Rozmowa dnia z komornikiem Piotrem Sikorskim

fot. Ryszard Stotko/Radio Katowice

W poniedziałek w całym kraju nieczynne były kancelarie komornicze. 

To forma protestu po piątkowej zbrodni w Łukowie w województwie lubelskim, gdzie jeden z dłużników wtargnął do kancelarii i zadał 40 ciosów nożem komornik sądowej. O to, czy w swojej pracy często spotykają się z nienawiścią z komornikiem Piotrem Sikorskim z Izby Komorniczej w Katowicach rozmawia Łukasz Łaskawiec.

[Łukasz Łaskawiec] Gościem Radia Katowice, w środę o poranku, jest komornik sądowy Piotr Sikorski z Izby Komorniczej w Katowicach. Dzień dobry.

Dzień dobry.

Panie komorniku, w poniedziałek nie pracowaliście na znak protestu po tragedii w Łukowie w województwie lubelskim. Przypomnę, jeden z dłużników wtargnął tam do kancelarii i zadał 40 ciosów nożem komornik sądowej. Kobieta niestety zmarła w szpitalu. W sieci zawrzało. Pojawiło się wiele komentarzy, które wprost nawoływały do nienawiści.

Panie redaktorze stała się rzecz straszna. Zginęła osoba, zginęła matka dwójki dzieci, zginęła żona, zginęła córka. Jest to niewyobrażalna tragedia. Całe środowisko wrze. Nie może tak być, że komornik idąc do pracy będzie się bał. Będzie się bał wykonywać swoje czynności. W poniedziałek mieliśmy zjazd panie redaktorze. Było szkolenie, jak spojrzałem na twarze moich koleżanek i kolegów komorników, byłem przerażony. Każdy to przeżywa. W naszym zawodzie się takie rzeczy nie zdarzały. Wszyscy jesteśmy zbulwersowani i wszyscy chcemy aby to się zmieniło. Nie chcemy żadnego hejtu, nie chcemy żadnej agresji wobec komorników. Problem jest dużo głębszy niż nam się to wydaje, niż to widzimy. Należałoby przede wszystkim wskazać na przyczyny. Od wielu lat, ja jestem rzecznikiem od ponad 11 lat, staram się zmienić wizerunek komornika sądowego. Natomiast to co media robią od tych 11 lat, w jaki sposób pokazują komornika, po prostu buduje jego wizerunek - zły wizerunek. Tak to można powiedzieć.

Czy komornika należy się bać?

Komornika nie należy się bać. Z komornikiem trzeba rozmawiać i w jakiś sposób doprowadzić do tego żeby uregulować swoje zobowiązania, zresztą po to jest komornik. Do komornika trzeba przyjść i porozmawiać. To jest tak w interesie dłużnika, jak i wierzyciela, i także komornika.

W Polsce jest takie przekonanie, że komornik przychodzi i zabiera.

Panie redaktorze komornik nie zabiera, komornik oddaje. Zawsze patrzy się tylko i wyłącznie – przynajmniej media tak to kreują – ze strony dłużnika. W postępowaniu są dwie strony. Jest także wierzyciel, czyli ta osoba, której zabrano.

Która chce odzyskać to co do niej należy.

Oczywiście. Nikt nie mówi o tym, że komornik ściga dłużników alimentacyjnych, że wypłaca pracownikom zaległe wynagrodzenia, że w sporach sądowych między przedsiębiorcami dokonuje czynności, które prowadzą do spłaty zadłużenia a więc jest płynność finansowa przedsiębiorców. O tym się nie mówi. Mówi się tylko o błędach komorników. I tu chciałem powiedzieć, że tych błędów jest poniżej 1%. To się liczy w promilach. Natomiast media zawsze wyłapują ten błąd pokazując w złym świetle komornika. Też w tym miejscu chciałem powiedzieć, że większość z pokazywanych błędów i nagłaśnianych rzekomych bezprawnych egzekucji, okazała się egzekucjami prawnymi. Niestety za to wszystko winiłbym ten zły wizerunek, który kreują media.

A jak często w pracy komornicy spotykają się z wyzwiskami, obelgami, czasem groźbami?

Na pewno spotykamy się z wyzwiskami, obelgami. Zawód komornika budzi kontrowersje, budzi niechęć. Łatwo się bierze, gorzej się oddaje panie redaktorze. Z tego punktu widzenia każdy z nas wie, że fajnie jest coś wziąć, natomiast żeby oddać to już jest problem, już to boli. Nie może tak być, że komornik, jako ten ostatni element w wymiarze sprawiedliwości, nie będzie się czuł pewnie wykonując swoją pracę.

I nie będzie się czuł bezpiecznie. Obawia się pan, że dojdzie do kolejnej tragedii?

Nie sądzę panie redaktorze żeby doszło to kolejnej tragedii. Stąd też protest nasz, protest wszystkich komorników w naszym kraju. Protest jest od poniedziałku, będzie trwał do piątku. Nie wiadomo czy dalej nie będzie ten protest. To wszystko będzie zależeć od zachowania się ministerstwa sprawiedliwości. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa komorników. My chcemy szacunku za wykonywaną pracę.

