówi wyraźnie o tym, że ten który przepracował sobie te 40 lat i ma tyle uzbieranych składek, że stać go na tą minimalną emeryturę z tytułu stażu, to wtedy on decyduje czy odchodzi na te warunki mniej efektywne ekonomicznie, ale z różnych względów, chociażby zdrowotnych, pracuje krócej niż do 65. roku życia, czy też nie. Co tu dużo ukrywać, wyraźnie widać że brakuje woli politycznej do realizacji tego postulatu.

Tutaj musimy postawić kropkę. Czas naszej rozmowy dobiega końca. Moim i państwa gościem w Radiu Katowice był dziś szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.


Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Gość Radia Katowice – rozmowa dnia