Wspomniał pan właśnie o ministerstwie sprawiedliwości. Krajowa Rada Komornicza zwróciła się do resortu z żądaniem podjęcia stanowczej reakcji, natychmiastowych działań w celu zapewnienia komornikom bezpieczeństwa podczas wykonywania czynności w celu realizacji orzeczeń niezawisłych sądów. Jakie to mogą być na przykład działania?

Tu rola została przekazana do ministerstwa. To ministerstwo musi podjąć takie działania, których skutkiem będzie to, że będziemy się czuli bezpieczni. Jakie to będą działania, podejmie to pan minister pewnie ze swoimi doradcami i wiceministrami. Ja dziś nie jestem w stanie powiedzieć jakie to będą działania, na pewno takie których skutkiem będzie poczucie bezpieczeństwa i przywrócenie dobrego imienia komornikowi. 

Przygotowując się do naszej rozmowy znalazłem też taką opinię, że bezpieczeństwo komorników mogłoby się zwiększyć gdyby ich kancelarie mieściły się w siedzibach sądów, którym podlegają. W budynkach sądów jest przecież ochrona, sprawdzane jest co kto wnosi do budynku sądu. Czy przeniesienie tych kancelarii do siedzib sądów jest realne?

Obecnie każdy komornik tworzy kancelarię w swoim rewirze. Gdzie on ją stworzy to zależy tylko i wyłącznie od jego podejścia. Czy to będzie w jakimś budynku obok sądu, czy w centrum, czy na uboczu, to już jest indywidualna sprawa każdego komornika. Czy to jest dobry pomysł? Ciężko mi jest tak od razu odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem, może i to jest dobry pomysł. Ja w swojej kancelarii mam monitoring, mam ochronę, która jest w stanie przyjechać w ciągu 3 minut. Każdy zapewnia sobie taki komfort pracy na jaki go stać, jaki może.

Tyle, że 3 minuty mogą być niewystarczające. Przykład Łukowa to pokazuje.

Tak, to jest prawda. Dlatego wyraźnie chciałbym wskazać, żeby nasz protest przyniósł efekt, to ministerstwo musi w jakiś sposób zadziałać, w jakiś sposób musi być zrealizowany nasz postulat bo dalej tak być nie może. Nie może tak być, że jesteśmy non stop opluwani, jeżeli chodzi o te komentarze pod wszystkimi artykułami, i nikt na to nie reaguje.

Mówił pan o poniedziałkowej radzie w Izbie Komorniczej w Katowicach.

O szkoleniu.

O szkoleniu. Co mówili komornicy, którzy na to szkolenie przyszli, poza tym że są przerażeni, na twarzach widać było ten smutek. Boją się o siebie?

Myślę, że część naszego samorządu się boi, część też widzi ten problem w tym, że media kreują nas na negatywnego bohatera. Panie redaktorze należy sobie zdawać sprawę z tego, że każdy z nas przychodzi do pracy i wykonuje wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, w imieniu parlamentu, rządu, w imieniu sądu. Wyroki znikąd się nie wzięły. Tam były najpierw postępowania rozpoznawcze, czyli strony postępowania wiedziały, że jest spór, że trzeba wykonać daną czynność, najczęściej jest to świadczenie pieniężne, czyli muszą coś zapłacić, natomiast społeczeństwo, w wyniku tych działań medialnych, postrzega komornika jako osobę, która zabiera. Komornik nic nie zabiera, komornik oddaje. Każdy pieniądz, który trafia do komornika, później jest przekazywany do wierzyciela.

Wydaje mi się, że nie jest tak, że media kreują tylko ten negatywny wizerunek komornika bo wspomnieliśmy o tym co dzieje się też w Internecie. To też sami ludzie tworzą ten wizerunek.

Jest to ta część społeczeństwa, która najwidoczniej nic nie miała wspólnego z przepisami prawa. Nie czytała przepisów dotyczących choćby kodeksu postępowania cywilnego czy ustawy o komornikach sądowych. Jak ja czytam te komentarze, już je przestałem czytać, to tak patrzę na to i wie pan, całe zło nie utożsamiają z tym, że podjęli kiedyś złe decyzje, że byli stroną postępowania, że ich zachowanie było naganne, że popełnili przestępstwo, tylko z tym, że przychodzi komornik i próbuje realizować tytuł wykonawczy na podstawie którego działa. Tak też nie może być. Przecież sami kreują swoją rzeczywistość, sami doprowadzili swoim postępowaniem, że przyszedł do nich komornik.

I tutaj musimy zakończyć naszą rozmowę. Moim i państwa gościem był dziś w Radiu Katowice komornik sądowy Piotr Sikorski z Izby Komorniczej w Katowicach. Dziękuję za spotkanie i rozmowę.

Dziękuję. 


Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.

Gość Radia Katowice – rozmowa dnia